Mrożone czy świeże? Jak zrobić pyszne, chrupiące frytki?

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2019 11:21
- Kochamy ziemniaki w formie smażonej, bo to jest skrobia, czyli energia. Ale w połączeniu z tłuszczem to kosmos dla organizmu. W żadnej formie to nie jest dobry pomysł na pełnowartościowy posiłek - mówi Hanna Stolińska-Fiedorowicz, dietetyk.
Audio
  • Jak przygotować dobre frytki? Czy lepiej kupić mrożonkę? (Najlepszy Dzień Tygodnia/Czwórka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Foto: Pixabay.com

hummus ciecierzyca 1280.jpg
Hummus. Zdrowa przekąska z cieciorki

We frytkach mrożonych, które możemy kupić w sklepach, znajdziemy przede wszystkim ziemniaki, ale niestety nie tylko. - Gotowe frytki to także bardzo duży dodatek oleju. Pół biedy jest to olej słonecznikowy, jeśli jest to utwardzany olej palmowy - będzie bardzo niezdrowy zarówno dla naszego organizmu, jak i środowiska – tłumaczyła ekspertka. – Do tego dochodzą stabilizatory różnego rodzaju, w tym skrobia stabilizowana. Do niektórych frytek dodaje się też cukier, by polepszyć ich smak, zdarzają się też frytki panierowane, czyli całe kombo przypraw, substancji spulchniających, zagęszczających.

Dlatego warto frytki przygotowywać samodzielnie, i do tego w piekarniku. - Ziemniaki dzielą się na typy A - do sałatek, B - do zup i puree, i C - na przykład do frytek - mówił kucharz Bartek Adamski. Jak rozpoznać, które ziemniaki powinniśmy wybrać? Jak prawidłowo je obierać i dlaczego do wody, w której je moczymy, warto dodać odrobinę miodu? Które ziemniaki będą najbardziej chrupiące i dlaczego czasem lepiej jednak wybrać frytki… mrożone? O tym w nagraniu materiału ze studia Czwórki.

***

Tytuł audycji: Najlepszy dzień tygodnia

Prowadzą: Kuba Marcinowicz

Data emisji: 15.03.2018

Godzina emisji: 8.17

kd/pj

Czytaj także

Kuchnia po męsku, czyli "Gotowanie z pasją"

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2015 20:00
W niedzielę studio Czwórki odwiedzi dwóch mężczyzn, którzy uwielbiają "stać przy garach" i o gotowaniu wiedzą prawie wszystko.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od bazylii do kolendry. "Zioła na talerzu" Grzegorza Łapanowskiego

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2018 13:57
- Gdy zaczynaliśmy pisać tę książkę, wszyscy chcieli mieć w domu bazylię, kolendrę i miętę. Dla mnie specyficznym ziołem, pełnym nostalgii jest jednak majeranek. Jego zapach, wraz z aromatem pieczonych jabłek, przypomina dzieciństwo - mówił mistrz kuchni, którego książka "Zioła na talerzu" właśnie się ukazała.  
rozwiń zwiń