100 na 100. Jak Mieczysław Wolfke wynalazł hologram

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2018 14:37
Wirtualna rzeczywistość, kino 3D wymagają specjalnych okularów, ale istnieje rozwiązanie, które pozwala obcować ze sztucznymi, trójwymiarowymi obiektami bez dodatkowych gadżetów. To wszystko dzięki Mieczysławowi Wolfke.
Audio
  • Holografia - wynalazek Mieczysława Wolfke (Stacja Nauka/Czwórka)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Preechar Bowonkitwanchai/Shutterstock

Nazwa jego wynalazku powstała z zestawienia greckich słów "holos" - całość i "grafo" - pisze - holografia. - Holografia, czyli obraz dyfrakcyjny obrazu dyfrakcyjnego tożsamy z przedmiotem pierwotnym - mówi naukowym językiem dr Krzysztof Petelczyc z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej. - Oznacza to, że możemy zapisać pewien obraz, ten obraz jest w ognisku soczewki, i z tego obrazu możemy odtworzyć z powrotem przedmiot. To wymyślił Wolfke - wyjaśnia. 

Za bazę do tego wynalazku posłużyła Mieczysławowi Wolfke sieć krystaliczna i siatka dyfrakcyjna. Opierając się na badaniach zapragnął zapisać obraz sieci krystalicznej i potem go odtworzyć, ale nie tą samą długością fali, a większą - dzięki czemu obraz byłby wielokrotnie powiększony. Czy mu się to udało? Co z tym wszystkim ma wspólnego zwykła firanka? I czemu Nobla dostał Dennis Gabor?


ZOBACZ WIĘCEJ W CYKLU "100 NA 100" >>>

***

Tytuł audycji: Stacja Nauka

Prowadzi: Patryk Kuniszewicz

Materiał: Marta Hoppe

Data emisji: 27.06.2018

Godzina emisji: 12.42

pj/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

100 wynalazków na stulecie. Niechciany wynalazek

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2018 14:57
Jan Szczepanik lubił wyzwania. Podjął się też wprowadzenia rewolucji w tkactwie. Tym razem musiał się zmierzyć z sukcesem, który nie sposobał się wielu osobom.
rozwiń zwiń

Czytaj także

100 na 100. Malarz - prekursor lotnictwa i szybownictwa

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2018 14:35
- Artysta malarz, Czesław Tański od 1893 roku zajmował się budową własnych, naprawdę udanych modeli latających o napędzie gumowym - mówi publicysta lotniczy, Tomasz Białoszewski. - Było śmigło ciągnące, nakręcał to na gumkę - ta odkręcając się wytwarzała energię, siłę nośną i to coś, co skonstruował po prostu latało - dodaje.  
rozwiń zwiń