Skradanki. Gatunek gier zapomnianych?

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2020 15:16
Skradanki to, jak mówił gospodarz audycji JeffreJ, niezwykły gatunek gier, które "czasem przeczyły swojej logice, ale sprawiały niebywałą radość i satysfakcję graczom wraz z ukończeniem każdego etapu".
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Gorodenkoff/Shutterstock.com

Zaslepki_czworka_GAMING_F.jpg
ZOBACZ WIĘCEJ "Strefa gamingu" - wywiady, relacje, ciekawostki

Skradanki to gatunek gier zapomnianych, które dawniej cieszyły się niezwykłą popularnością. "Tenchu", "Thief" czy "Hitman" - to doskonale znane wszystkim przykłady klasyków, których w tym gatunku możemy znaleźć znacznie więcej. - To była wówczas nowość, która doskonale przyjęła się na rynku i szybko rozprzestrzeniła. Skradali się wtedy wszyscy - wspominał Wojciech Sypko, prezes Red Dev Studio. A jak podkreślał Radomir Kucharski z Incuvo, który swoją przygodę ze skradankami zaczynał od "Thiefa", to był "zupełnie inny rodzaj rozgrywek". - W porównaniu z popularnymi wtedy strzelankami. Wymagał bardziej taktycznego podejścia i spokojnego rozgrywania - tłumaczył ekspert.

Posłuchaj
55:54 2020_07_26 12_04_14_PR4_Strefa_Gamingu.mp3 O popularnych niegdyś skradankach opowiadają Wojciech Sypko i Radomir Kucharski (Strefa gamingu/Czwórka) 

- Strzelanki były podobne do siebie, to była prosta mechanika, w której chodziło o to, by jak najszybciej strzelać i jak przy tym zabijać. "Thief" był zupełnie inny: tam trzeba było skradać się powoli od cienia do cienia, gasić światła. Nacisk położony był nie na zabijanie, ale na skradanie. Bohater nie był herosem, musiał się ukrywać i unikać bezpośredniej konfrontacji - wspominali goście Czwórki. 

Czytaj także:

Skradanki miały - jak tłumaczyli goście Czwórki - niezwykły klimat, ale zawierały także sporo absurdów. - Stanie w cieniu, czy wtapianie się w tłum, unikanie spotkania, gdy staliśmy w odległości pół metra od przeciwnika - to w realnym życiu byłoby niemożliwe, ale pamiętajmy, że trzeba było "przemycić" jakoś te elementy do mechanizmu gry, by skradanie było urozmaicone i jednocześnie pozwalało osiągać zamierzone cele - tłumaczył Wojciech Sypko. - Twórcy gier muszą iść na pewne kompromisy, naginać nierzadko jej logikę, aby polepszyć efektywność graczy - mówił ekspert. A jak przekonywał Radomir Kucharski, taka "niewidoczność" była problemem w pierwszych skradankach, potem zostało to poprawione. - Wraz z rozwojem mechanik kłopot zniknął, ale pozostały inne: na przykład możliwość schowania się do kartonu po telewizorze - żartował ekspert. 

Dziś twórcy gier w w umiejętny sposób łączą gry akcji i skradanki. Przykładami są m.in. "Shadow of Mordor", czy "Assassin's Creed". - Sama formuła skradania się dość szybko została wyczerpana, dlatego dziś wygląda to inaczej. Można wybierać swój styl, proporcje są wyważone, łączy się różne typy gier w jedną - mówił Wojciech Sypko. 

W programie także mnóstwo dobrej muzyki i znanych soundtracków z gier. 

***

Tytuł audycji: Strefa gamingu

Prowadzi: Łukasz "JeffreJ" Chmiel

Goście: Wojciech Sypko (prezes Red Dev Studio), Radomir Kucharski (członek zarządu Incuvo)

Data emisji: 26.07.2020

Godzina emisji: 12.15

kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Demon's Souls Remake. Co znajdziemy w odświeżonej wersji?

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2020 21:42
Wraz z premierą nowej generacji konsol zapowiedziano tytuły, które się na nie ukażą. Jednym z bardziej oczekiwanych jest "Demon's Souls Remake". W specjalnym wydaniu "Stefy gamingu" Bartek "Bart Jakubczyk zdradził, czego możemy się spodziewać. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ultraliga. Kto zostanie mistrzem?

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2020 11:43
Ultraliga trwa w najlepsze oraz została rozszerzona do niższej dywizji. Michał "Avahir" Kudliński, caster, komentator oraz ekspert Ultraligi opowiadał nam o aktualnej sytuacji.
rozwiń zwiń