X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Nauka

Satelita będzie śledził żółwia

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2012 13:55
Jeden z najbardziej zagrożonych wyginięciem żółwi z gatunku Batagur affinis został wypuszczony z przytwierdzonym do skorupy nadajnikiem satelitarnym do rzeki w Kambodży.
Audio
Rzadki żółw z Kambodży będzie śledzony za pomocą satelity
Jeden z najbardziej zagrożonych wyginięciem żółwi z gatunku Batagur affinis został wypuszczony z przytwierdzonym do skorupy nadajnikiem satelitarnym do rzeki w Kambodży. Pozwoli to ocenić, jak zwierzęta te radzą sobie z zagrożeniami ze strony człowieka – podała agencja AP. 
34-kilogramowa samica żółwia rzecznego wyposażona w nadajnik trafiła w minionym tygodniu do rzeki Sre Ambel w południowo-zachodniej Kambodży. Żółwi tego gatunku żyje na wolności jedynie 200.
Zwierzęciu zwróciła wolność organizacja ochrony przyrody z Nowego Jorku, Wildlife Conservation Society, która uratowała je w ubiegłym roku z rąk przemytników, skutecznie dziesiątkujących populację żółwi i innych zwierząt w Kambodży. Przemycane zwierzęta trafiają najczęściej na chiński rynek.
Gatunek Batagur affinis, uważany niegdyś za własność kambodżańskich władców, przetrwał na wolności jedynie w Malezji, Indonezji i Kambodży – napisała organizacja w oświadczeniu. W dorzeczu Sre Ambel żyje najwyżej 10 samic. Jednak zdaniem działaczy ochrony przyrody gatunek ten ma duże szanse na przetrwanie, gdyż lasy namorzynowe w tym regionie są największe i najbardziej dziewicze w całej Azji Południowo-Wschodniej. Obejmują 45 tys. hektarów.
Pierwsza jak do tej pory próba monitorowania tego gatunku pokaże, jak żółwie radzą sobie wśród rybaków, w rejonach wydobycia piasku oraz tam, gdzie lasy mangrowe zamieniane są w farmy krewetek.
Niewielka populacja gatunku żółwi Batagur affinis została znaleziona w Sre Ambel w 2000 roku, choć wcześniej uważano te gady za lokalnie wymarłe.
Za sprawą przemytników dzikie zwierzęta z Kambodży – od żółwi po tygrysy - trafiają na chiński rynek ze względu na przypisywane im właściwości lecznicze.
Żółwi projekt Wildlife Conservation Society przeprowadza m.in. we współpracy z kambodżańskim rządem.

Pozwoli to ocenić, jak zwierzęta te radzą sobie z zagrożeniami ze strony człowieka – podała agencja AP. 

34-kilogramowa samica żółwia rzecznego wyposażona w nadajnik trafiła w minionym tygodniu do rzeki Sre Ambel w południowo-zachodniej Kambodży. Jedynie 200 osobników tego gatunku żyje na wolności. Zwierzęciu zwróciła wolność organizacja ochrony przyrody z Nowego Jorku, Wildlife Conservation Society, która uratowała je w ubiegłym roku z rąk przemytników, skutecznie dziesiątkujących populację żółwi i innych zwierząt w Kambodży. Przemycane zwierzęta trafiają najczęściej na chiński rynek.

Gatunek Batagur affinis, uważany niegdyś za własność kambodżańskich władców, przetrwał na wolności jedynie w Malezji, Indonezji i Kambodży – napisała organizacja w oświadczeniu. W dorzeczu Sre Ambel żyje najwyżej 10 samic. Jednak zdaniem działaczy ochrony przyrody gatunek ten ma duże szanse na przetrwanie, gdyż lasy namorzynowe w tym regionie są największe i najbardziej dziewicze w całej Azji Południowo-Wschodniej. Obejmują 45 tys. hektarów.

Pierwsza jak do tej pory próba monitorowania tego gatunku pokaże, jak żółwie radzą sobie wśród rybaków, w rejonach wydobycia piasku oraz tam, gdzie lasy mangrowe zamieniane są w farmy krewetek.
Niewielka populacja gatunku żółwi Batagur affinis została znaleziona w Sre Ambel w 2000 roku, choć wcześniej uważano te gady za lokalnie wymarłe.
Za sprawą przemytników dzikie zwierzęta z Kambodży – od żółwi po tygrysy - trafiają na chiński rynek ze względu na przypisywane im właściwości lecznicze.

Żółwi projekt Wildlife Conservation Society przeprowadza m.in. we współpracy z kambodżańskim rządem.

(ew/pap)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Giną żółwie

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2010 10:47
Intensywne odłowy ryb prowadzą do śmierci milionów morskich żółwi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Istnieją gatunki, dla których śwat jest żółwiem

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2011 12:20
Biolodzy z Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie odkryli, że na ciele i skorupie żółwi zielonych i oliwkowych egzystuje szesnaście różnych gatunków skorupiaków, mięczaków, glonów i innych organizmów morskich.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żółwie giganty uznane za wymarłe wciąż żyją?

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2012 16:59
Jeden z gatunków żółwi olbrzymich Chelonoidis elephantopus, uważany za wymarły od 150 lat, ponoć wciąż żyje na Wyspach Galapagos.
rozwiń zwiń