Nauka

Groźny kalendarz na Facebooku! To nie tylko spam...

Ostatnia aktualizacja: 21.12.2011 20:47
Niedawno na Facebooku pojawiła się aplikacja "Mój Kalendarz". Ten niepozorny program ma znikomą użyteczność, a w rzeczywistości służy do zbierania ogromnej liczby danych o użytkownikach sieci.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Przemysław Goławski/polskieradio.pl

Gdy już skorzystamy z aplikacji, wybrani znajomi otrzymują... spam, który okazuje się wirusem wyłudzającym dane. O ile samo spamowanie nie jest szczególnie groźne, to sama aplikacja już tak.

 

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

 

Według speców od bezpieczeństwa w sieci, niepozorny kalendarz pod pretekstem informowania o urodzinach znajomych - co zresztą gwarantuje sam Facebook, bez specjalnych aplikacji - magazynuje nasze dane osobowe dla autorów aplikacji.

Chodzi m.in. o adresy e-mail, wiek, płeć, listę ulubionych, listę znajomych, a nawet informacje o konfiguracji naszego komputera, język przeglądarki, adres IP użytkownika, czas spędzony na odwiedzanych stronach.

 

Usuń, nie ryzykuj

Od samej aplikacji dowiadujemy się, że chodzi tylko o " lepsze dostosowanie możliwości aplikacji do potrzeb użytkownika". Według analityków, użytkownicy "Mojego Kalendarza" oddają swoje dane, które niebawem kupi ktoś z branży reklamowej.

 

Magazyn "Komputer Świat" radzi, by zamiast przyłączać się do stron kontestujących aplikację, usunąć ją. Wystarczy rozwinąć menu "Strona główna", potem wybrać opcję "Edytuj ustawienia" przy "Aplikacje i witryny" i kliknąć "Usuń niechciane aplikacje lub aplikacje wysyłające spam" widoczne pod aplikacją "Mój Kalendarz".

 

"Dziennik Łódzki"/mr

Czytaj także

Facebook zobowiązał się do daleko idących zmian

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2011 00:50
Ugodą zakończyło się dochodzenie amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu (FTC) w sprawie uchybień w ochronie danych użytkowników, popełnionych przez portal społecznościowy Facebook.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Facebook "musi zadbać o wrażliwość obywateli"

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2011 12:17
Władze Indii zwróciły się do gigantów takich jak Facebook i Google, by weryfikowały zawartość sieci, aby nie trafiały tam materiały o obraźliwym charakterze.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Prezydent przerwał milczenie. Pisze na Facebooku

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2011 17:12
Dmitrij Miedwiediew podał, że nie zgadza się z hasłami i krytyką, jakie padły z ust uczestników manifestacji opozycji, lecz polecił zbadać doniesienia o oszustwach wyborczych podczas głosowania 4 grudnia.
rozwiń zwiń