X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Kultura

Rzemieślnicy z Lublina

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2012 14:21
Latem 2010 roku dwóch fotografików - Michał Jadczak i Kuba Wójtowicz - odwiedzało tradycyjne zakłady rzemieślnicze w Lublinie. W ten sposób powstał album i wystawa, którą można obejrzeć w hali biletowej dworca PKP Lublin. Przybyszu - zatrzymaj się na chwilę - to wyjątkowa opowieść o historii miasta!
Audio
  • O wystawie "Rzemieślnicy"opowiadają w RDK autorzy
Jerzy Krawczak, jubiler
Jerzy Krawczak, jubilerFoto: aut. Kuba Wójtowicz

- Mam nadzieję, że to będzie ważny dzień przede wszystkim dla tych ludzi, rodowitych lublinian. Idąc do nich do zakładu, tak naprawdę wchodzi się do ich domu. Chciałbym, aby odzyskali godność bo mam wrażenie, że czasy w których żyjemy, ten pęd, spowodował, że mówiąc kolokwialnie "robienie rękami" jest obciachem. A wcale nie jest, to jest godne, to jest piękne - powiedział na antenie radiowej Trójki Michał Jadczak, jeden z pomysłodawców wystawy i albumu "Rzemieślnicy z Lublina". Wspólnie z Kubą Wójtowiczem jest także autorem zdjęć. Do współpracy zaprosili Agnieszkę Mazuś i Tomasza Bielaka - w ten sposób każdy bohater fotografii miał szansę opowiedzieć swoją historię.

Od 6 czerwca w hali biletowej dworca PKP Lublin można oglądać fotografie. Przedstawiają mistrzów w takich zawodach jak czapnik, ślusarz, zegarmistrz czy tapicer.

- Zakład założył mój ojciec w 1927 r. Najpierw mieścił się na Krakowskim Przedmieściu, potem na Świętoduskiej, skąd w 1952 r. nas wyrzucili. W1960 r. dostaliśmy lokal zastępczy, właśnie tutaj, na Cyruliczej. Nie jest drogi, więc mogę sobie pozwolić na tanie usługi. Strzyżenie kosztuje od 10 zł do 20 złotych, a grzywki strzygę za darmo. Nikt sam tego dobrze nie zrobi, a dla mnie to pięć minut roboty. Fachowcem jestem niezłym. Od 50 lat w zawodzie. - opowiada Illiana Labbe, fryzjerka. Na zakończenie swojej wypowiedzi zwierza się Agnieszce Mazuś:

- Kiedyś ludzie byli dla siebie serdeczniejsi, bardziej mili, mniej zamknięci w sobie. Choć zakład fryzjerski to nadal miejsce, gdzie panie się otwierają. To bardzo ważne w tym zawodzie, by wysłuchać, ale nie plotkować. Najbliższej osobie nie wolno powtórzyć, co się tu usłyszało.

Galopująca globalizacja, poszukiwanie produktów tanich - bez względu na ich jakość - wpłynęło na nasze relacje na wszystkich płaszczyznach. Zamiast bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem mieszkańcy miast giną w anonimowej przestrzeni supermarketów. Wystawa i album próbują to zmienić przywołując 12 bohaterów, których można (nadal) spotkać w Lublinie.

- Mój dziadek był szewcem, te buty nawet po 5 latach nie chciały się zniszczyć. Symbolizują nie tylko to, co tracimy poprzez zalew tanich, masowych produktów. Mają też metafizyczny wymiar, zrobił je człowiek, którego znamy, z który łączy nas relacja - to Kuba Wójtowicz. Odwiedził z aparatem między innymi pana Tadeusza Galaka, krawca :

- Żyje człowiek, bo się tak przyzwyczaił. Raz jest słodko, raz gorzko. Jak za słodko, to zemdli. Ale jakoś się wytrzymuje. Nie ma czym się pochwalić, ale grzech narzekać. Dzieci porządne, wnuków mam całą oświatę: podstawówka, gimnazjum, liceum, a najstarszy ekonomię na UMCS studiuje. Zdolny jest, bo coś ma po dziadku (śmiech). Tylko jeden mały błąd zrobiłem. Syna wciągnąłem w kuśnierstwo, a ten fach też już siada.

Serdecznie zapraszam do wysłuchania rozmowy z autorami albumu i wystawy! Wypowiedzi rzemieślników, które wykorzystałam w tekście pochodzą z historii  spisanych przez Agnieszkę Mazuś. Zainteresowani albumem mogą go szukać przez Centrum Kultury w Lublinie.

A na naszej stronie galeria!


Agnieszka Szydłowska, Trójka

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni