Teatr Polskiego Radia

Pomoc Niemiec dla Ukrainy. Prof. Krasnodębski: między deklaracjami a działaniami jest przepaść

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2022 09:47
Premier Mateusz Morawiecki udał się do Berlina, aby porozmawiać z kanclerzem Olafem Scholzem na temat zwiększenia pomocy dla Ukrainy. Między deklaracjami a realnymi działaniami w Niemczech jest jednak nadal ogromna przepaść. - W czwartek odbędzie się debata w Bundestagu na temat dostarczania broni ciężkiej Ukrainie. Jak wiadomo, kanclerz Scholz to wyklucza - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Zdzisław Krasnodębski, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Prof. Zdzisław Krasnodębski przyznaje, że postawa Olafa Scholza budzi kontrowersje w samych Niemczech. - Niemieckie społeczeństwo jest podzielone w tej sprawie. Dosyć nieznaczna większość mówi, że trzeba dostarczać broń, ale jeżeli chodzi już o broń ciężką, to istnieją wątpliwości - twierdzi.

Obecnie mamy jednak do czynienia z sytuacją, że to Amerykanie wysyłają pieniądze i wysyłają broń na Ukrainę, natomiast Niemcy kupują od Rosji surowce i w ten sposób finansują drugą stronę wojny. - Na razie stanowisko rządu jest wyraźne. Jeszcze niedawno kanclerz Scholz mówił, że "żadnej broni ciężkiej dla Ukrainy". Podaje się różne powody, czasami śmieszne, dlaczego nie ma tej broni, mimo że Niemcy są jednym z głównych eksporterów broni na świecie - komentuje prof. Zdzisław Krasnodębski.

Negatywna ocena polityki Scholza

Politykę Olafa Scholza dość negatywnie ocenia CDU/CSU. - To wynika z przekonania, że stanowisko rządu niemieckiego izoluje Niemcy. Jeden z czołowych polityków CDU, wiceszef frakcji, powiedział, że w zasadzie jedną nogą Niemcy stoją po stronie Putina. Na ile więc Niemcy są jeszcze wiarygodne jako partner? - mówi prof. Zdzisław Krasnodębski.

- Część bardziej konserwatywnej klasy politycznej i niemieckich mediów (…) jest dziś w wyraźnej opozycji do polityki rządu - dodaje.

NATO dwóch prędkości?

Prof. Zdzisław Krasnodębski zwraca uwagę na dzisiejsze spotkanie w amerykańskiej bazie w Ramstein, którego inicjatorami są Stany Zjednoczone. USA są również największym dostawcą broni, jak i pieniędzy dla Ukrainy. - Będą tam przedstawiciele czterdziestu krajów. Amerykanie chcą skoordynować akcję pomocy dla Ukrainy, w tym pomocy wojskowej w ciężkim sprzęcie - tłumaczy prof. Zdzisław Krasnodębski.

Widzimy jednak, że NATO jest podzielone na dwie części: aktywną i nieaktywną wobec pomocy Ukrainie. Z jednej strony pomagają m.in. Polacy, Brytyjczycy, Amerykanie i państwa bałtyckie, a z drugiej strony mamy do czynienia z polityką rezerwy i uników Francji i Niemiec.

. .

- Na razie jest różnica zdań i są państwa, które nadają tempo oraz naciskają na jak najszybszą i najbardziej skuteczną pomoc Ukrainie. W tej chwili one mają inicjatywę i przewagę, ponieważ nawet Niemcy niechętnie ustępują. Dziś jesteśmy w innym punkcie dyskusji niż na samym początku, kiedy Niemcy były gotowe wysłać tylko stare hełmy - zauważa europoseł PiS.

Prof. Zdzisław Krasnodębski przyznaje, że "mamy hamulcowych" w NATO. - Szczególnie Niemcy, ale też Austrię i parę innych krajów. To oczywiście świadczy, że zmienia się sytuacja w NATO i Europie. Jednak ostatecznie nawet ci, którzy starają się pohamować większe zaangażowanie na rzecz pomocy militarnej Ukrainie, jednak ustępują - mówi.

Posłuchaj
20:15 S4_MP3 2022_04_26-08-15-26.mp3 Prof. Zdzisław Krasnodębski: w czwartek w Bundestagu odbędzie się debata na temat dostarczania broni ciężkiej Ukrainie. Jak wiadomo, kanclerz Scholz to wyklucza (Jedynka/Sygnały dnia)

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: "Sygnały dnia"

Prowadził: Piotr Gociek

Gość: prof. Zdzisław Krasnodębski (europoseł PiS)

Data emisji: 26.04.2022

Godzina emisji: 8.15

DS