Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Władysław Hasior - artysta ludowy?

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 09:43
Jeszcze przez niecałe dwa tygodnie (do 17 listopada) można oglądać wystawę prac Władysława Hasiora w gliwickiej Willi Caro. To prezentacja nieduża, ale przekrojowa, obejmująca zarówno asamblaże, „sztandary”, z których słynął artysta, wczesne prace, jak i odkryte na nowo Notatniki Fotograficzne, ukazujące zapomniane już dzisiaj w większości osobliwości PRL-owskiego krajobrazu.
Instalacja Ucieczka autorstwa Władysława Hasiora zaprezentowana, 9 bm. na aukcji Rzeźba i Formy przestrzenne w DESA Unicum w Warszawie.Warszawa, 2017.
Instalacja "Ucieczka" autorstwa Władysława Hasiora zaprezentowana, 9 bm. na aukcji Rzeźba i Formy przestrzenne w DESA Unicum w Warszawie.Warszawa, 2017.Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Powiatowy świat adaptował nowe wzorce na swój sposób, a Hasior dokumentował te próby. Olga Drenda

Warto zdążyć – prace te pokazują Hasiora jako kronikarza ludowej wyobraźni i wrażliwości i twórcę, który składa jej specyficzny hołd.

Władysław Hasior w ostatnich latach przeżywa rodzaj renesansu. Życia po życiu. Przez lata pozostawał na cenzurowanym ze względu na swój gwiazdorski status w czasach PRL, z którą to epoką się kojarzył – współcześnie jednak dokonuje się rewizji jego dorobku, bez skupiania się na pomnikach i instalacjach związanych z propagandową retoryką epoki, a raczej odkrywając Hasiora jako artystę zafascynowanego Polską "powiatową", z której sam się wywodził, czerpiącego z jej uniwersum. Świat ten przechodził wówczas wstrząs nowoczesności – w rzeczywistość małej miejscowości, "domku polskiego", jak pisał socjolog Marcin Czerwiński, wtargnęła nowoczesność, kultura popularna, radio, telewizja. Powiatowy świat adaptował nowe wzorce na swój sposób, a Hasior dokumentował te próby – koślawe propagandowe tablice, niby-hippisowskie murale zachęcające do korzystania z sieci Społem, dekoracje ogrodowe, malowane domy.

Jego notatniki (które w swojej pracowni prezentował w formie komentowanych slajdowisk) przypominają o Polsce, która jakby wypadła z powszechnej pamięci, kolorowej i bałaganiarskiej, odległej od stereotypu szarego PRL. Fenomen pastelozy i innych przejawów dekoracyjnej wylewności nie jest zjawiskiem charakterystycznym dla nowej Polski, jak często się twierdzi – notatniki pokazują, że taka estetyka miała się świetnie już za czasów Gierka.

Fenomen pastelozy i innych przejawów dekoracyjnej wylewności nie jest zjawiskiem charakterystycznym dla nowej Polski, jak często się twierdzi – notatniki pokazują, że taka estetyka miała się świetnie już za czasów Gierka. Olga Drenda

Sam status idola, którym cieszył się Hasior, nie tak częsty przecież w przypadku artystów wizualnych, również jest godny uwagi. Prace artysty, na czele ze słynnym Wyszywaniem charakteru (które można zobaczyć w Gliwicach), były powszechnie rozpoznawalne w latach 60. i 70., wśród bardzo demokratycznej publiczności. Hasior wziął udział również w telewizyjnej debacie, podczas której mógł prowadzić na żywo telefoniczne rozmowy z widzami, regularnie pojawiał się w popularnej prasie. Księgi gości z wystaw pełne są wpisów świadczących o tym, jak silne budził emocje – od podziwu po irytację ("a w ryja chcesz, chamie niemiły", wpisał pewien zdenerwowany gość wystawy). Taki stan rzeczy prowokuje do zastanowienia się, co miała w sobie sztuka Hasiora, że udało się jej wywołać tak szeroki oddźwięk. Być może chodzi o to, że w asamblażach korzystał bezpośrednio z ludowych artefaktów: dewocjonaliów, pamiątek z odpustu, pazłotkowych dekoracji.

Jest w tych pracach polski surrealizm, nabożna groza, czasami grubo ciosana wzniosłość, ale też autoironia. Hasior ukazał przekonujący obraz swoich czasów, w których dość tradycyjny styl życia i obyczaj musiał nagle przenieść się o lata świetlne naprzód na turbodoładowaniu. Można się zastanawiać, czy współcześnie mamy do czynienia z podobnymi twórcami, którzy chwytają ducha czasu, korzystając z zasobu obrazów oczywistych, przezroczystych. Może projekt ZUSWave i inne przedsięwzięcia nieistniejącego już kolektywu Rozdzielczość Chleba, który sięgał po elementy estetyki urzędowej, może twórcy memów są kimś, kto mógłby to opowiedzieć.

Olga Drenda

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

Czytaj także

Słomiana inspiracja

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2019 08:00
Trwa czas świętowania – późne lato, przełom sierpnia i września oznacza, że pora obchodzić dożynki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Disco, disco, ponad wszystko

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2019 09:03
Już za chwilę w warszawskim Muzeum Etnograficznym rusza wystawa „Disco Relaks”, poświęcona polskiej popkulturze i mitom lat dziewięćdziesiątych przez pryzmat disco polo.
rozwiń zwiń