RCKL

Słomiana inspiracja

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2019 08:00
Trwa czas świętowania – późne lato, przełom sierpnia i września oznacza, że pora obchodzić dożynki.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay

Zauważa je na pewno każdy, kto podróżuje przez Polskę pod koniec sierpnia. Zazwyczaj przypominają kreskówkowe postacie, czasami dosłownie – od kilku lat niezmienną popularnością cieszą się względnie proste do wykonania Minionki

Sposoby celebrowania różnią się w zależności od regionu i miejscowości, choć pewne elementy pozostają stałe – chleb z ostatniego zboża zebranego w danym roku, symboliczne dary z plonów, które przy okazji dają rolnikom możliwość zademonstrowania gospodarskich sukcesów, biesiadowanie, koncerty i tańce. Tak zazwyczaj żegna się na wsi lato i symbolicznie zaklina pomyślne zbiory na kolejny rok – od pewnego czasu jednak towarzyszą im nowe elementy. Przy drogach prowadzących do wsi na dożynki zapraszają wymyślne konstrukcje – rzeźby, postacie, całe zaaranżowane scenki wykonane z balotów słomy.

Zauważa je na pewno każdy, kto podróżuje przez Polskę pod koniec sierpnia. Zazwyczaj przypominają kreskówkowe postacie, czasami dosłownie (od kilku lat niezmienną popularnością cieszą się względnie proste do wykonania Minionki, podobnie zresztą ma się rzecz z dekoracjami z opon). Walcowaty kształt balotów zachęca, żeby przerobić je na jakieś komiczne postacie: gospodarza z gospodynią, Pszczółkę Maję, kury czy świnki. Często towarzyszą im rymowane hasła, w stylu „skończone żniwo, idę na piwo”. Zdarza się, że mieszkańcy wyjątkowo biorą sobie do serca zadanie zbudowania imponującego „witacza”, wtedy powstają kunsztowne pawie, wiatraki, zamki czy całe słomiane wioski, zwłaszcza gdy organizowany jest konkurs na najbardziej pomysłowe dekoracje.

Skąd wziął się pomysł na dożynkowe rzeźby, nie wiadomo. Z pewnością możemy zakładać, że to element krajobrazu nowoczesnej polskiej wsi, tej w pełni zmechanizowanej, gdzie ręczne narzędzia zastąpiły zaawansowane kombajny. Poznajemy to po balotach: w ogromne cylindry (rzadziej kostki) zwija wymłóconą słomę prasa. Na dawnej wsi, w czasach PRL, a nawet w latach 90. w krajobrazie widywano raczej stogi, czyli kupy słomy czy siana nawarstwione, kłosami do środka, wokół pionowo ustawionego kija. Przypominające tajemnicze roślinostwory, stogi pojawiały się na kartach literatury dla najmłodszych. W „Dzieciach z Bullerbyn” mali bohaterowie ekscytują się możliwością spania w stogu, w stogach można było się chować albo w niego wskoczyć, nie mówiąc o szukaniu igły. Współczesne stogi powstają z balotów ułożonych jeden na drugim, co często niestety kończy się wypadkami. Pojedyncze walce ze zmłóconej już i sprasowanej słomy leżą często na pustym polu, w sporych odległościach od siebie, co zapewnia widok nieco z innej planety. Słomy nie potrzeba już tyle co kiedyś. Nie robi się z niej strzechy ani nie wypełnia posłań. W małych gospodarstwach rzadko już spotyka się zwierzęta, głównych konsumentów tego materiału. Dziś służy jako izolacja czy ściółka, niektórzy robią z niej też cegły. A z nadwyżki zawsze można zbudować Minionka.

Skąd wziął się pomysł na dożynkowe rzeźby, nie wiadomo. Z pewnością możemy zakładać, że to element krajobrazu nowoczesnej polskiej wsi, tej w pełni zmechanizowanej, gdzie ręczne narzędzia zastąpiły zaawansowane kombajny.

Ciekawe jest jednak to, jak osobliwie często dożynkowe witacze nawiązują do wizerunku wsi, który kojarzy się coraz bardziej z czarno-białą fotografią czy z filmem „Sami swoi”, ze światem sierpa i kosy, ze światem stogów i chochołów. Gospodarskie postacie noszą beretki i chustki, stoją wiatraki (takie młynarskie, nie z farm energii wiatrowej), jeżdżą raczej konne wozy, może słomiane stare traktory. Choć dekoracje są nowym pomysłem i powstały w rezultacie upowszechnienia się nowych technologii rolniczych, ale też nowych stylów życia wsi - to świat, który przedstawiają, jest już nieaktualny, pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat. O czym to świadczy? Czy to tęsknota za czymś, co zniknęło za szybko, a może wieś nadal siebie w taki sposób widzi? Niezależnie od tego, warto się przyglądać nowym dożynkowym dekoracjom i patrzeć, jak ewoluują. To świeże zjawisko, jego rodzaj humoru, jego ikonografia – wszystko to mówi coś o tym, jak żyjemy w roku 2019.

Olga Drenda

Zdjęcie ilustracyjne Zdjęcie ilustracyjne   Foto: Pixabay

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

 

Czytaj także

Same nogi chodzą

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2019 08:53
A więc nie tylko do tańca rwą się same nogi przy dobrej muzyce, ale w ogóle do chodzenia, które jest podstawowym doświadczeniem uczestnictwa w świecie i poznania go. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Śląska tradycja - furora w świecie alternatywy

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2019 09:43
Prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, jaką furorę na OFF Festivalu zrobi Zespół Pieśni i Tańca Śląsk. Publiczność odruchowo wpadała w taneczny rytm, próbując wirować i wycinać hołubce, licznie zgromadzone dzieci tańczyły radośnie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ukryte znaczenia kołysanek

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2019 15:00
Pamiętam moje zdumienie, kiedy w latach 60. wędrowałem po wsiach Polski Centralnej i gospodyni przed porannym wyjściem w pole dawała swojemu małemu dziecku nasączony czymś gałganek do ssania.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gore!

Ostatnia aktualizacja: 15.08.2019 10:00
Dzisiaj pisane słowo "gore" (anglicyzm) młodszym pokoleniom kojarzy się raczej z podgatunkiem filmowych horrorów, epatujących wyjątkowym i naturalistycznie przedstawionym okrucieństwem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Świat muzyki i muzyka świata

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2019 13:21
Wciąż stawiane są pytania o trafność terminów określających gatunki muzyczne. Najważniejsze jednak, by w dyskusjach tych nie umknęły nam kwestie tak podstawowe, jak piękno samej muzyki.
rozwiń zwiń