Historia

Szmul Zygielbojm – samobójstwo na znak protestu

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2024 05:53
– Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce, którego reprezentantem jestem – napisał 11 maja 1943 roku Szmul Zygielbojm w liście pożegnalnym, dzień przed odebraniem sobie życia.
Szmul Zygielbojm
Szmul ZygielbojmFoto: Wikipedia/domena publiczna

Posłuchaj
00:47 NAC_3_33_0_0_T6761_0001_Zygielbojm.mp3 - Nie ustaniemy w wysiłkach, aby cierpieniom waszym nastąpił kres - fragm. archiwalnego przemówienia, zachowanego w Narodowym Archiwum Cyfrowym, do walczących w getcie, które Szmul Zygielbojm wygłosił w Polskim Radiu w Londynie 30 kwietnia 1943 roku.

 

"Głuchy świecie ratuj!" - trzy pożegnalne listy

Jeden list Zygielbojm zaadresował do Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i Prezesa Rady Ministrów generała Władysława Sikorskiego:

"Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce, którego reprezentantem jestem. Towarzysze moi w getcie warszawskim zginęli z bronią w ręku w ostatnim porywie bohaterskim. Nie było mi dane zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich, do ich grobów masowych. Przez śmierć swą pragnę wyrazić najgłębszy protest przeciwko bezczynności, z jaką świat się przypatruje i pozwala lud żydowski wytępić. Wiem, jak mało znaczy życie ludzkie szczególnie dzisiaj, ale skoro nie potrafiłem dokonać tego za życia, może śmiercią swą przyczynię się do wyrwania z obojętności tych, którzy mogą i powinni działać, by teraz jeszcze, w ostatniej bodaj chwili, uratować od niechybnej zagłady tę garstkę Żydów polskich, jaka jeszcze żyje. [...] Życie moje należy do ludu żydowskiego w Polsce, więc je daję".

Aresatem drugiego listu był brat Fajwel Zygielbojm, do którego Szmul napisał m.in.:

"[…] Dlaczego nie walczę z nimi na ruinach muru w Warszawie? Dlaczego nie leżę zmiażdżony razem z nimi? Co osiągnąłem? Czy uratowałem choć jedno żydowskie dziecko przed najstraszliwszą śmiercią? Stoję przybity z druzgocącym uczuciem bezsilności… Krzyczę w ciemną noc: Głuchy świecie! Ratuj! Ratuj! W Polsce mordują Żydów, mężczyzn, kobiety, starców i dzieci…" […]

Trzeci list Zygielbojm zostawił dla Leona i Lucjana Blitów, swoich przyjaciół z partii Bund. Prosił ich o przekazanie wiadomości swojej żonie i dzieciom:

"[…] Z pewnością zrozumiecie wszystko bez wyjaśnień. […] Moi drodzy przyjaciele, jeśli któryś z Was zobaczy Manię albo któreś z moich dzieci, powiedzcie im, że nigdy nie mogłem sobie wybaczyć, że ich zostawiłem. […]"

Posłuchaj
33:02 pamięci szmula zygielbojma___4892_95_iv_tr_0-0_1086876040cafea1[00].mp3 Audycja "Pamięci Szmula Zygielbojma". Fragmenty ostatniego listu czyta lektor. (PR, 23.04.1995)

 

German Death Camps - zobacz serwis edukacyjno-społeczny
Ostatni apel do sumienia świata

Bezpośrednią przyczyną jego decyzji o odebraniu sobie życia mogły być publikacje o ostatecznej likwidacji getta warszawskiego. Był to też znak protestu przeciwko bezczynności aliantów wobec ludobójstwa Żydów.


Posłuchaj
07:12 szmul zygielbojm - tragiczny bohater żydowski___3669_02_iv_tr_0-0_108025910cacf162[00].mp3 - Jego załamanie spowodowały nieudane próby budzenia sumień, obojętność aliantów wobec zagłady, milczenie wobec powstania w getcie - mówił dr Janusz Osica w audycji z cyklu "Kronika niezwykłych Polaków". (PR, 10.12.2002)

 

W książce "Zagłada" prof. Dariusz Libionka tak pisze o tych wydarzeniach: "Powiadomiono o tym fakcie natychmiast przedstawicieli władz polskich, w tym prezydenta RP. Następnego dnia Sikorski poinformował Raczkiewicza w dziesięciominutowej rozmowie telefonicznej, że śmierć Zygielbojma była manifestacją polityczną w obliczu "bezczynności świata wobec wymordowania Żydów w Polsce", oraz o pozostawieniu przezeń listów. Prezydent opowiedział się za ich ujawnieniem […]".

Pogrzeb Szmula Zygielbojma odbył się 21 maja. Uczestniczyli w nim m.in. w imieniu Rady Narodowej Stanisław Grabski, w imieniu PPS Adam Ciołkosz, wicepremier Stanisław Mikołajczyk, ministrowie Kwapiński i Popiel, szef MSZ Raczyński, członkowie Rady Narodowej, przedstawiciele polskich i zagranicznych ugrupowań politycznych, przedstawiciele międzynarodówki socjalistycznej i Partii Pracy oraz współpracownicy Zygielbojma z Bundu.

Powstanie w Getcie Warszawskim - zobacz serwis
W imieniu rządu i premiera Władysława Sikorskiego przemawiał minister informacji i dokumentacji Stanisław Kot. Prof. Libionka cytuje fragmenty tego przemówienia:

"[…] mówił on o "zbyt powolnej, zbyt spokojnej, może nawet prawie obojętnej reakcji świata cywilizowanego wobec tej niesłychanej w historii rzezi" i o poczuciu własnej bezsilności jako powodach czynu Zygielbojma. Miały nim wstrząsnąć zwłaszcza wieści o mordowaniu Żydów warszawskich i wieści o heroicznym oporze skazańców getta, o ich zdeterminowanej walce, aby się nie poddać dobrowolnie. Minister Kot poinformował o otrzymaniu przez rząd depesz od "żydowskich organizacji w kraju" skierowanych na ręce ich przedstawicieli w Radzie Narodowej, których nadejścia Zygielbojm nie doczekał. Odczytał ich fragmenty, zawierające apel dramatyczny do aliantów o podjęcie działań odwetowych: "Niech najbliżsi nam sprzymierzeńcy uświadomią sobie nareszcie rozmiary odpowiedzialności dziejowej za bezczynność wobec bezprzykładnej nad całym narodem popełnianej zbrodni hitlerowskiej, której tragiczny epilog teraz się rozgrywa. Niech bohaterski, wyjątkowy w dziejach zryw straceńców getta pobudzi wreszcie świat do czynów w tej sprawie na miarę wielkości chwili". Zygielbojm liczył, że jego śmierć przyczyni się do poruszenia opinii światowej i narodów sprzymierzonych.

- "Rząd polski – mówił minister Kot – wyraża najgłębszy szacunek dla tej ofiary i dla tej pozornie bezsilnej manifestacji". Śmierć 40 tys. Żydów w stolicy Polski ani śmierć Zygielbojma "nie mogą przejść bez echa". "Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, matki i opiekunki wszystkich swych obywateli, uważał za swój obowiązek upomnieć się z całą energią o kroki, które jego zdaniem niezbędne są dla uratowania choćby teraz jeszcze tej ilości Żydów, których nie zdążyli wytrzebić w Polsce okupanci niemieccy. Oby ten krzyk rozpaczy i protestu, jakiego szlachetną ofiarę tutaj żegnamy, dopomógł do nadania większej siły tym zabiegom. Wtedy ofiara Zygielbojma, prawdziwie zasłużonego syna Polski, nie będzie zmarnowana […]"

Walka o życie i godność pohańbionego człowieczeństwa żydowskiego

Szmul Zygielbojm, polityk Bundu, sekretarz generalny Sekcji Żydowskiej Centralnej Komisji Związków Zawodowych, radny Warszawy i Łodzi. Od 1942 roku członek Rady Narodowej RP w Londynie, już od 1941 roku podjął bardzo energiczne działania zmierzające do wzbudzenia protestu ze strony opinii światowej. Czuł się przedstawicielem Żydów polskich i ich los był dla niego sprawą zasadniczą. Podejmował próby, żeby poruszyć opinię świata, zwrócić uwagę świata na tę tragedię, która się odbywała na ziemiach polskich. Wysyłał listy do prezydenta USA Franklina D. Roosevelta, przemawiał na antenie BBC. Proponował np., aby alianckie samoloty rozrzuciły nad Niemcami ulotki informujące o zagładzie Żydów.

Zobacz i posłuchaj, kim był Szmul Zygielbojm, gdzie działał i co dla niego znaczyła Polska:

- Uważał za swój obowiązek moralny i narodowy przełamanie pewnej zmowy obojętności, zmowy milczenia wokół tej kłopotliwej sprawy - mówił Wacław Sadkowski, tłumacz książki "Pozostawieni swemu losowi. Ameryka wobec Holocaustu 1941–1945".

Zobacz i posłuchaj, w jaki sposób Zygielbojm i inni emisariusze z Polski, m.in. Jan Karski, próbowali zwrócić uwagę świata na zagładę Żydów:

Raport Jana Karskiego i sumienie świata

Na wiele miesięcy przez wybuchem Powstania w Getcie Warszawskim z terenów Polski, okupowanych przez nazistowskie Niemcy dochodziły do władz państw zachodnich i Rządu RP na Uchodźstwie meldunki i informacje o eksterminacji ludności żydowskiej.

10 grudnia 1942 roku Edward Raczyński, ówczesny minister spraw zagranicznych w Rządzie RP w Londynie, przedstawił aliantom szczegółowy raport o Holokauście, sporządzony na podstawie dokumentów przywiezionych do Londynu przez Jana Karskiego, kuriera i emisariusza władz Polskiego Państwa Podziemnego.


Posłuchaj
02:42 Korboński o Karskim.mp3 - Nie chcieli Karskiemu wierzyć w to, co on osobiście widział, w zagładę Żydów. Moim informacjom o wysyłaniu Żydów do gazu też nie chcieli wierzyć – fragm. wywiadu ze Stefanem Korbońskim, jednym z krajowych zwierzchników emisariuszy w czasie II wojny światowej. (RWE, 1986)

 

Zobacz i posłuchaj, jakie pamiątki, zdjęcia i dokumenty można zobaczyć na wystawie poświęconej Szmulowi Zygielbojmowi:

Dodatkowo raport przedstawiał relację Jana Karskiego jako naocznego świadka tego, co dzieje się w warszawskim getcie.

Informacje o zagładzie Żydów rząd generała Sikorskiego postanowił przesłać dalej, do Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych z prośbą o udzielenie pomocy. Niestety, jak sam Karski przyznawał, wielu polityków po prostu nie wierzyło, w to co mówił, nawet podczas bezpośrednich rozmów.

Jan Karski spotkał się nawet z samym prezydentem Stanów Zjednoczonych Franklinem D. Rooseveltem. Wszędzie, gdzie się pojawiał, mówił o zagładzie Żydów. Przekazanie dramatycznych informacji o obozach zagłady nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Zachód nie zareagował. Jan Karski przez wiele lat podkreślał uderzającą obojętność świata na dramat Holokaustu.

- Mój raport sprawił, że zebrała się aliancka rada wojenna. Na każdy postulat Żydów brytyjski minister spraw zagranicznych, Anthony Eden odpowiadał "nie" – mówił Jan Karski w jednym z cyklu wywiadów dla Głosu Ameryki, przeprowadzonych przez Macieja Wierzyńskiego w latach 1995 -1997.

Zobacz serwis specjalny o życiu i misjach Jana Karskiego.

im

Portal PolskieRadio.pl uprzejmie dziękuje prof. Dariuszowi Libionce za zgodę na opublikowanie fragmentów książki "Zagłada" (rozdział "Walka i propaganda").