Historia

Bitwa pod Ostrołęką - punkt zwrotny powstania listopadowego

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2021 05:40
26 maja 1831 roku stoczono bitwę pod Ostrołęką. Krwawe starcia zakończyły się klęską Polaków, którzy do tej pory utrzymywali przewagę nad wojskami rosyjskimi i prowadzili udaną ofensywę. W wyniku przegrania walk upadło morale polskich oddziałów i załamało się zaufanie do władz powstańczych. 
Obraz Karola Malankiewicza Bitwa pod Ostrołęką z 1838 roku
Obraz Karola Malankiewicza "Bitwa pod Ostrołęką" z 1838 roku Foto: Muzeum Kultury Kurpiowskiej/Wikimedia commons/dp

Szereg błędnych decyzji

W swojej pracy "Bitwa pod Ostrołęką" historyk profesor Wacław Tokarz pisze, że początek 1831 roku był pozytywny dla Polaków, którzy pozostawali w ofensywie. Udało im się pokonać Rosjan pod Stoczkiem, a także pod Wawrem i Dębem Wielkim. Dzięki sukcesom wojsk powstańczych w kwietniu armia zaborcy znalazła się w wyjątkowo trudnym położeniu. Polscy wojskowi zaczęli myśleć o zadaniu wrogowi decydującego ciosu. Powstał plan, którego głównym inicjatorem był generał Ignacy Prądzyński. Na jego realizację nie zgodził się jednak wódz naczelny powstania generał Jan Zygmunt Skrzynecki. 

- Skrzynecki bał się, że niepowodzenie może doprowadzić do tego, że utraci sławę, którą zdobył w trakcie samej ofensywy. A przecież była to popularność wielka, o której cała Europa pisała. Delegacja sejmowa wręczyła mu krzyż komandorski Virtuti Militari, wszędzie wisiały jego portrety, śpiewano o nim pieśni. Mimo nacisków, mimo wymuszeń oficerów sztabu Skrzynecki długo nie podejmował żadnych decyzji - tłumaczył historyk dr Marek Tarczyński w audycji "Wodzowie powstania listopadowego. Prawdy i legendy".

Posłuchaj
09:15 wodzowie powstania listopadowego_ prawdy i legendy (2)___15701_tr_6-6_10000934efb5df26[00].mp3 Sylwetkę Jana Zygmunta Skrzyneckiego przedstawia historyk dr Marek Tarczyński. Audycja Jerzego Gruma "Wodzowie powstania listopadowego. Prawdy i legendy" z cyklu "Dialogi historyczne". (PR, 01.12.1985)

Sytuacja zmieniła się w maju. Armia feldmarszałka Dybicza - głównodowodzącego wojskiem rosyjskim - skierowała się na Litwę, gdzie rozgorzały walki z powstańcami. Pomiędzy Ostrołęką a Łomżą stacjonowała tylko gwardia cesarska, w której służyli synowie arystokracji Imperium Rosyjskiego. Generał Prądzyński postanowił przedstawić Skrzyneckiemu nowy plan, który zakładał zaatakowanie tego elitarnego oddziału wroga. Pokonanie go miałoby charakter symboliczny i mogło znacząco osłabić morale rosyjskie, a nawet zmusić Dybicza do wycofania się z Królestwa Warszawskiego. Naciskany przez oficerów sztabu i opinię publiczną, która była niezadowolona z przedłużającej się przerwy w działaniu polskiego wojska, Skrzynecki zgodził się w końcu na realizację zamysłu Prądzyńskiego. 

12 maja stojąca do tej pory pod Kostrzyniem armia polska rozpoczęła marsz w stronę pozycji zajmowanych przez wroga. Niecały tydzień później udało im się otoczyć Rosjan w okolicach Śniadowa. Z niewiadomych przyczyn wódz naczelny powstania generał Skrzynecki nie wydał rozkazu natychmiastowego ataku na carską gwardię. 

- W działaniu był to człowiek wielce niezdecydowany. Bał się jakiegokolwiek aktywniejszego działania. Poprzestawał zawsze na tym, co już osiągnięto, ponieważ bał się utracić to, co zdobył. Skrzynecki przede wszystkim obawiał się jednak odpowiedzialności - mówił historyk dr Marek Tarczyński na antenie Polskiego Radia.

Zaalarmowani obecnością powstańców Rosjanie rozpoczęli odwrót w kierunku Łomży. Rozkaz nakazujący rozpoczęcie pogoni za wrogiem nadszedł dopiero 20 maja. W tym czasie armia Dybicza nieubłaganie zbliżała się do Ostrołęki.

Sześć dni później wojsko feldmarszałka starło się z oddziałami polskimi. Walki rozpoczęła brygada generała Ludwika Bogusławskiego - słynni "Czwartacy". Utraciwszy miasto i jego dwa mosty, siły powstańcze cofnęły się na drugi brzeg rzeki Narew. Tam musiały się zmierzyć z bagnistym terenem, który zdecydowanie działał na ich niekorzyść. Polacy bronili się dzielnie, jednak Rosjanie byli liczniejsi i dysponowali lepszym sprzętem. Około godziny 19 na wroga zaszarżowała lekkokonna bateria pułkownika Józefa Bema, umożliwiając oddziałom powstańczym wycofanie się w stronę Warszawy. Bitwa wygasła późnym wieczorem. 

Straty strony polskiej były znaczące - zginęło ponad tysiąc żołnierzy (w tym generał Ludwik Kicki i generał Henryk Kamieński), a kolejne cztery tysiące doznało obrażeń lub znalazło się w niewoli. W wyniku starć zginęło bądź zostało rannych ponad pięć tysięcy Rosjan. 

Historyk prof. Wacław Tokarz w swojej monografii "Bitwa pod Ostrołęką" stwierdził, że starcie było punktem zwrotnym powstania. Przede wszystkim dlatego, że porażka całkowicie pogrzebała przewagę, którą do tej pory utrzymywali Polacy - morale ich żołnierzy spadło, a oni sami przeszli do defensywy. Znacząco zmniejszyło się także zaufanie do dowódców powstania, a w szczególności do Skrzyneckiego, którego lekkomyślne decyzje doprowadziły do tragedii. Jest to o tyle znaczące, że do tej pory generał był niezwykle popularny i lubiany przez opinię publiczną. 


W Ostrołęce znajduje się mauzoleum upamiętniające wydarzenia z maja 1831 roku. 

jb

Podczas pracy korzystałam z monografii historyka prof. Wacława Tokarza "Bitwa pod Ostrołęką" wydanej w 1922 roku. 

Czytaj także

Powstanie listopadowe – klęska na własne życzenie

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2020 06:00
Rządy cara Mikołaja I, łamanie przez niego konstytucji z 1815 roku, wprowadzenie cenzury, prześladowania organizacji patriotycznych – to główne przyczyny wybuchu powstania listopadowego. Do ujścia nastrojów rewolucyjnych doszło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piotr Wysocki. Inicjator powstania listopadowego

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2021 05:40
- Fenomen Piotra Wysockiego był możliwy na tle chyba endemicznie występującego w Polsce problemu: kto ma rządzić krajem? – mówił na antenie Polskiego Radia dr Krzysztof Bauer. Paradoks zrywu podchorążych polegał na tym, że oni sami nie wierzyli, że mogą poprowadzić bunt.
rozwiń zwiń