X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Redakcja Polska

Szefowa brytyjskiego MSZ: w sprawie Ukrainy G7 zajmie zdecydowane stanowisko

11.12.2021 11:27
Gospodyni spotkania szefów dyplomacji w Liverpoolu Liz Truss powtórzyła wcześniejsze ostrzeżenia wobec Moskwy i stwierdziła, ze ewentualna agresja nie uszłaby Kremlowi na sucho
Audio
  • "Musimy powstrzymać Rosję przed podjęciem takiego działania. Mówię jasno, że Moskwa popełniłaby w ten sposób strategiczny błąd. Spotkanie G7 ma być właśnie pokazem jedności głównych gospodarek świata, które myślą w podobny sposób. Zajmiemy zdecydowane stanowisko przeciwko agresji wobec Ukrainy. Gdyby do tego doszło, konsekwencje będą poważne" [posł
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. G7

W sprawie działań Rosji przy granicy z Ukrainą G7 zajmie zdecydowane stanowisko - obiecuje szefowa brytyjskiej dyplomacji. Gospodyni spotkania szefów dyplomacji w Liverpoolu Liz Truss powtórzyła wcześniejsze ostrzeżenia wobec Moskwy i stwierdziła, ze ewentualna agresja nie uszłaby Kremlowi na sucho. "Musimy powstrzymać Rosję przed podjęciem takiego działania" - powiedziała Liz Truss. "Mówię jasno, że Moskwa popełniłaby w ten sposób strategiczny błąd" - dodała szefowa brytyjskiej dyplomacji i dodała: "zajmiemy zdecydowane stanowisko przeciwko agresji wobec Ukrainy. Gdyby do tego doszło, konsekwencje będą poważne".

Liz Truss podkreśliła, że ważne jest w tym kontekście, by Zachód uniezależnił się od rosyjskiego gazu. Dodała, że powinno się stawiać na źródła odnawialne i technologię nuklearną. Zadeklarowała, że będzie chciała rozmawiać z Niemcami o Nord Stream, i że wiąże pewne nadzieje z faktem, że w nowym rządzie u naszych sąsiadów są Zieloni, którzy dotąd sprzeciwiali się budowie rurociągu.

Jako Zachód zbliżamy się do punktu decyzyjnego na temat całości relacji z Rosją i być może nie pozostawi nam ona innej opcji, jak tylko przeciwstawić się jej militarnie – mówi  Keir Giles, analityk ds. Rosji w Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (Chatham House) w Londynie. 

Keir Giles mówi, że choć moment największego zagrożenia w kryzysie migracyjnym być może minął i teraz Białoruś zmaga się z problemem, który sama na siebie ściągnęła, kryzys jeszcze się nie skończył, a Mińsk i Moskwa nadal mają wiele sposobów, by wykorzystywać sytuację na swoją korzyść. Wskazuje, że jednym z nich jest przygotowywanie do rosyjskiego ataku na Ukrainę.

Uważa on, że prawdopodobieństwo podjęcia takiej operacji przez Rosję jest obecnie większe niż wiosną tego roku, gdy poprzednio pojawiły się takie spekulacje. "To przeświadczenie wynika nie tylko z tego, gdzie są rosyjscy żołnierze, ale także ze względu na język, jakim Moskwa się posługuje mówiąc o rozmieszczeniu żołnierzy. Wskazuje on, że Rosja stopniowo przestaje udawać, pozbywa się limitów w swojej polityce zagranicznej i widzi coraz więcej zalet, a mniej wad otwartych działań wojskowych" – wyjaśnia, wskazując na niedawne wystrzelenie broni antysatelitarnej, zerwanie kontaktów z NATO, otwarty szantaż w sprawie Nord Stream 2. "Składając to wszystko razem widoczny jest wzorzec, że im bardziej agresywna jest Rosja, tym mniej przejmuje się konsekwencjami" – dodaje.

Giles jest zdania, że jednym ze sposobów w jaki Moskwa i Mińsk mogą wykorzystać kryzys migracyjny jest użycie go jako pretekstu do wprowadzenia na stałe rosyjskich wojsk na Białoruś. "To oczywiście spowodowałoby natychmiastowe i poważne wyzwanie dla wszystkich sąsiadów Białorusi, nie tylko dla Ukrainy, która musiałaby się liczyć także z frontem północnym obok wschodniego i południowego, ale oznaczałoby to też obecność rosyjskich żołnierzy na granicy z NATO – z Polską, Litwą i wszystkie spekulacje na temat rosyjskich działań w kwestii przesmyka suwalskiego nagle stałyby się znacznie bardziej realistyczne" – mówi.

Jak wskazuje Giles, w Rosji zakłada się, że w przypadku ataku na Ukrainę nie będzie żadnej znaczącej – według rosyjskich standardów – reakcji ze strony Zachodu i ostrzega, że może to zachęcać Moskwę do kolejnych działań.

"Powinniśmy patrzeć uważnie na to, co Rosja mówi, ponieważ konsekwentnie i coraz głośniej daje do zrozumienia, w jaki sposób postrzega Ukrainę. Według tego Rosja uważa, że Ukraina nie ma prawa do istnienia jako suwerenne państwo, które może samodzielnie decydować o swojej przyszłości. I Rosja wydaje się coraz bardziej skłonna, aby podjąć konkretne koki, by Ukraina została zneutralizowana. Jest niebezpieczeństwo, że jeśli Rosji się to uda, tylko ją to zachęci do kontynuowania tej polityki wobec innych zachodnich sąsiadów, w tym potencjalnie tych, którzy są członkami NATO" – mówi Giles.

Nie uważa on jednak, by potencjalnymi kolejnymi celami muszą koniecznie być państwa bałtyckie, które najczęściej są wskazywane, lecz raczej będzie to tam, gdzie pojawi się okazja do tego, by zrealizować rosyjskie cele bez nadmiernego ryzyka.

"Niestety zbliżamy się teraz do punktu decyzyjnego na temat całości relacji między Zachodem a Rosją. Rosja przedstawia swoje żądania bardzo jasno i sugeruje, że jest skłonna użyć siły militarnej, by je osiągnąć. Decyzja, którą muszą podjąć zachodnie mocarstwa jest taka, czy jest to akceptowalne. Jeśli nie, muszą one bronić swoich interesów i swoich przyjaciół – i być może jedynym sposobem obrony jest przeciwstawienie rosyjskiej sile militarnej własnej siły militarnej. To niepopularny argument, ponieważ nikt nie chce wojny, ale być może Rosja nie zostawi nam innej opcji, jeśli nie chcemy porzucić państw frontowych" – mówi Keir Giles. 

Wskazuje, że jakiegoś rodzaju konfrontacja między Rosją a Zachodem jest nieunikniona z powodu nie dających się pogodzić celów. "Zachód uważa, że kraje takie jak Polska, Ukraina czy kraje bałtyckie powinny być suwerenne i niepodległe i być w stanie określać swoją przyszłość. Rosja uważa, że nie. Te dwa poglądy są nie do pogodzenia" – zaznacza.

"Celem Rosji jest wykazanie, że NATO jest organizacją bez znaczenia poprzez doprowadzenie do sytuacji, w której zaatakuje któregoś z członków i nie będzie na to odpowiedzi ze strony NATO" – mówi. Podkreśla, że w kontekście ewentualnej konfrontacji zbrojnej z Rosją najważniejsza z punktu widzenia Zachodu musi być gotowość do użycia siły.

"Najlepszą obroną przeciw Rosji nie jest tylko wzmacnianie zdolności wojskowych, które USA mają, ale też demonstrowanie gotowości do ich użycia. Bo to najbardziej wpływa na rosyjskie kalkulacje rachunku zysków i strat" – podsumowuje, dodając, że sprawy w relacjach z Rosją będą wyglądać gorzej, zanim zaczną wyglądać lepiej.

IAR/PAP/ks

NATO odrzuca żądania Rosji w sprawie obietnicy złożonej Ukrainie

11.12.2021 08:30
NATO stanowczo odrzuca żądania Rosji dotyczące złamania obietnicy złożonej władzom w Kijowie. Chodzi o zobowiązanie z 2008 roku mówiące o tym, że Ukraina, podobnie jak Gruzja, pewnego dnia zostanie przyjęta do Sojuszu Północnoatlantyckiego

Odbierając Pokojową Nagrodę Nobla rosyjski dziennikarz Dmitrij Muratow mówił o represjach w Rosji

11.12.2021 08:35
Szef "Nowej Gaziety" wymienił nazwiska zamordowanych rosyjskich dziennikarzy, wspomniał też o prześladowanych politykach opozycji, w tym o Aleksieju Nawalnym 

Gruzja odrzuca żądanie Rosji w sprawie zaniechania integracji z NATO

11.12.2021 14:08
W piątek rosyjskie MSZ wydało oświadczenie, w którym zaapelowało do państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby zrezygnowały z procesu integracji Gruzji i Ukrainy z NATO