Wśród uczestników był również konsul generalny RP w Wilnie, Dariusz Wiśniewski, który nie tylko oficjalnie powitał zebranych, ale także dołączył do biegaczy, podkreślając swoją obecnością osobiste zaangażowanie w upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych.
„Dla mnie już wszyscy jesteście zwycięzcami. Nie ma znaczenia, kto przebiegnie pierwszy, kto przybiegnie trzeci wszyscy jesteście zwycięzcami tego biegu. Ja też mam zamiar przebiec 5 km, mam nadzieję, że nie przybiegnę ostatni. Wszyscy wiemy, kogo upamiętnia ten bieg żołnierzy niezłomnych, a także tutaj, na Wileńszczyźnie, leśnych braci. Dziękuję wszystkim partnerom instytucjonalnym, w tym litewskim siłom zbrojnym, za wsparcie tej idei” – powiedział konsul.
W rozmowie konsul podkreślił również znaczenie frekwencji.
„Cieszę się, że w tym roku bierze udział ponad 800 osób. Cieszy mnie, że uczestniczą zarówno Polacy, jak i Litwini. To pokazuje, że pamięć może łączyć. Biegniemy, bo chcemy pamiętać o żołnierzach niezłomnych i wierzę, że to wydarzenie buduje dobre, pozytywne relacje między naszymi narodami” – zaznaczył Dariusz Wiśniewski.
Na starcie pojawiło się ponad 800 uczestników w różnym wieku od najmłodszych po seniorów, co podkreśliło otwarty i międzypokoleniowy charakter wydarzenia.
“Każdego roku biegamy z całą rodziną. To jest pamięć. Na własnym przykładzie uczymy dzieci, jak ważna jest historia i jak trzeba ją pielęgnować. Chcemy, żeby rozumiały, dlaczego tu jesteśmy i komu to zawdzięczamy. Niestety, historia zanika, dlatego takie inicjatywy są dziś szczególnie potrzebne” – powiedziała Wioleta Waluszkiewicz.
Jak zaznacza, udział w biegu to nie tylko aktywność fizyczna, ale przede wszystkim lekcja tożsamości i odpowiedzialności za pamięć.
Wśród uczestników nie zabrakło także stałych bywalców wydarzenia. Justas Vaidagauskas bierze udział w biegu od wielu lat, jednak tegoroczna edycja ma dla niego szczególne znaczenie po raz pierwszy postanowił pokonać 10-kilometrową trasę razem ze swoim 9-miesięcznym synem.
“Dla mnie to piękna inicjatywa. Biorę w niej udział od wielu lat. Na co dzień biegam, więc trasa nie jest zbyt długa. Nie jest dla mnie ważne zwycięstwo liczy się udział i oddanie hołdu poległym” – mówi.
Jego obecność pokazuje, że wydarzenie przekracza granice narodowości i pokoleń, stając się wspólną przestrzenią pamięci. Udział z małym dzieckiem to nie tylko osobiste wyzwanie, ale też symboliczne wprowadzenie kolejnego pokolenia w historię i wartości, które stoją za tym biegiem.
Beata, studentka pedagogiki Filii Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie, wystartowała w biegu już po raz drugi. Jak mówiła, do udziału zachęciła ją studencka inicjatywa na uczelni. Jej zdaniem takie wydarzenia nie tylko promują zdrowy tryb życia, lecz także niosą ze sobą ważny wymiar patriotyczny i obywatelski.
– To mój drugi udział w tym biegu. Zachęciła mnie do tego inicjatywa studencka na uczelni. Uważam, że takie wydarzenia nie tylko promują zdrowy styl życia, ale też przekazują ważne wartości patriotyczne i obywatelskie – powiedziała.
Dla Artura Vaidagasa ze Skojdziszek udział w biegu był przede wszystkim okazją do wspólnego, aktywnego spędzenia czasu z najbliższymi.
– To wspaniała okazja, żeby aktywnie spędzić czas z rodziną na świeżym powietrzu – podkreślił.
Swoimi wrażeniami podzielił się również 12-letni Szymon Dzimira z Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie, dla którego był to pierwszy start w „Tropem Wilczym”. Jak zaznaczył, z pewnością nie ostatni.
– To mój pierwszy taki bieg, ale na pewno nie ostatni. W przyszłym roku chcę spróbować swoich sił na dystansie 5 kilometrów, bo w tym roku w ogóle nie poczułem zmęczenia – mówił z uśmiechem.
Najbardziej wytrwali biegacze zmierzyli się z dystansem półmaratonu, traktując go jako sportowe wyzwanie wymagające przygotowania i determinacji. Pozostali uczestnicy jak co roku mogli wybrać krótsze trasy: 1963 m, 5 km, 10 km dzięki czemu wydarzenie miało charakter otwarty i dostępny dla osób o różnym poziomie kondycji fizycznej oraz wieku.
Symboliczna trasa o długości 1963 metrów ma szczególne znaczenie historyczne – upamiętniała żołnierzy, dla których II wojna światowa nie zakończyła się w 1945 roku. Nie zakończyli oni walki, ponieważ nie zgodzili się na narzucony system polityczny i sowiecką dominację, mimo grożących im represji
Ten dystans stał się więc nie tylko elementem sportowym, ale także formą pamięci i przypomnieniem o ich losach oraz historii.
zw.lt/pż