Redakcja Polska

„Pamięć nie jest czymś oczywistym”. Stowarzyszenie „Ostoja Pamięci" ratuje polskie groby wojenne w Niemczech

29.05.2026 10:30
Ukryte leśne cmentarze, zapomniane nazwiska w archiwach i groby, które znikają bez śladu. Piotr Ketnowski, twórca projektu Ostoja Pamięci, od lat dokumentuje miejsca pochówku polskich ofiar II wojny światowej na terenie Niemiec. Jak podkreśla, walka toczy się dziś nie tylko o pamięć historyczną, ale także o fizyczne ocalenie grobów ludzi, którzy zginęli w wyniku pracy przymusowej, represji i wojennej przemocy.
Audio
  • – „Dopóki nie ochronimy tych grobów, które jeszcze istnieją, tych historii, które można jeszcze uratować, to żadne symboliczne gesty nie pomogą. To jest ostatni moment.” — mówi Piotr Ketnowski w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
Burmistrz miejscowości Braunsbach F. Harsch i Piotr Ketnowski ze stowarzyszenia Ostoja Pamięci przy polskim grobie
Burmistrz miejscowości Braunsbach F. Harsch i Piotr Ketnowski ze stowarzyszenia Ostoja Pamięci przy polskim grobieFoto: fot. Ostoja Pamięci

Wszystko zaczęło się od jednego miejsca – leśnego cmentarza dawnej placówki porodowo-opiekuńczej w Kantenwald. Spoczywają tam dzieci robotnic przymusowych ze wschodu, w tym także Polek. Aby dotrzeć na cmentarz, trzeba wejść w głąb lasu. Nie prowadzi do niego zwykła alejka ani charakterystyczna cmentarna brama.

– „Ma się takie wrażenie, że jest ono ukryte przed wzrokiem postronnych, jakby pozostawione na uboczu pamięci. Kiedy wchodzi do tego jeszcze świadomość, kto tam spoczywa i jaka historia kryje się za losem tych dzieci oraz ich matek, trudno przejść obok tego obojętnie” – mówi Piotr Ketnowski, twórca projektu Ostoja Pamięci.

To właśnie tam po raz pierwszy poczuł, że pamięć o polskich ofiarach wojny nie jest czymś trwałym ani gwarantowanym. Jak podkreśla, wiele miejsc pochówku przez lata pozostawało poza społeczną świadomością, a część z nich po wojnie trzeba było dodatkowo chronić przed likwidacją.

Z czasem pojedyncze odkrycia zaczęły układać się w większy projekt. Kolejne dokumenty, archiwa i odnajdywane cmentarze doprowadziły do stworzenia portalu ostojapamięci.pl, który dokumentuje polskie groby wojenne na terenie Niemiec.

Praca nad odnajdywaniem takich miejsc rozpoczyna się najczęściej od archiwów. Dziś dostęp do wielu dokumentów jest łatwiejszy niż dawniej dzięki digitalizacji zbiorów. Największe problemy pojawiają się jednak później – podczas weryfikacji informacji w urzędach i administracjach cmentarnych.

– „Znajduję dokument, widzę nazwisko, datę śmierci i informację o pochówku. Następnie zwracam się do urzędu czy administracji cmentarza i często słyszę, że takiego grobu nie ma albo taka osoba nie jest tam pochowana. Wtedy trzeba wrócić do źródeł i pokazać dokumenty” – podkreśla Piotr Ketnowski.

Jak zaznacza, część problemów wynika z upływu czasu. Zmieniały się administracje, likwidowano stare kwatery, a lokalna pamięć o wielu miejscach po prostu zanikła. Jednak szczególnie bolesny pozostaje dla niego inny problem – wiele polskich ofiar wojny formalnie nie zostało uznanych za ofiary wojenne.

W praktyce oznacza to, że ich groby traktowane są jak zwykłe pochówki cywilne, bez szczególnej ochrony. Po latach takie miejsca bywają likwidowane. Zdaniem Ketnowskiego w ten sposób znika nie tylko nagrobek, ale również świadectwo tragedii konkretnego człowieka.

Badacz zwraca także uwagę na sposób postrzegania robotników przymusowych. Jak mówi, wciąż spotyka się z opiniami sugerującymi, że część Polaków przyjeżdżała do Niemiec dobrowolnie. Tymczasem rzeczywistość okupacyjna była znacznie bardziej skomplikowana.

W swojej pracy spotyka się również z trudnościami administracyjnymi. Zdarzało się, że urzędy oczekiwały opłat za udostępnienie informacji dotyczących miejsc pochówku. Mimo to podkreśla, że nie chce rezygnować z dokumentowania tych historii.

Jego zdaniem czasu na ratowanie wielu miejsc pamięci jest coraz mniej. Wiele grobów już zniknęło, a wraz z nimi ślady konkretnych ludzkich historii. Dlatego, jak podkreśla, najważniejsze jest dziś nie tworzenie kolejnych symbolicznych upamiętnień, ale ochrona istniejących jeszcze miejsc pochówku.

– Jeśli w dokumentach istnieje zapis o człowieku, istnieje też obowiązek poważnego potraktowania jego historii – podsumowuje Piotr Ketnowski.

Archeolodzy odkryli XIII-wieczną płytę nagrobną w centrum Gdańska

21.05.2026 13:30
Archeolodzy z firmy ArcheoScan odkryli w centrum Gdańska granitową płytę nagrobną z reliefem krzyża łacińskiego, datowaną na XIII wiek. To kolejne cenne znalezisko z tego miejsca — w ubiegłym roku natrafiono tam m.in. na nagrobek z wizerunkiem rycerza.

Otto Warpechowski i jego mistyfikacja, która ocaliła zamek w Liwie

25.05.2026 15:20
Otto Warpechowski zapisał się w historii Polski i Mazowsza jako człowiek, który dzięki sprytowi i świadomej mistyfikacji uratował zamek w Liwie przed niemiecką rozbiórką podczas II wojny światowej, a nawet sprawił, że Niemcy rozpoczęli odbudowę zamku. 

Kolejne ludzkie szczątki z czasów II wojny światowej odkryto w lasach wokół Palmir

26.05.2026 15:24
Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej poinformowało o zakończeniu kolejnego etapu prac w okolicach Palmir. W wytypowanej jamie grobowej znaleziono kolejne ludzkie szczątki. W sąsiedztwie odkryto pojedynczą jamę grobową, w której także natrafiono na ludzkie szczątki.