X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Muzyka

Brytyjski free jazz zaczął się na ulicy.

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2011 11:00
Lol Coxhill to żywa legenda brytyjskiej awangardy jazzowej. Już pół wieku temu łączył rocka ze swobodną improwizacją, a dixieland z reagge. Utrzymywał się z grania na ulicach i pracy w fabryce...
Audio

U nas dobiegający osiemdziesiątki Lol Coxhill pozostaje prawie nieznany, jednak w Wielkiej Brytanii uznaje się go powszechnie za mistrza i rewolucjonistę saksofonu sopranowego na miarę Sidneya Becheta, Johna Coltrane'a czy Steve'a Lacy'ego.

Świat usłyszał o nim na początku lat 70., gdy dojrzały już saksofonista związał swoje losy z młodszymi o pokolenie pionierami swobodnej improwizacji: Johnem Stevensem, Derekiem Bailey'em i Evanem Parkerem. Zapytany o wpływ, jaki wywarli na niego legendarni brytyjscy muzycy, odpowiada bez wahania: - Polegał on na tym, że starałem się nie grać tak jak oni...

Coxhill miał już wtedy na koncie dwudziestoletnią karierę muzyczną i status pioniera jazzu nowoczesnego na Wyspach. Grywał, głównie jako sideman lub solo, w undergroundowych klubach i na ulicach Londynu. - To dobry sposób, żeby zarobić parę groszy, gdy nie masz pracy, a przy okazji miło spędzić dzień i spotkać ciekawych ludzi - wspomina artysta.

Aby zajmować się muzyką i brać lekcje saksofonu, młodu Coxhill nie tylko występował na ulicach, lecz także pracował na pełny etat w fabryce.  Jego pierwszy instrument był zdezelowanym, niestrojącym saksofonem altowym z komisu, a debiutancka płyta pojawiła się dopiero na początku siódmej dekady. Na  "Ear of Beholder" artysta zebrał swoje wszystkie dotychczasowe doświadczenia - słychać tu jazz tradycyjny i nowoczesny, swobodną improwizację i tematy standardów, rockową ekspresję i rytmy rodem ze ska i reaggae.

- Pod tym względem Lol Coxhill jest jedyny w swoim rodzaju - zgadzają się Janusz Jabłoński i Tomasz Gregorczyk, którzy rozmawiali z muzykiem. - Wkładając jego płytę do odtwarzacza, nigdy nie wiesz co usłyszysz: słynny alt, chrapliwy głos, jazz dixielandowy czy nagrania żab. To tak, jakby Louis Armstrong zaczął nagle grać w stylu Milesa Davisa...

- Jako dziecko lubiłem każdy rodzaj muzyki, jaki miałem okazję usłyszeć. I niewiele się pod tym względem zmieniło - wyjaśnia Lol Cauxhill. - Lubię pograć konwencjonalną muzykę, ale, podobnie jak Miles Davis, mam dar całkowitego zapominania o tym, co zrobiłem, i przechodzenia do kolejnego etapu. Gdybym miał wskazać jakiś wspólny mianownik, to byłaby nim improwizacja, która pozawala mi na granie mojej muzyki w pokoju z napisem "Duke Ellington" oraz w pokoju z napisem "swobodna improwizacja".  Najbardziej cenię sobie brak jakichkolwiek instrukcji...

Aby posłuchać rozmowy Janusza Jabłońskiego i Tomasza Gregorczyka z Lolem Coxhillem, wystarczy kliknąć ikonę dźwięku "Brytyjski free jazz zaczął się na ulicy" w boksie "Posłuchaj" po prawej stronie.

Czytaj także

Drugie spotkanie jazzu i tańca

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2011 14:55
Tango, foxtrot, galop i walc - to wszystko i wiele więcej w środowej audycji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Muzyka nagrana ale improwizowana, cz. III

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2011 23:00
Trzecie spotkanie poświęcone problematyce rejestracji muzyki improwizowanej. Tym razem kluczem doboru muzyki będzie nie metoda, lecz miejsce nagrania.
rozwiń zwiń