Raport Białoruś

Białorusini w Warszawie apelowali do Polski o nieuznawanie wyborów

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2015 06:00
Grupa Białorusinów zorganizowała we wtorek pod wieczór pikietę przed siedzibą MSZ w Warszawie. Apelowali o nieuznawanie wyborów na Białorusi, bo, jak mówili, zostały one sfałszowane. Przygotowali petycję do ministerstwa, która złożona będzie w środę.
Pikieta przed siedzibą polskiego MSZ
Pikieta przed siedzibą polskiego MSZFoto: PolskieRaido.pl

Akcję przygotowali aktywiści białoruskiego ”Ruchu Solidarności Razem”. Przynieśli karty z hasłami, np. o treści: ”Legitymizacja Łukaszenki jest zagrożeniem dla niepodległości Białorusi i pokoju w Europie”. Apelowali, by nie uznawać wyborów, gdyż Aleksander Łukaszenka w ich ocenie zagraża niezależności Białorusi.

Na demonstrację przyszła także Natalia Panczenko z Euromajdanu Warszawa. Jak mówiła, czuła się zobowiązana wesprzeć Białorusinów, znając ich trudne położenie. - Nasza Ukraina znajdowała się w podobnej sytuacji – wiedzieliśmy, że wybory są sfałszowane, wychodziliśmy na ulicę, ale nikt na nas nie zwracał uwagi. Dziś na Białorusi jest podobnie – zaznaczyła. Dodała, że Ukraińcy rozumieją Białorusinów, ich chęć, by coś zmienić. Podkreśliła, że i Ukrainę wspierali wcześniej Białorusini – przyjeżdżali na pierwszy Majdan, na drugi Majdan, a teraz niektórzy walczą z Rosją w Donbasie. - Uważam, że moim obowiązkiem jako Ukrainki jest być tutaj razem z nimi, pomagać im, walczyć o wolną Białoruś i o niepodległe państwo, dosłownie tak, jak oni pomagają nam dzisiaj walczyć o wolną i niepodległą Ukrainę – powiedziała działaczka Euromajdanu Warszawa.

Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog, również obecny na pikiecie, zauważył, że wynik wyborczy ponad 80 procent sam w sobie jest podejrzany. Podkreślił, że w krajach na wschodzie Polska jest postrzegana jako brama do Europy i Unii Europejskiej i że kraje tego regionu muszą nawzajem wspierać. - Polska powinna dawać przykład zachęcać inne państwa Europy Zachodniej, NATO, OBWE, by tych wyborów nie uznać – zaznaczył.

Vitaut Siwczyk z Ruchu Solidarności Razem odczytał petycję do polskiego ministra spraw zagranicznych. Opozycjoniści wezwali w niej, by nie legitymizować nieuczciwych wyborów, a uznanie władzy Łukaszenki zagraża niezależności Białorusi i pokojowi we wschodniej Europie. Opozycjoniści obawiają się, że Łukaszenka jako prezydent uznany przez społeczność międzynarodową może podjąć decyzje, która zagrażają istnieniu Białorusi jako państwa. – I Białorusi już nie będzie – wyrazili obawę.

Aleksander Łukaszenka - według oficjalnych danych - wygrał tzw. wybory prezydenckie na Białorusi z wynikiem 83,49 proc. głosów.

PolskieRadio.pl/agkm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś, serwis portalu PolskieRadio.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Łukaszenka ogłoszony zwycięzcą wyborów. Liderzy opozycji apelują o ich nieuznawanie

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2015 09:30
Nie było niespodzianki – według Centralnej Komisji Wyborczej Aleksander Łukaszenka wgrał wybory i zdobył ponad 83 procent głosów. Wieczorem w centrum Mińska zebrał się spontanicznie mityng przeciw fałszerstwom wyborczym. Wołano "Żywie Biełaruś”, "Sława Ukrainie”. Do protestujących przyjechała milicja. Liderzy opozycji zaapelowali do Zachodu o nieuznawanie wyborów.
rozwiń zwiń