Raport Białoruś

Białoruś: opozycjoniści skazani na 15 dni aresztu po akcji protestu w Mołodecznie

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2017 14:58
Zatrzymani w piątek liderzy opozycji proeuropejskiej i demokratycznej zostali skazani na 7 do 15 dni aresztu za udział w marszu protestu w Mołodecznie. Wśród skazanych są czołowi politycy niezależnych środowisk, Anatol Labiedźka, Jury Hubarewicz, Wital Rymaszeuski, ale też zwykli uczestnicy protestu. Do zatrzymań doszło też w Bobrujsku.
Liderzy opozycji podczas protestu w Mołodecznie: Wital Rymaszeuski, z megafonem Jury Hubarewicz, z tabletem Anatol Labiedźka
Liderzy opozycji podczas protestu w Mołodecznie: Wital Rymaszeuski, z megafonem Jury Hubarewicz, z tabletem Anatol LabiedźkaFoto: svaboda.org

Czytaj też
Dodaj tagdaszkiewicz 121.jpg
Źmicier Daszkiewicz skazany na areszt za obronę Kuropat

Procesy opozycjonistów miały miejsce w sobotę przed południem w Mołodecznie. Wczoraj w tym mieście po proteście przeciwko dekretowi numer 3 zatrzymano co najmniej siedmiu opozycyjnych polityków i aktywistów z ugrupowań proeuropejskich.

Przewodniczący Ruchu ”O Wolność” Juraś Hubarewicz, szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka, wiceprzewodniczący Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Wital Rymaszeuski dostali po 15 dni aresztu. Wolha Kawałkowa z Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji została skazana na siedem dni aresztu.

Jak podaje agencja BelaPAN działa Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Dzianis Krasoczka otrzymał grzywnę 50 wielkości bazowych, taką samą karę otrzymał Aleś Abramowicz z mińskiego oddziału Białoruskiej Chrześcijańsko-demokratycznej Partii.

Jury Hubarewicz powiedział też wczoraj Radiu Swaboda, że w Mołodecznie zatrzymano 15 osób.

Wiadomo już m.in., że także jeden ze zwykłych mieszkańców Mołodeczna Aleksander Gmyza został skazany na 7 dni aresztu – podczas protestu przemawiał on przez megafon.

Wideo z zatrzymania

Jury Hubarewicz mówił, że zatrzymanie było brutalne. Zatrzymujący nie przedstawili się, nie mieli żadnych oznaczeń, po prostu podbiegali po dwóch-trzech i wrzucali opozycjonistów do mikrobusów. Dodał, że słyszał, jak Anatol Labiedźka krzyczał, by nie wyłamywano mu rąk. Dziennikarz BelaPAN opowiadał, że politycy po akcji w Mołodecznie poszli do swoich samochodów i wtedy ich zatrzymano.

Anatol Labiedźka nagrał częściowo zatrzymanie na wideo, transmitował te wydarzenia na Facebooku.

Nocne zatrzymania w Bobrujsku

Jak poinformowały niezależne media w nocy doszło też do zatrzymań w Bobrujsku. Zatrzymano co najmniej 4 osoby. Wśród nich jest reżyser filmowy, Maksim Bujnicki. Brał on udział w proteście przeciwko dekretowi o "podatku dla darmozjadów" 26 lutego. Ponieważ rozpowszechniał w sieci ogłoszenia o mityngu (podawał dalej posty na portalach społecznościowych) został przez milicję uznany za jednego z organizatorów.

Areszty w Brześciu

W Brześciu, jak podały białoruskie media, doszło do aresztowania kilku anarchistów. Z kolei w Orszy i Bobrujsku doszło do przeszukań w biurach partii opozycyjnej.

Areszty dla obrońców Kuropat

Również w piątek odbył się proces lidera proeuropejskiego Młodego Frontu, Źmiciera Daszkiewicza, który był jednym z głównych organizatorów akcji obrony Kuropat. Obok uroczyska, gdzie spoczywa 200 tysięcy ofiar stalinowskich mordów, głównie Białorusini, ale też Polacy, próbowano zbudować centrum biznesowe.

Strażnikiem pamięci o ofiarach stalinowskich represji  na Białorusi są środowiska niezależne, bo władze ze względu na zależność polityczną od Rosji traktują tę kwestię jako temat tabu. W związku z tym miejsca kaźni ofiar Stalina nie są miejscem oficjalnych uroczystości, nie sa oficjalnie upamiętniane, co więcej, bardzo często ich lokalizacja nie jest znane, na ich terenie mogą znajdować się parki czy zajezdnia tramwajowa – tak jak to według niezależnych źródeł ma miejsce w Mińsku.

***

Szef Europejskiej Frakcji Ludowej wzywa do uwolnienia opozycjonistów z Białorusi

W reakcji na areszty opozycjonistów swoje zaniepokojenie wyraził lider Europejskiej Partii Ludowej Jospeh Daul. Wymienił on część aresztowanych liderów opozycji z imienia i nazwiska. Zaapelował o ich uwolnienie.

Wezwał białoruskie władze, by respektowały podstawowe prawa człowieka, takie jak wolność słowa i zgromadzeń.

***

W sobotę, mimo zatrzymań w Mołodecznie, setki ludzi wyszły w Pińsku na marsz przeciw dekretowi o podatku dla "darmozjadów", zapisanym w dekrecie nr. 3. Przewiduje on, że osoby, które nie przepracowały 183 dni w roku i nie są zarejestrowane jako bezrobotne, mają zapłacić specjalny podatek, o równowartości około 800 zł.

Protesty te trwają na Białorusi od 17 lutego - wtedy odbył się Marsz Oburzonych w Mińsku, na który przyszło kilka tysięcy ludzi, potem bardzo liczne protesty, od kilkuset do ok. 1,5 tysiąca uczestników, miały miejsce m.in. w Homlu, Mohylewie, Brześciu, Grodnie.

W czwartek Aleksander Łukaszenka ogłosił, że dekret ma być poprawiony i stwierdził również, że pobór opłat podatkowych zostanie zawieszony na rok. To jednak nie zatrzymało protestów.

Ich uczestnicy mówią, że chcą zaprotestować nie tylko przeciw podatkowi, ale też w związku z trudną sytuacją gospodarczą w kraju. Na manifestacjach pojawiają się też wezwania rezygnacji Aleksandra Łukaszenki, pojawiają się okrzyki-hasła kojarzone z niezależnymi środowiskami, opowiadającymi się za demokratyzacją i europejskim kierunkiem rozwoju Białorusi.

***

Agnieszka Kamińska, PolskieRadio.pl, na podstawie niezaleznych mediów białoruskich (nn.by, svaboda.org, charter97.org, BelaPAN, Biełsat)

Wideo: protest przeciwko dekretowi w Mołodecznie


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Białoruś: lider Młodego Frontu skazany na trzy dni aresztu za obronę Kuropat

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2017 23:50
Lider niezarejestrowanego na Białorusi opozycyjnego Młodego Frontu Źmicier Daszkiewicz został w piątek skazany na trzy dni aresztu administracyjnego za udział w akcji przeciwko budowie centrum biurowego w pobliżu uroczyska w Kuropatach.
rozwiń zwiń