30 lat bez Kieślowskiego. Co zostało z jego kina?

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2026 13:50
W tym miesiącu mija 30 lat od śmierci Krzysztofa Kieślowskiego - jednego z najwybitniejszych polskich twórców filmowych, którego dzieła wywarły ogromny wpływ na kino światowe. Jego filmy poruszały najtrudniejsze pytania o człowieka, moralność i granice wyborów, pokazując emocje i dylematy, które pozostają aktualne do dziś.
Krzysztof Kieślowski robi notatki podczas pracy nad filmem w 1974 roku
Krzysztof Kieślowski robi notatki podczas pracy nad filmem w 1974 rokuFoto: Maciej Musiał-AR/PAP

Wysłuchaj audycji "Fotel z widokiem"<<<

W audycji "Fotel z widokiem" przypomnieliśmy jego najważniejsze dzieła - od przełomowego "Dekalogu", przez trylogię "Trzy kolory", aż po filmy dokumentalne, które zyskały mu uznanie zarówno w Polsce, jak i za granicą. Porozmawialiśmy o uniwersalnych przesłaniach jego twórczości, o tym, jak Kieślowski opowiadał o wyborach, odpowiedzialności i kondycji człowieka w świecie pełnym sprzeczności.

Nie zabrakło też refleksji nad tym, jak jego filmy zainspirowały pokolenia twórców i widzów na całym świecie oraz jakie miejsce zajmuje dziś w historii kina.

Inspirujące "Gadające głowy"

Adriana Prodeus zaznaczyła, że wśród wielkich twórców filmowych Kieślowski zajmuje miejsce szczególne. - Metody, które wypracował, są do dziś chętnie podejmowane przez innych twórców. Wydaje się też, że jego sposób myślenia o kinie i postawa etyczna pozostają niezwykle inspirujące.

Świetnym przykładem są "Gadające głowy". To przecież bardzo prosty pomysł: zadać uniwersalne pytania wybranym osobom i ustawić je według wieku - od najmłodszych do najstarszych - tworząc swoisty przekrój przez życie. A jednak efekt jest niezwykły - powiedziała prowadząca.

- W przeciwieństwie do dzisiejszego sposobu prowadzenia rozmów w dokumencie czy reportażu - gdzie liczy się natychmiastowość i spontaniczność, a pierwsza odpowiedź uchodzi za najcenniejszą - Kieślowski pracował inaczej. Zadawał pytania wcześniej, dawał czas na namysł, bo wierzył, że odpowiedź jest dla bohatera czymś ważnym i powinna być przemyślana - dodała.

Z Kieślowskim trzeba się liczyć

Piotr Gociek wyznał, że pierwszym filmem Kieślowskiego, jaki zobaczył w kinie, było "Bez końca".

- Wyszedłem z niego przytłoczony i zasmucony. Dziś patrzę na ten film inaczej, dostrzegam rzeczy, których wtedy nie widziałem, ale wtedy miałem poczucie, że opowiada o świecie jako o czarnej pustce, nie tylko politycznej, związanej ze stanem wojennym i ponurym PRL-em, ale też metafizycznej. A jednocześnie to film, w którym Kieślowski zaczyna się rozglądać za czymś więcej - powiedział na antenie redaktor.

- Później zobaczyłem "Przypadek", który przez sześć lat był zatrzymany przez cenzurę. Oglądałem go po raz pierwszy w kinie w Łodzi, zupełnie przypadkiem, i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nosiłem go w sobie bardzo długo, aż do momentu, kiedy obejrzałem "Krótki film o zabijaniu", który mnie wręcz zmiażdżył. Po tych trzech filmach wiedziałem już, że Kieślowski to twórca, z którym trzeba się liczyć - zaznaczył.

***

Tytuł audycji: Fotel z widokiem 

Prowadzenie: Adriana Prodeus i Piotr Gociek

Data emisji: 23.03.2026

Godz. emisji: 13.05 

Czytaj także

Zapomniany mistrz polskiego kina. O twórczości Henryka Bielskiego

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2025 13:50
W audycji "Fotel z widokiem" przyjrzeliśmy się twórczości nieco zapomnianego, a niezwykle ważnego polskiego reżysera: Henryka Bielskiego.
rozwiń zwiń