Młoda dusza. Wspomnienia o Rosławie Szaybo

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2019 14:53
- Satysfakcja twórcza, którą się w nim wyczuwało, przekładała się na ogromny optymizm, otwarcie motywowanie studentów do pracy - opowiadała dr Katarzyna Stanny, wieloletnia asystentka prof. Rosława Szaybo, wspominając znakomitego artystę.
Audio
  • Wspomnienia o Rosławie Szaybo (Rozmowy po zmroku/Dwójka)
Rosław Szaybo, 2013  r.
Rosław Szaybo, 2013 r.Foto: PAP/Andrzej Rybczyński

- Nie miał żadnych kompleksów na temat własnej twórczości, jak bardzo wiele osiągnął w zasadzie na całym świecie, bo większość jego okładek płyt rozchodziło się w milionowych egzemplarzach – mówiła dr Katarzyna Stanny. Jak podkreślała, Rosław Szaybo był "bardzo młodą duszą".

- Powiem szczerze, że oprócz takich spraw związanych stricte z obszarem projektowania czy dydaktyki, dużo się od niego życia nauczyłam. I to, jak warto żyć – przyznała dr Katarzyna Stanny.

Rosław Szaybo, który zmarł 21 maja 2019 roku, zasłynął jako autor okładek serii płyt "Polish Jazz" wydawanej przez Polskie Nagrania i plakatów opartych na użyciu fotografii. W roku 1966 wyjechał do Londynu, gdzie po kilku latach został dyrektorem artystycznym wytwórni płytowej CBS. Wśród jego klientów były takie sławy jak Janis Joplin, Elton John, Simon&Garfunkel, Judas Priest i The Clash.

Zapraszamy do wysłuchania wspomnień o Rosławie Szaybo. W audycji usłyszą Państwo także archiwalne nagrania samego artysty.

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadzi: Aleksandra Łapkiewicz

Goście: dr Katarzyna Stanny (prodziekan Wydziału Sztuki Mediów, wieloletnia asystentka prof. Rosława Szaybo), Michał Warda (hisotryk sztuki, Muzeum Plakatu w Wilanowie) oraz Mateusz Machalski (grafik)

Data emisji: 13.06.2019

Godzina emisji: 22.00

jp/mko

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rosław Szaybo o artystycznej kontestacji w czasach komunizmu

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2016 14:00
_ Do dziś śni mi się gicz cielęca - mówi wybitny grafik, a chodzi o przysmak, którą jadł w warszawskim SARP-ie w latach 60. Jak wspominał, to były ponure, ale zarazem interesujące intelektualnie i towarzysko czasy.
rozwiń zwiń