X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Jak Jerzy Waldorff zamieszkał pod fortepianem

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2014 13:00
– Był tam już ocalały z wojny Szpilman. Gdy przyszedłem, przesunął się pod klawiaturę, a ja spałem pod ogonem – wspominał Jerzy Waldorff swoją pracę w Polskim Radiu.
Audio
  • Jak Jerzy Waldorff zamieszkał pod fortepianem (Opowieści po zmroku/Dwójka)
Po wojnie Jerzy Waldorff był w Polskim Radiu zatrudniony na stanowisku kontrolera, zdającego relację z przebiegu audycji
Po wojnie Jerzy Waldorff był w Polskim Radiu zatrudniony na stanowisku kontrolera, zdającego relację z przebiegu audycjiFoto: Zofia Nasierowska/Wikimedia/cc

Po wojnie rząd komunistyczny uznał Jerzego Waldorffa za wroga ludu. Był przecież synem właściciela ziemskiego, a do tego autorem prawicowego tygodnika "Prosto z mostu". Został wyklęty. – Byłbym chyba umarł z głodu, gdyby nie to, że szefem Polskiego Radia był mój przyjaciel Roman Jasiński, który przyjął mnie do pracy pod pseudonimem – opowiadał pisarz.

W tamtych latach Polskie Radio mieściło się w jednym mieszkaniu na ulicy Targowej. Studio urządzono w dawnym pokoju jadalnym. Stał tam fortepian. – Mieszkało pod nim dwóch lokatorów, którzy nie mieli dachu nad głową – wspominał Jerzy Waldorff okres, w którym dzielił się miejscem pod instrumentem z Władysławem Szpilmanem. – Dyrektor Roman Jasiński był uprzywilejowany, bo mieszkał w wannie – dodał.

29 grudnia mija 15. rocznica śmierci Jerzego Waldorffa.

***

Tytuł audycji: Opowieści po zmroku

Przygotowała: Anna Skulska

Data emisji: 23.12.2014

Godzina emisji: 21.00

mc/jp

Komentarze1
aby dodać komentarz
Józia2014-12-27 20:34 Zgłoś
ojej nie ma końcówki audycji - specjalnie chciałam jeszcze raz posłuchać właśnie dla niej. W radio była przepiękna scena na samym końcu. szkoda, chciałam sobie zapisać

Czytaj także

Krzysztof Szpilman. Syn pianisty, wnuk zamachowca

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2014 16:20
– Mój ojciec był ostatnim człowiekiem, który grał w Polskim Radiu, gdy przestało ono nadawać wskutek niemieckich bombardowań – mówił w Dwójce Krzysztof Szpilman, syn Władysława Szpilmana, profesor nowożytnej historii Japonii na Uniwersytecie Kyushu Sangyo.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Walcząc o przyszłość narodu, trzeba się oprzeć o jego groby"

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2014 16:00
- To muzeum miasta, którego już nie ma, bo zniszczyli je Niemcy. Na Powązkach czuje się wśród swoich, a nie w nowej Warszawie - mówił przed laty Jerzy Waldorff. Pomimo upływu lat słynny cmentarz nie traci nic ze swej atrakcyjności i fascynuje kolejne pokolenia.
rozwiń zwiń