"Komuna" bez wspólnego życia? Kinowe obrazy kontrkultury

Ostatnia aktualizacja: 23.08.2016 20:00
- W "Komunie" Thomasa Vinterberga wspólnotowość nie jest zbyt głęboko pokazana. Nie widzimy tu wzajemnych interakcji, codzienności - oceniał Tomasz Jopkiewicz w rozmowie o filmowych przedstawieniach kontrkultury lat 60. i 70.
Audio
  • "Komuna" bez wspólnego życia? Kinowe obrazy kontrkultury (O wszystkim z kulturą/Dwójka)
Fragment plakatu promującego film Komuna Thomasa Vinterberga
Fragment plakatu promującego film "Komuna" Thomasa VinterbergaFoto: materiały prasowe

Film Vinterberga opowiada o grupie ludzi, którzy porzucają dotychczasowe mieszczańskie życie i decydują się na założenie tytułowej komuny. Piękna idea zostaje poddana próbie, gdy mąż głównej bohaterki chce, aby do wspólnoty przyłączyła się młoda dziewczyna, w której się zakochał. - Widzimy tu pokazany bardzo wiarygodnie i dramatycznie trójkąt miłosny. Ale on mógł się przydarzyć gdzie indziej - oceniał Tomasz Jopkiewicz.

Nie pierwszy raz twórcy kinowi podejmują temat problemów, z jakimi mierzyła się kontrkultura lat 60. i 70. Przy okazji omawiania "Komuny" nie zabrakło zatem odwołań do tej bogatej tradycji. Wśród przywoływanych nazwisk pojawił się oczywiście Miloš Forman – nie tylko jednak jako twórca "Hair", ale i… "Amadeusza".

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzi: Michał Nowak

Gość: prof. Jerzy Jarniewicz (tłumacz, poeta, znawca literatury anglojęzycznej), Tomasz Jopkiewicz (krytyk filmowy), 

Data emisji: 23.08.2016

Godzina emisji: 18.00

jp/mg

Czytaj także

"Chciałabym mieć takiego męża jak Z. Beksiński"

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2016 09:30
- Utarła się opinia, że był dziwakiem, ale to był całkiem dobrze osadzony w rzeczywistości mężczyzna - mówiła w Dwójce Aleksandra Konieczna, aktorka, która zagrała Zofię Beksińską w filmie "Ostatnia rodzina".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ostatnia królowa". Meryl Streep rządzi widzami

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2016 19:00
– Meryl Streep jest niesłychanie współczesną aktorką, a jednocześnie udało się jej zachować wielkość starego Hollywood. Żadnej innej artystce to się nie udało – mówiła aktorka Małgorzata Zajączkowska.
rozwiń zwiń