Philippe Herreweghe: muzyczny świat podlega ciągłym przeobrażeniom

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2021 18:00
- Kiedy graliśmy Bacha w latach 70. ubiegłego wieku, wydawało nam się, że to właściwy styl. Kiedy dziś słucha się tych nagrań, brzmią staromodnie. Uważam, że w odniesieniu do najważniejszych kompozytorów w historii muzyki, każda generacja musi odkryć ich dla siebie, odczytać na swój sposób. Dotyczy to nie tylko muzyki dawnej, ale również Beethovena, a nawet Chopina - mówił w Dwójce znakomity belgijski dyrygent Philippe Herreweghe.
Philippe Herreweghe
Philippe HerrewegheFoto: Reuters/Forum

Philippe Herreweghe.png
Chopin i jego Europa. Koncert muzyki chóralnej w wykonaniu Collegium Vocale

Posłuchaj
24:43 Owzk 1.10.2021.mp3 Filip Herreweghe m.in. o muzyce sakralnej i swoich mistrzach (O wszystkim z kulturą/Dwójka)

W Międzynarodowym Dniu Muzyki spotkaliśmy się z Mistrzem. Jako młodzian studiował w rodzinnej Gandawie grę na fortepianie, potem, już na uniwersytecie, medycynę i psychiatrię. Jeszcze w czasie studiów założył zespół Collegium Vocale, a po tym jak podjął współpracę z Nikolausem Harnoncourtem i Gustavem Leonhardtem świat muzyczny nie był już taki sam.

- Postrzegam siebie jako element pewnego muzycznego łańcucha - zdradził w rozmowie Philippe Herreweghe. - Przytrafiła mi się w życiu niezwykła szansa, żeby współpracować z klawesynistą Gustavem Leonhardtem i dyrygentem Nikolausem Harnoncourtem. Szczególnie Leonhardt był dla mnie ważny, bo w latach 70. był kimś na miarę muzycznego papieża, jeśli idzie o muzykę dawną. Nauczyłem się od niego wiele, wspólnie nagraliśmy Kantaty Bacha. Później wypracowałem swój własny styl, ale moja podstawowa wiedza muzyczna pochodzi właśnie od niego. Teraz, kiedy mam 74 lata, są wokół mnie artyści, który, mam nadzieję, też uczą się czegoś ode mnie. Tym sposobem tworzymy pewien szczególny, muzyczny łańcuch.

Czytaj też:

Gość audycji zwrócił uwagę, że Leonhardt miał na swoim koncie szczególne osiągnięcia w muzyce Jana Sebastiana Bacha. - Dotyczą one przede wszystkim płaszczyzny pionowej: harmonii, artykulacji. Ja z kolei wywodzę się raczej z muzyki wokalnej i – jak wszyscy reprezentanci mojej generacji – uczyłem się od Leonhardta. Ale potem dołożyliśmy do tej muzyki znane wcześniej rozwiązania: legato, i tym podobne. Dlatego właśnie muzyczny świat podlega ciągłym przeobrażeniom.

Dziś Philippe Herreweghe jest wielkim mistrzem muzyki sakralnej, która stanowi większą część repertuaru, wykonywanego przez jego zespół Collegium Vocale. Jak jednak mówi, nie trzeba być osobą religijną, aby zanurzać się w mistyczny świat dzieł sakralnych.

- Wydaje mi się, że każdy wrażliwy człowiek – a za takiego się uważam – jest w pewnym sensie religijny. Mam na myśli etymologiczne znaczenie tego słowa, czyli bycie połączonym z innymi ludźmi i ze wszechświatem. Nosimy to po prostu w sobie, a wyznanie nie jest kwestią najistotniejszą. Równocześnie zdecydowana większość muzyki, którą się zajmowałem w życiu, to muzyka sakralna - opowiadał dyrygent.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadził: Jakub Kukla

Goście: Philippe Herreweghe (dyrygent, założyciel Collegium Vocale)

Data emisji: 29.09.2021

Godzina emisji: 17.30

am


Czytaj także

Andrzej Boreyko: moim miejscem jest muzyka

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2021 11:30
- Należę do tych, którzy twierdzą, że dyrygent nie powinien być widoczny dla publiczności, a tylko dla muzyków. Koncert symfoniczny nie jest do oglądania, lecz do słuchania - mówił na antenie Dwójki Andrzej Boreyko, dyrygent, dyrektor artystyczny Filharmonii Narodowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Antoni Wit: nie ma dla mnie rzeczy ważniejszej niż dyrygowanie

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2021 15:00
- Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że jestem perfekcjonistą, byłem bardzo zadowolony. Później przekonałem się, że to jest taki typ psychologiczny, który powoduje, że mało z czego jestem zadowolony w stu procentach i wewnętrzna satysfakcja to nie jest uczucie, które by mi towarzyszyło - mówił w Dwójce znakomity dyrygent i kompozytor Antoni Wit.
rozwiń zwiń