"Dzieci w chmurze. Edukacja domowa w Polsce" to książka Iwony Dudzik. Reporterka przygląda się w niej szybko rosnącej grupie dzieci, które realizują obowiązek szkolny poza tradycyjną klasą. Rozmowa o alternatywach dla szkoły prowadzi jednak do znacznie bardziej podstawowego pytania: czego właściwie powinna ona uczyć i za co odpowiadać?
Posłuchaj w audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Co oznacza "edukacja przyszłości"?
Iwona Dudzik zwraca uwagę, że mimo kolejnych dyskusji o "edukacji przyszłości" podstawowe założenia systemu edukacyjnego okazują się wyjątkowo trwałe. – Język ojczysty, przyroda, matematyka, to jest ciągle baza, z której czerpiemy. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy dziś nie mieli tego szkieletu, na którym możemy budować kolejne piętra wiedzy – mówiła.
Reporterka dostrzegła podczas pracy nad książką również nurty, które próbują zakwestionować taki sposób myślenia o nauczaniu. – Ponieważ skupiłam się na edukacji domowej, zauważyłam bardzo wiele wypowiedzi, wątków, prądów, przekonań, które od tego modelu odchodzą. Mówią o edukacji przyszłości, ale cóż ona oznacza dokładnie, do tej pory nie wiem, ponieważ nie znamy przyszłości – przyznała.
Dlaczego rodzice wychodzą ze szkoły?
Profesor Michał Federowicz, socjolog i badacz edukacji, zwrócił uwagę na historyczną zmianę, jaką było przejęcie przez państwo odpowiedzialności za powszechne kształcenie. – To był gigantyczny ruch, żeby państwo wkroczyło, podjęło odpowiedzialność za kształcenie przyszłych pokoleń. Ruch ten był zbawienny dla naszej historii i późniejszego rozwoju. Myślę, że państwo nadal ma tę odpowiedzialność – podkreślał.
Rosnąca popularność edukacji domowej jest więc również sygnałem skłaniającym do pytania o relację rodziców z systemem edukacji. Prof. Federowicz przestrzegał przed traktowaniem wszystkich rodzin decydujących się na taki model jako jednej grupy.
– Trzeba się zastanowić, dlaczego tak jest, ale też nie dramatyzujmy tej tendencji. Zwłaszcza z powodu pandemii był boom nauczania domowego, ta tendencja się nasyca. Są rodzice, którzy się podejmują nauczania i robią to odpowiedzialnie. Są tacy, którzy nie wiedzą, jak to traktować, i są też rodzice, którzy po prostu myślą, że będzie wygodniej. To są bardzo różne przyczyny i trudno je wrzucać do jednego worka – mówił.
Udział państwa w procesie kształcenia i edukacji
Zdaniem socjologa rozwój alternatywnych modeli nauczania nie oznacza jednak, że państwo może wycofać się z odpowiedzialności za edukację. – Przyjąłbym jako leitmotiv, że państwo jest nadal odpowiedzialne. Państwo to my, obywatele. Chodzi o to, żeby sposób wpływania na szkołę uwzględniał bardzo różne głosy i bardzo różne struktury myślenia – zaznaczył. Jednym z wyzwań jest znalezienie sposobu na rzeczywiste włączenie obywateli w podejmowanie decyzji dotyczących edukacji – zarówno na szczeblu centralnym, jak i samorządowym.
Przemoc w szkole. "Największym problemem jest przemoc relacyjna"
Poszukiwanie alternatywy dla tradycyjnej szkoły trudno rozpatrywać bez przyjrzenia się temu, czego doświadczają w niej sami uczniowie. Jednym z problemów pozostaje przemoc rówieśnicza. Doktor Piotr Rycielski z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS mówił o wynikach diagnoz prowadzonych w szkołach. Tylko w tym roku badaniami objęto blisko 25 tysięcy uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych.
– Widzimy niestety ciągle dużo przemocy fizycznej. Ona z wiekiem spada, to znaczy deklaracji: "zostałem pobity", "zostałem kopnięty przez innych", "byłem regularnie kopany" wśród starszych uczniów jest mniej, ale ciągle występują – mówił psycholog.
Nawet stosunkowo niewielki odsetek takich przypadków nie powinien jednak uspokajać. – Kilka procent w liceum może nam się wydawać mało, ale dla tych uczniów, którzy tego doświadczają, jest to bardzo trudne doświadczenie. Znacznie więcej przemocy fizycznej jest w szkole podstawowej. Ciągle to obserwujemy, ale nie to wydaje nam się teraz największym problemem – zaznaczył dr Rycielski.
Mniej widoczna przemoc relacyjna
Za szczególnie trudne zjawisko uznał przemoc relacyjną, mniej widoczną niż uderzenie czy kopnięcie, a przez to znacznie trudniejszą do wychwycenia przez dorosłych. – Ten rodzaj przemocy jest niezwykle trudny w interwencji i sprawia niezwykle dużo problemów pedagogom i nauczycielom. Nie widać tych zachowań. To jest przemoc przez niewykonanie zachowania – wyjaśniał.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Gość: prof. Michał Federowicz (socjolog, badacz polskiej edukacji, w latach 2009–2017 dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych); Iwona Dudzik (dziennikarka, autorka książki "Dzieci w chmurze. Edukacja domowa w Polsce"); dr Piotr Rycielski (psycholog z Katedry Metodologii Badań Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS, badacz przemocy rówieśniczej, współtwórca systemu RESQL)
Data emisji: 21.09.2026
Godz. emisji: 19.10
oprac. zuzannachowaniec