Tomasz Szerszeń: chciałem bardziej niż Gombrowicz skierować uwagę na sam Atlantyk

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2026 10:32
- Jego nazwisko się tu nie pojawia, ale to też był trochę taki celowy zabieg "unieobecnienia". Jego widmo cały czas unosi się natomiast nad moją podróżą i tą książką. Tego chyba nie da się uniknąć, bo  Gombrowicz w pewnym sensie zawładnął tą opowieścią. Pewnie do końca świata transatlantyk i podróż transatlantycka będą się w Polsce kojarzyły właśnie z nim - mówił w Dwójce Tomasz Szerszeń, autor książki "Atlantyk-trans".
W swoim eseju Atlantyk-trans Tomasz Szerszeń odnosi się do literatury, filozofii i sztuk plastycznych, ale także osobistych wspomnień i emocji
W swoim eseju "Atlantyk-trans" Tomasz Szerszeń odnosi się do literatury, filozofii i sztuk plastycznych, ale także osobistych wspomnień i emocjiFoto: Rafał Guz/PAP

>>> Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą"

Jaki kolor ma ocean? Co kryje się na jego dnie? Co symbolizuje? Dlaczego przeraża i fascynuje? Czy jest bytem politycznym? Okrutnym wrogiem, którego należy pokonać, czy sprzymierzeńcem człowieka? Między innymi te pytania podczas transatlantyckiej podróży zadawał sobie Tomasz Szerszeń, eseista, fotograf i antropolog kultury.

"Atlantyk-trans". Tomasz Szerszeń w dialogu z Gombrowiczem

Efektem tej podróży i tych rozważań jest wydana właśnie książka pt. "Atlantyk-trans". To esej pełen odniesień do literatury, filozofii i sztuk plastycznych, ale także osobistych wspomnień i emocji. Już sam tytuł budzi natychmiastowe skojarzenie ze słynną książką Witolda Gombrowicza.

Czytaj także:

- Od początku zastanawiała mnie kwestia, czy da się wyjąć transatlantyk z Gombrowicza, albo raczej w Gombrowicza z transatlantyku. Stąd może też ta inwersja, pewne odwrócenie tytułu, gdzie chciałem większą uwagę skierować na sam Atlantyk, który w książce Gombrowicza jest bardzo marginalny. Podobnie chciałem też odtworzyć w jakiś sposób historię statku "Chrobry", która pojawia się w ostatnim rozdziale mojej książki. To też jest taka opowieść, która właściwie znika, ponieważ Gombrowicz jako ten jedyny główny pasażer zawłaszcza całość. Zarówno ocean, jak i statek tak naprawdę znikają z tej opowieści. To było dla mnie też ciekawe - wyznał autor w audycji "O wszystkim z kulturą".

W oceanie transu dzisiejszego świata

MS "Chrobry" to statek, którym Witold Gombrowicz latem 1939 roku wyruszył z Gdyni do Buenos Aires w Argentynie. - W "Transatlantyku" ta historia kończy się w momencie, gdy Gombrowicz wysiada na ląd w Buenos Aires. Ja opowiadam przynajmniej fragment dalszej historii "Chrobrego". Było to celowe zamierzenie, ale też próba odwrócenia poprzez tę inwersję wektorów, skierowania światła właśnie na Atlantyk jako przestrzeń, która dziś zyskuje jakieś nowe znaczenie, a jednocześnie jest przestrzenią na swój sposób bardzo zapomnianą - podkreślał Tomasz Szerszeń.

Nie mniej istotne od Atlantyku jest w jego książce wszystko to, co mieści się pod słowem "trans". - Jest to zarówno trans podróży, trans jako tranzyt, ale też taki trans dzisiejszego świata, który poszukuje jakiejś nowej formy, nie mogąc jeszcze wyzwolić się z tej starej. Mam poczucie, że jesteśmy w takim momencie, kiedy ciągle opowiadamy sobie jakieś stare historie. Jesteśmy ciągle pod działaniem pewnych mitów, które już dawno temu powstały, choć tak naprawdę świat wymaga teraz trochę innych opowieści albo pewnego zredefiniowania ich - przekonywał gość Dwójki.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

ProwadzenieMonika Zając

Gość: Tomasz Szerszeń (eseista, fotograf i antropolog kultury)

Data emisji: 22.09.2026

Godz. emisji: 19.10

opracowanie: Piotr Grabka

Czytaj także

Agnieszka Dauksza: własna bezsilność pozwoliła mi rozpoznać bezsilność w innych

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2025 23:00
- Wyraziście pamiętam doświadczenie pandemii. Właśnie wtedy pierwszy raz skonfrontowałam się z tym, przed czym uciekałam całe życie, z bezsilnością. Ona zawsze wydawała mi się żywiołem, obezwładniającym i nie do pokonania. Nagle niemal wszyscy podlegali tej presji i nie było jeszcze wówczas wiadomo, co dalej... - mówiła w Dwójce Agnieszka Dauksza, autorka książki "Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Gdy prostota nas zubaża. Becca Rothfeld w obronie nadmiaru

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2025 17:39
W świecie, w którym minimalizm ogłasza się kluczem do szczęścia, Becca Rothfeld podnosi buntowniczy głos. W swojej książce "Wszystko zbyt małe. Eseje ku chwale nadmiaru" amerykańska pisarka przekonuje, że upraszczanie życia i ograniczanie rzeczy wcale nas nie wzbogaca – przeciwnie, zubaża. - Becca Rothfeld trafnie opisuje tę schizofrenię kultury amerykańskiej, która mówi, że wierzy w jedno, a robi coś przeciwnego. To jest najciekawsze - mówił w Dwójce Piotr Siemion, autor przekładu zbioru esejów.
rozwiń zwiń