Adam Sławiński: Stefan Kisielewski dbał o to, by w domu była choinka

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2020 13:00
- Stefan Kisielewski choinkę przynosił osobiście z bazaru przy ul. Polnej w Warszawie. To zawsze była duża choinka, którą transportował pieszo na Aleje Szucha 16. Po czym ją ubierał – to był jego przywilej - opowiadał w Dwójce kompozytor, pianista i krytyk muzyczny.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/Chinara Guliyeva

Posłuchaj
09:24 [ PR2]PR2 (mp3) 21 grudzień 2020 12_50_34.mp3 Kira Gałczyńska wspomina rodzinne święto Bożego Narodzenia (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

09:01 Zapiski ze współczesności 22.12.2020.mp3 Jezuita Wacław Oszajca wspomina święta w rodzinnym domu we wsi Zwiartów na Roztoczu (Zapiski ze współczesności/Dwójka)


10:33 2020_12_23 12_50_41_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Anna Przedpełska-Trzeciakowska o świętach rodzinnych, spędzanych w Warszawie (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

13:46 2020_12_24 12_46_21_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Adam Sławiński wspomina m.in. święta w domu Stefana Kisielewskiego (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

W przedświątecznej odsłonie cyklu "Zapiski ze współczesności" słuchaliśmy gawęd ludzi kultury. Wśród nich znalazła się m.in. opowieść kompozytora Adama Sławińskiego o świętach Bożego Narodzenia, spędzanych w domu jego teściów – państwa Kisielewskich.

- Specjalnością pani Lidii Kisielewskiej była cytrynówka, którą przygotowywała zawsze na święta i podawała w kryształowej karafce. Z kolei Wacek Kisielewski przywoził alkohole z Zachodu, bo tam głównie koncertował. A w czasie wigilijnej kolacji rozmowy były zawsze polityczne - wspominał.

Zdradził też, że jego teść Stefan Kisielewski po wigilijnej wieczerzy miał zwyczaj zasiadania do fortepianu i grania kolęd. - Ale bardzo szybko porzucał je na rzecz przebojów swojej młodości. Grał też "Marsz Pierwszej Brygady", jakby "do podsłuchu", bo to było oczywiste, że w domu były podsłuchy. 

Jak wspominał, przy stole u Kisielewskich nie stroniono od żartów i anegdot – również tych o charakterze politycznym. - Barwne wspomnienia mam z tych Wigilii - mówił. Adam Sławiński opowiadał też o jedynej Wigilii spędzonej u Krzysztofa Komedy i jego żony. Wspominał także tradycje bożonarodzeniowe w domu rodzinnym w Leśniczówce koło Szamocina.

Bohaterami cyklu byli również:

  • Kira Gałczyńska - dziennikarka, pisarka - mówiła o domu rodzinnym, wspominała ojca i jego dziecinną książeczkę do nabożeństwa, którą dostał od swojej matki na pamiątkę pierwszej komunii i którą zawsze miał pod ręką. Dopiero po latach odkryła związek tej książeczki z wierszem Gałczyńskiego "Spotkanie z matką". Swój dom rodzinny autorka gawędy określiła jako ciepły, pogodny, gdzie wszyscy mają do siebie pełne zaufanie, w przeciwieństwie do domu ojca, którego dzieciństwo było smutne, toczyło się w domu dwojga nie kochających się ludzi. Córka poety podkreśliła, że ojciec budując sobie swój wymarzony dom, dbał o to, aby to był dom otwarty, pełen przyjaciół. Na wszystkich wigiliach bywali Andrzej Stawar, zatwardziały stary kawaler i również samotny Adam Mauersberger.
  • Wacław Oszajca – jezuita, teolog, poeta i publicysta - w swej gawędzie o domu rodzinnym mówił, że jest nim wieś Zwiartów na Roztoczu. Tej wsi dzisiaj już prawie nie ma, zupełnie się wyludniła. Z dzieciństwa wspominał wigilijne wieczerze, podczas których odżywały wojenne wspomnienia, modlono się za tych, którzy w ubiegłym roku zmarli. Szczegółowo opisywał kolację i inne wigilijne zwyczaje panujące wówczas w rodzinie, m.in. gdy po kolacji szło się gromadą na pasterkę. Końcowa refleksja dotyczy globalizacji - w tej globalnej wiosce, jaką jest teraz świat, wszystkie różnice powinniśmy widzieć jako coś, co nas wzbogaca, a nie traktować jako zagrożenie.
  • Anna Przedpełska-Trzeciakowska - tłumaczka literatury anglojęzycznej - podkreślała, że dom rodzinny ją stworzył i jest jej punktem odniesienia. Spędzała w nim szczęśliwe dzieciństwo wraz z bratem Jędrkiem na rogu Pięknej i Mokotowskiej w Warszawie. Ale do tego domu, gdy autorka gawędy miała 12 lat, zapukała w 1939 roku wojna. Przedwojenne wspomnienie dotyczyły choinki, prezentów, które wykonywali samodzielnie z bratem dla rodziców. Wspominała Wigilię u dziadków na wsi - wartością była wtedy niezmąconą radość i poczucie wspólnoty, śpiewanie kolęd. Po Powstaniu Warszawskim rodzina przestała być całością - poległ brat. 

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Data emisji: 21-24.12.2020

Godzina emisji: 12.45

Zobacz więcej na temat: Boże Narodzenie Dwójka

Czytaj także

Ks. Józef Naumowicz: 25 grudnia to umowna data narodzin Jezusa [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 19.12.2020 14:17
- Boże Narodzenie to nie jest świętowanie daty narodzenia Jezusa. 25 grudnia to data symboliczna, która została wybrana przez Kościół. Bardzo mocno chcę natomiast podkreślić, że w tym dniu nie było żadnego wielkiego święta pogańskiego: narodzin Mitry, Słońca czy innych kultów egipskich, jak można przeczytać w internecie, a nawet w podręcznikach do historii liturgii - mówił historyk literatury wczesnochrześcijańskiej. 
rozwiń zwiń