O jej drodze do aktorstwa i niezwykłym życiu mógłby powstać monodram. Taki jak "Mianujom mie Hanka", spektakl Teatru Korez w Katowicach, przeniesiony także do Teatru Telewizji. Grażyna Bułka stworzyła w nim postać Hanki, Ślązaczki, która snuje opowieść o trudnym, pełnym doświadczeń, odważnym życiu.
POSŁUCHAJ:
>>> Grażyna Bułka #1. Dzieciństwo na Śląsku
>>> Grażyna Bułka #2. Ukształtowana przez polonistkę
>>> Grażyna Bułka #3. Współpraca z teatrem Korez w Katowicach
>>> Grażyna Bułka #4. Wspomnienie matki i praca w filmie
>>> Grażyna Bułka #5. Życie rodzinne i zawodowe
Grażynka z familoków
Aktorka dzieciństwo spędziła na osiedlu Lipiny w Świętochłowicach. Ojciec pracował jako górnik, mama prowadziła dom i zajmowała się dwojgiem dzieci. Jak mówi, jej świat miał kształt trójkąta, którego wierzchołkami były: kopalnia, dom kultury i kościół. – W sytuacji, w której byłam, czyli rodząc się w rodzinie robotniczej, w dzielnicy robotniczej, wymyślenie dla siebie przyszłości, że chcę się być aktorką, było równoznaczne z tym, jakbym powiedziała, że chcę polecieć na księżyc. Ale jakoś z wielkim szacunkiem do tych moich marzeń podchodzili moi rodzice. Nigdy nie mówili mi, że to głupi pomysł, że to się i tak nie uda, że przecież my nie mamy żadnych osób, które mogłyby nam pomóc w tym. Zawsze mnie wspierali – opowiadała Grażyna Bułka.
Czytaj również:
Jej pierwszą sceną była sypialnia rodziców, w której deklamowała im poezję, potem dom kultury, w którym zadebiutowała jako kilkulatka. W spektaklu "Mianujom mie Hanka" aktorka oddaje cichy hołd swoim opiekunom: jej bohaterka nosi okulary należące do taty i sukienkę matki, śpiewa też zapamiętaną z młodości piosenkę. – Kiedy gram jakiekolwiek spektakle związane ze Śląskiem albo o Śląsku, to tych rodziców, którzy wspierają mnie, mimo tego, że już ich nie ma, bardzo silnie czuję przy sobie – wspominała artystka.
Szkoła budowlana, rodzina i teatr… lalkowy
Ważną rolę w rozwoju artystycznym Grażyny Bułki odegrała także jej polonistka, Urszula Gniełka. – Nie byłoby mnie jako aktorki, nie byłoby mnie jako człowieka kochającego poezję, gdyby nie Urszula Gniełka, która myślę, że od początku wiedziała i poznała we mnie te wszystkie cechy charakterystyczne, które ciągnęły mnie w stronę aktorstwa – opowiadała gościni Dwójki.
Nauczycielka towarzyszyła Bułce w wyprawach na spektakle do Teatru Śląskiego i w pierwszym egzaminach do szkoły aktorskiej w Krakowie. Ale los miał wtedy inne plany, tamta próba zakończyła się niepowodzeniem. Artystka uczyła się w podyplomowym studium budowlanym, gdy w jej życie wkroczył teatr lalkowy. Rozpoczęła naukę w studium lalkarskim w Będzinie przy Teatrze Dzieci Zagłębia u Jana Dormana; w tym samym czasie urodziła też pierwszego syna.
Chociaż teatr lalkarski był w jej życiu etapem przejściowym, to ciepło wspomina tamte doświadczenia. – Myślę, że ten czas bardzo mocno również ukształtował moją wyobraźnię. Znaczy może nie ukształtował, ile ją bardzo mocno poszerzył. Lalki nauczyły mnie też szacunku do zawodu, bo tak naprawdę nie tylko my jesteśmy ważni, ale ważne są również osoby wokół nas i przedmioty, dzięki którym próbujemy opowiedzieć historię – dzieliła się refleksjami aktorka.
Być Ślązaczką na scenie
Ojczystym językiem Bułki jest język śląski, w którym mówiono w domu; polskiego aktorka nauczyła się w szkole. Bywało, że śląska tożsamość raziła jej współpracowników z innych regionów. Tak było na początku pracy na etacie w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.
– Bycie aktorką lalkową w teatrze dramatycznym nie było łatwe. Zawsze byłam traktowana jak ktoś albo coś gorszego. Do tego wszystkiego jeszcze byłam Ślązaczką. Z akcentem, z melodią, z zaśpiewem, z tym wszystkim, co niesie bycie Ślązakiem. Z bagażem, z korzeniem śląskim, który niosłam, z brakiem zrozumienia naszego heimatu, naszej historii. Bardzo często dostawałam sygnały, że coś jest nie tak i w zasadzie to ja nie powinnam być tą aktorką, bo nigdy nie będę mówiła pięknie po polsku. Ale ja tak na przekór wszystkiemu i wszystkim robiłam swoje – opowiadała Grażyna Bułka.
Dzisiaj aktorka występuje w teatrach i kinie i za pośrednictwem sztuki mówi o śląskiej przynależności i prawdzie ziemi, z której pochodzi. Na scenie zobaczymy ją m.in. w rolach: wspomnianej na początku Hanki ("Mianujom mie Hanka"), Świętkowej w spektaklu "Cholonek, czyli Pan Bóg z gliny", Matki Baumert w "Tkoczach" i Poloniusza w "Tragedyjo Hamleta, ksiyncia Dynymarku".
***
Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności
Przygotowanie: Monika Pilch
Data emisji: 14-18.09.2026
Godz. emisji: 12.45
oprac. Kamila Snopek