Chris Niedenthal. 75 lat w obiektywie historii

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2025 13:45
Chris Niedenthal to wybitny fotograf, jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Nie tylko dokumentował, ale współtworzył wizualną pamięć epoki. To on utrwalił legendarne ujęcie transportera opancerzonego pod warszawskim kinem "Moskwa", na którego fasadzie wisiał afisz filmu "Czas Apokalipsy" Francisa Forda Coppoli. W tym roku artysta świętuje swoje 75. urodziny.
Chris Niedenthal to jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich
Chris Niedenthal to jeden z najbardziej cenionych fotoreporterów europejskichFoto: Wojciech Olkusnik/East News

Audycja na podcasty.polskieradio.pl >>>

Chris Niedenthal przyszedł na świat 21 października 1950 roku w Londynie w rodzinie polskich emigrantów. Jego ojciec był przed II wojną światową prokuratorem w Wilnie. Matka, zatrudniona w Polskiej Agencji Telegraficznej, po wyjeździe z kraju zaprzestała pracy zawodowej. Polskę po raz pierwszy odwiedził z rodzicami w 1963 roku.

Chris Niedenthal i pierwsza podróż do ojczyzny

- Miałem normalne, londyńskie dzieciństwo - wspominał fotograf. - Jestem częścią powojennej Polonii londyńskiej – rezultatem małżeństwa Polaków, którzy podczas wojny trafili do Londynu. To była polska rodzina: ojciec był ze Lwowa, a matka z Łucka. Po wojnie nie wracali do Polski – tata, jako przedwojenny prokurator, prawdopodobnie bał się komunistycznych represji. W 1963 roku, gdy Stalina już nie było, zdecydowali się pojechać na wakacje, by mama odwiedziła swoich braci, których nie widziała od 1939 roku. Wtedy miałem jakieś dwanaście, trzynaście lat - opowiadał.

Początki fotograficznej pasji

Jak wspomina, swój pierwszy aparat fotograficzny - Kodak Starmite - dostał w wieku jedenastu lat, jako nagrodę za zdany egzamin. W tym momencie zaczęła się jego pasja fotograficzna, która przerodziła się potem w pracę zawodową.

- To był bardzo prosty aparat - wspominał Chris Niedenthal. - Nic nie trzeba było nastawiać, ale miał wbudowany błysk. Dzisiaj błysk jest elektroniczny, a wtedy działał na żarówki: jedno zdjęcie z błyskiem zużywało jedną żarówkę, którą trzeba było wymieniać. Rzadko ich używałam, bo żarówki były kosztowne, a pieniędzy miałam niewiele. W ten sposób nauczyłam się robić zdjęcia bez błysku i do dziś nie przepadam za jego używaniem.

Magia fotografii w łazience na Woli

Kiedy Chris Niedenthal był już nieco starszy, często przyjeżdżał sam na wakacje do wujków. Szczególnie wspomina pobyty u młodszego brata swojej mamy, który pracował w budownictwie i nie był fotografem. Miał jednak w mieszkaniu na Woli niewielką łazienkę, którą zamienił w prowizoryczną ciemnię fotograficzną. Wystarczyła deska na wannie, trzy kuwety, powiększalnik i czerwone światełko, aby stworzyć idealne warunki do wywoływania zdjęć. - Wujek zamykał drzwi i okna i nikt już nie mógł tam wejść, dopóki ciemnia była w akcji - mówił.

To właśnie tam, w malutkim mieszkanku, Chris Niedenthal doświadczył po raz pierwszy magii fotografii. Obserwował, jak na papierze pod czerwonym światłem wyłania się obraz, po przejściu przez wywoływacz, wodę i utrwalacz. To doświadczenie zachwyciło go bardziej niż wcześniejsze kontakty z fotografami. - Prawdziwa magia jest w ciemni. Żałuję, że dziś już nie ma tej magii ciemniowej, bo mało kto się w to bawi. Ale to jest bardzo ważna część nauki fotografowania i każdy, kto dziś chce być fotografem, powinien tego skosztować - podkreślił.

Od wakacyjnych wizyt do polskiego obywatelstwa

Początkowo Chris Niedenthal przyjeżdżał do Polski tylko na wakacje - nawet jako student regularnie przyjeżdżał jako pilot grup polonijnych. Po ukończeniu trzyletnich studiów fotograficznych w London College of Printing, Niedenthal postanowił przyjechać do Polski, by zobaczyć, jak wygląda tu zwyczajne życie - bez wakacyjnej otoczki. W jego planach miała to być tylko krótka wizyta - trzy, może cztery miesiące. Po przyjeździe do Polski pracował jako fotoreporter prasowy, początkowo był wolnym strzelcem. Po kilku latach, w 1978 roku, objął funkcję korespondenta "Newsweeka" w Polsce. Jego debiutancki materiał fotograficzny przedstawiał "nielegalne", tworzone w PRL mimo zakazu władz państwowych, prowizoryczne kościoły.

Niedenthal współpracował m.in. z takimi magazynami, jak "Newsweek", "Time", "Der Spiegel", "Geo" i "Forbes". W 1986 roku otrzymał nagrodę World Press Photo za portret sekretarza generalnego węgierskiej partii komunistycznej Jánosa Kádára, który trafił na okładkę "Time'a".

W 1978 roku, tuż po wyborze Karola Wojtyły na Papieża, Chris Niedenthal był pierwszym fotoreporterem, który pojechał do Wadowic. Zrobił  zdjęcia księgi parafialnej zwierającej wpis księdza dr Edwarda Zachera o powołaniu kardynała Wojtyły na Stolicę Piotrową. W kolejnym roku, podczas pielgrzymki papieża do ojczyzny, wykonał zdjęcie, które trafiło na okładkę "Newsweeka". Przedstawiało Jana Pawła II pozdrawiającego wiernych na Jasnej Górze. Niedenthal był także - wraz z angielskim dziennikarzem, Michaelem Dobbsem - pierwszym zagranicznym fotoreporterem wpuszczonym do Stoczni Gdańskiej podczas strajku w 1980 roku.

Zdjęcie - ikona stanu wojennego

Najsłynniejsza fotografia przedstawia transporter opancerzony SKOT stojący przed kinem "Moskwa" w Warszawie, na którego fasadzie widnieje afisz filmu "Czas Apokalipsy" Francisa Forda Coppoli. Zdjęcie to stało się ikoną stanu wojennego. Fotografia, wykonana dla "Newsweeka", zyskała bowiem swoje znaczenie znacznie później. W piśmie wydrukowana została w małej skali, w wersji czarno-białej, ponadto wykadrowana z pominięciem napisu "Kino Moskwa".

Czytaj też:

Niedenthal na pomysł jego wykonania wpadł przypadkiem, gdy przejeżdżał ulicą Puławską w towarzystwie polskiego operatora i amerykańskiego fotografa. Sam zaznacza, że nie był jedynym, który wykonał zdjęcie "Moskwy", choć jako pierwszy dostrzegł intrygujący motyw. Udało mu się znaleźć dogodne miejsce, klatkę schodową z idealnym widokiem na kino, z którego wykonał słynną później fotografię. Zdjęcia Niedenthala z Warszawy były pierwszymi, które pokazały stan wojenny za granicą.

- Fotografowanie kraju w tamtych mrocznych i bolesnych czasach stanowiło dla mnie, fotoreportera, niezwykłe wyzwanie - wspominał.

SŁUCHAJ:

Chris Niedenthal #1. Pierwszy aparat i wspomnienia z dzieciństwa

Chris Niedenthal #2. Jak pozostał w Polsce w latach 70.?

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Data emisji: 25-29.08.2025

Godz. emisji: 12.45

Czytaj także

Chris Niedenthal: zdjęcie "Czas apokalipsy" nie jest moją najlepszą fotografią, ale jest najważniejsze

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2024 07:27
Chris Niedenthal to jeden z najbardziej rozpoznawalnych fotografów polskiej historii. Jest autorem zdjęcia ikony stanu wojennego "Czas Apokalipsy". W Polskim Radiu 24 audycji "Głębia ostrości" przyznał, że to nie jest najlepsza fotografia, jaką zrobił. - Ale najważniejsza - podkreślił.
rozwiń zwiń