Zsa Zsa Gabor. Pierwsza celebrytka Hollywoodu

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2017 12:30
- Ona wystąpiła w ponad 60 filmach, ale nie ma tu wybitnych ról, bo ona nie tyle grała, co po prostu była sobą - mówił o węgierskiej gwieździe amerykańskiego kina dr Marek Szopski z Instytutu Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Audio
  • Zsa Zsa Gabor. Pierwsza celebrytka Hollywoodu (Spotkania po zmroku/Dwójka)
Zsa Zsa Gabor zmarła 18 grudnia 2016 roku,  na dwa miesiące przed setnymi urodzinami
Zsa Zsa Gabor zmarła 18 grudnia 2016 roku, na dwa miesiące przed setnymi urodzinamiFoto: SAS Scandinavian Airlines/Wikimedia/public domain

"Dla rozsądnej dziewczyny mężczyźni nie są problemem. Są rozwiązaniem". "Nigdy nie należy mężczyzny aż tak nienawidzić, by trzeba było mu zwracać brylantowe pierścionki" - Zsa Zsa Gabor była autorką wielu innych słynnych powiedzeń.

Dr Marek Szopski zauważał, że artystka zupełnie świadomie konstruowała swój wizerunek niezależnej kobiety, która sama wybiera mężczyzn. - Różnica między Gabor a Marilyn Monroe polegał na tym, że w przypadku Monroe to mężczyźni pomogli jej zająć jakąś pozycję. Z kolei Zsa Zsa była tą osobą, która, kiedy potrzebowała mężczyzny, to go miała.

Gość audycji dodawał, że dla Gabor aktorstwo nie było istotą jej aktywności. - To był dodatek tworzący wizerunek. Istotą rzeczy była jej osobowość i ochota na bycie w określonym miejscu w społeczeństwie.

W audycji zastanawialiśmy się, w jaki sposób węgierskie korzenie wpłynęły na odbiór jej osoby w Ameryce. Z kolei dr Piotr Siuda opowiadał, na czym polega istota celebryctwa.

***

Tytuł audycji: Spotkania po zmroku

Prowadzi: Monika Zając

Gość: dr Marek Szopski (Instytut Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego), dr Piotr Siuda (Wydział Administracji i Nauk Społecznych Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy)

Data emisji: 7.02.2017

Godzina emisji: 21.30

bch/mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rudolf Valentino - legenda niemego kina

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2016 07:30
Był pierwszym amantem w historii kina, na jego pogrzeb przyszło 100 tys. osób, a część fanek po jego śmierci popełniła samobójstwo.
rozwiń zwiń