Twórca "Stroiciela Himalajów": życie jest reżyserem

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2020 18:15
- Z Desmondem nigdy nie byłem pewien, gdzie kończy się fikcja, a zaczyna się prawda w jego opowieściach. To tylko dodawało mu uroku -  mówił w "Poranku Dwójki" Michał Sulima, reżyser przejmującego dokumentu "Stroiciel Himalajów".
Audio
  • Michał Sulima o "Stroicielu Himalajów" (Poranek Dwójki)
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjne Foto: Stockforlife/shutterstock.com

Film przedstawia historię przekazania 100-letniego pianina szkole znajdującej się w głębi indyjskich Himalajów. Zabytkowy instrument transportowany był do 1000-letniej wioski przez górskie przełęcze przy pomocy jaków i kuców...

- Stroiciel pianin z Londynu chciał przewieźć pianino w miejsce, gdzie żadne pianino nie będzie mogło trafić. Ponieważ to miejsce jest tak odległe, tak głęboko zakopane w hinduskich Himalajach, że nie sposób go tam przenieść. O tej historii dowiedziałem się od mojego przyjaciela i współtwórcy filmu Jarka Kotomskiego - opowiadał w audycji reżyser dokumentu.

- Jarek chciał kupić pianino. - Zamówienie miało być gotowe na wyznaczony dzień, ale kiedy klient zjawił się w zakładzie, instrumentu już tam nie było. Był za to Desmond Gentle. - Jarek nie dostał swojego pianina, natomiast poznał Desmonda - relacjonował gość programu. - Z krótkiej rozmowy dowiedział się o jego pomyśle, a w następnej kolejności dowiedziałem się i nim ja.


Hubert Rutkowski 3 1200.jpg
Hubert Rutkowski: kontakt z instrumentami historycznymi ma wpływ na interpretację

W 2013 roku do londyńskiego warsztatu Desmonda Gentle na Camden Marke trafia klientka. Jest nauczycielką, poślubiła mężczyznę z Ladakh w Himalajach i planuje przenieść się do 1000-letniej wioski w stanie Zanskar. Opłakuje fakt, że lokalna szkoła nie ma pianina. Szkoła mieści się w jednej z najbardziej odizolowanych osad na świecie, położonej na wysokości 4267 metrów nad poziomem morza - czytamy w opisie filmu. - Desmond, będąc sobą, odpowiedział od razu, że jeśli człowiek jest w stanie gdzieś dojść, to on jest w stanie donieść tam pianino - opisywał Michał Sulima, który całą historię bez kokieterii nazywał "legendą".

- Rozpoczęło się od żartu. Zostało, zakiełkowało do dużego pomysłu, który przerodził się w małą obsesję. - mówił reżyser. Przez rok Desmond opowiadał znajomym o swoim szalonym pomyśle, ale dopiero Jarek Kotomski zachwycił się nim. - To jest piękny pomysł i powinieneś spróbować to zrobić, a my powinniśmy spróbować zrobić z tego film - miał powiedzieć stroicielowi Kotomski.

Twórcy dokumentu dopiero podczas nagrywania materiału stawiali swoje pierwsze filmowe kroki. - Żaden z nas nie miał doświadczenia w robieniu filmów. Pochodzimy z fotografii - nie krył Michał Sulima. - W pewnym momencie poczułem, że woła mnie w stronę filmów, ale nie miałem doświadczenia - przyznał. - To była fantastyczna lekcja dla mnie jako osoby, która po raz pierwszy robiła film.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzi: Paweł Siwek

Gość: Michał Sulima (reżyser)

Data emisji: 13.05.2020

Godzina emisji: 9.30


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Digitalizacja na życzenie" - nowa usługa Biblioteki Narodowej

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2020 10:42
- Otworzyliśmy nową usługę publikacji na życzenie dzieł należących do domeny publicznej. Ma to na celu udostępnienie tego wszystkiego, czego nie mamy obecnie na rynku, a znajduje się w bibliotekach - mówił dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski.
rozwiń zwiń