Marek Krajewski: inspirują mnie przedwojenne służby specjalne

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2020 14:40
- Zrozumiałem, że to może być świetna inspiracja, bo mój bohater Edward Popielski już od dwóch powieści jest związany ze służbami specjalnymi II Rzeczypospolitej - w "Poranku Dwójki" Marek Krajewski opowiadał o swojej nowej powieści historycznej "Pomocnik kata", której akcja oparta jest o historię zamachu z lat 20. XX wieku. 
Okładka książki
Okładka książkiFoto: Mat. prasowe

- Chodzi o zamach, którego dokonał 19-letni Białorusin Borys Kowerda, w wyniku którego zginął ambasador Wojkow - tłumaczył autor. - To było 7 czerwca 1927 roku na Dworcu Tymczasowym w Warszawie, tak się ten dworzec wówczas nazywał. To się zdarzyło i konsekwencje tego faktu były bardzo groźne. Wydaje się, że Polska i Związek Radziecki stanęły na krawędzi wojny - podkreślił.

Czytelnicy od lat mogą śledzić historie głównych bohaterów powieści Marka Krajewskiego. - Pierwszy to Wrocław i Eberhard Mock, a drugi, to przedwojenna Polska i Edward Popielski - przypomniał pisarz. -  Szukając inspiracji do tego drugiego nurtu, przeglądałem kiedyś internet i zwrócił moją uwagę znakomity artykuł Sławomira Dębskiego na temat zamachu na ambasadora Wojkowa. Ten artykuł wyraźnie sugeruje, że za zamachem na ambasadora sowieckiego stały służby specjalne Związku Sowieckiego - zaznaczył.

Marek Krajewski 1200.jpg
Marek Krajewski: marzyłem o napisaniu powieści szpiegowskiej

Wątki szpiegowskie, w których służby specjalne różnych państw odgrywają ważną rolę, mają w powieściach Marka Krajewskiego zasadnicze znaczenie. - Mam w planach podjęcie studiów podyplomowych w Akademii Sztuki Wojennej na temat historii służb specjalnych - zdradził pisarz. - Nie jestem ekspertem, ale odnoszę wrażenie, że polskie służby specjalne z jednej strony są niedoceniane, mówię o II Rzeczypospolitej. Z drugiej strony nawet przeceniane - ocenił. - Trzeba stwierdzić, że na odcinku wschodnim Polska ponosiła czasem dotkliwe porażki, podczas gdy na ziemiach zachodnich Polacy odnosili szereg małych i większych zwycięstw.

Osiągnięcia polskich służb na ziemiach zachodnich już wkrótce mogą wpleść się w książki powieści Marka Krajewskiego. - Myślę o działalności legendarnego majora Żychonia w ekspozyturze "dwójki" w Bydgoszczy. Te zwycięstwa kierują moje myśli, aby kolejną powieść o Popielskim osadzić może w Bydgoszczy, a może w Toruniu - zapowiedział pisarz.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: Marek Krajewski (pisarz)

Data emisji: 20.05.2020

Godzina emisji: 9.30


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Redbad Klynstra: Fredrę można odczytywać poważnie

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2020 13:29
- Podczas prób okazało się, że najbardziej atrakcyjny w "Zemście" jest duch Aleksandra Fredry. Zostawiliśmy więc wszystko inne z boku i skupiliśmy się na charakterach. Fredro, równie dobrze jak Szekspir, opisuje paroma zdaniami postacie z krwi i kości oraz łączące ich relacje - opowiadał reżyser o nowej inscenizacji "Zemsty", którą 23 marca zobaczymy w Teatrze Telewizji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

947 dni i nocy w piekle Auschwitz. Ucieczka rtm. Witolda Pileckiego

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2020 10:07
Mija 77. rocznica brawurowej ucieczki Witolda Pileckiego i dwóch jego współwięźniów z niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego. - Pilecki musiał uciec i ucieczka musiała się udać, ponieważ rozkaz przewidywał, że złoży swoim przełożonym raport osobiście - mówił prof. Witold Stankowski.
rozwiń zwiń