Gdy historia spotyka współczesność. Wystawa "Łukasz Stokłosa. Lśnienie"

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2026 13:08
"Łukasz Stokłosa. Lśnienie" to wystawa, która zestawia malarstwo jednego z najciekawszych współczesnych polskich artystów z XIX-wieczną narracją historyczną Jana Matejki. W tym nieoczywistym dialogu dwóch odległych epok i odmiennych języków sztuki wyłania się wspólna refleksja nad historią, pamięcią oraz symboliczną rolą miejsc władzy. - To dobry pretekst, żeby zobaczyć Zamek Królewski w Warszawie w zupełnie innych powiązaniach i dialogach - mówiła w Dwójce kuratorka Izabela Zychowicz.
Na obrazach Łukasza Stokłosy możemy zobaczyć fascynację dawnymi wnętrzami, przedmiotami, jednak pokazanymi w niecodzienny sposób
Na obrazach Łukasza Stokłosy możemy zobaczyć fascynację dawnymi wnętrzami, przedmiotami, jednak pokazanymi w niecodzienny sposóbFoto: MAREK LASYK/REPORTER/East News

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

"Lśnienie" to tytuł wystawy obrazów Łukasza Stokłosy, dostępnej dla zwiedzających Zamek Królewski w Warszawie od 16 stycznia. Skąd pomysł, by we wnętrzach o tak silnym ciężarze historycznym – materialnym znaku pamięci i ciągłości państwa – zaprezentować dzieła malarza urodzonego w 1986 roku?

Sztuka współczesna obecna na Zamku Królewskim w Warszawie

Choć mogłoby się wydawać, że Zamek Królewski nie jest naturalną przestrzenią dla sztuki współczesnej, warto pamiętać, że jej obecność wpisana jest w jego powojenną historię. Już w pierwszych latach po odbudowie jedną z najwcześniejszych wystaw czasowych była ekspozycja Władysława Hasiora. Obecność dzieł Łukasza Stokłosy zatem twórczo dopisuje kolejny rozdział tej opowieści.

- Poza tym spirytus movens Zamku Królewskiego, czyli Stanisław August jednak dbał o przyszłość i cały czas myślał o nowoczesności - dodała Izabela Zychowicz. - Jego dążenia zmierzały do tego, żeby z Polski uczynić państwo nowoczesne i wychować nowe pokolenie Polaków patriotów. On cały czas coś zmieniał na zamku. Wprowadzał nowe elementy, więc obecność sztuki współczesnej, a zwłaszcza Łukasza Stokłosy, jest w tym miejscu szalenie uzasadniona - podkreśliła kuratorka.

Czytaj też:

Łukasz Stokłosa i sztuka w dialogu

Na obrazach Łukasza Stokłosy możemy zobaczyć fascynację dawnymi wnętrzami, przedmiotami, jednak pokazanymi w niecodzienny sposób. Artysta tym samym nakłania widza do refleksji nad tym, czemu dzisiaj służą wnętrza pałaców i zamków, które przecież dzisiaj funkcjonują w innym znaczeniu, niż kilkaset lat temu.

- Myślę, że, zwłaszcza w kontekście tej wystawy, to próba dialogu. Skonfrontowanie moich obrazów z żywym, historycznym wnętrzem wydaje mi się bardzo ciekawe. To także sposób, by zadać sobie pytanie – które pozostaje bez odpowiedzi – i sprawdzić, jak współczesne malarstwo reaguje na to historyczne, gdy stają obok siebie - wyjaśnił malarz.

Historyczne przestrzenie Zamku Królewskiego w nowych kontekstach

Dla Łukasza Stokłosy wprowadzenie jego obrazów do silnie nacechowanej historycznie przestrzeni, jak Zamek Królewski, otwiera zupełnie nowe możliwości odbioru. - Te przestrzenie są fantastyczne - mówił artysta.

- Wstawiając w nie obrazy, nagle zaczynają się otwierać nowe konteksty i często bardzo przypadkowe relacje. Ponieważ wnętrza zamku są tak mocno naładowane historią, znaczeniami i kontekstami, dostrzegamy połączenia, które w innym miejscu pozostałyby niewidoczne. Na przykład w jednej z sal postanowiliśmy pokazać obraz przedstawiający karetę. I zdałem sobie sprawę z tego, że obok możemy oglądać obrazy Canaletta, gdzie są bardzo podobne motywy. Ta konfrontacja otwiera na nowe odczytania zarówno moich obrazów, jak i tych obrazów historycznych.

Gdy Stokłosa zastępuje Matejkę

Pretekstem do przygotowania wystawy "Łukasz Stokłosa. Lśnienie" był brak na ekspozycjach jednego z najważniejszych dzieł malarstwa historycznego – obrazu "Kazanie Skargi" Jana Matejki, który został oddany do konserwacji i pozostanie nieobecny na Zamku Królewskim do września tego roku. 

- Pomyśleliśmy, że zamiast poszukiwać substytutu Skargi w naszym magazynie, warto sięgnąć po sztukę współczesną. Wybraliśmy Łukasza Stokłosę, którego wielbimy na zamku. Gramy tutaj pustką, ponieważ na miejscu tego wielkoformatowego obrazu, który nie mieścił się we framudze drzwi, zawisł mikroskopijny obraz 30x40 cm, przedstawiający order. Ale jest to obraz o niesamowitej sile, przyciągający widza i pokazujący, że siła obrazu nie tkwi w rozmiarze, lecz w ekspresji malarskiej - wyjaśniła Izabela Zychowicz.

Jak podkreślają organizatorzy wystawy, "Lśnienie" można czytać jako refleksję o roli muzeum w kształtowaniu narracji i świadomości dziedzictwa narodowego. Pokazanie obrazów Łukasza Stokłosy w Zamku Królewskim pozwala spojrzeć na jego wnętrza w nowych kontekstach, przypominając, że przeszłość kształtuje teraźniejszość i przyszłość, a instytucje kultury mogą angażować szerszą publiczność. - To dobry pretekst do tego, żeby zobaczyć Zamek Królewski w Warszawie w zupełnie innych powiązaniach i dialogach - opowiadała kuratorka.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Marcin Pesta

Goście: Izabela Zychowicz (kuratorka), Łukasz Stokłosa (malarz) 

Data emisji: 14.01.2025

Godz. emisji: 8.30

Czytaj także

Arcydzieła z Ukrainy na wystawie w Zamku Królewskim w Warszawie

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2024 18:42
Prawie czterdzieści dzieł z Narodowego Muzeum Sztuki im. Bohdana i Warwary Chanenków w Kijowie trafiło na nową wystawę w Zamku Królewskim w Warszawie. Obok dzieł europejskich mistrzów na ekspozycji znalazły się polonika, a także dwa obrazy z kolekcji ostatniego króla, do niedawna uznawane za zaginione.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Elementy ubioru, obrazy i porcelanowe figurki. Wystawa "Niech nas widzą!"

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2025 15:50
Obrazy Marcella Bacciarellego i Bartłomieja Strobla obok porcelanowych figurek, ceremonialnych mieczy, pasów kontuszowych, strojów haute couture Yves’a Saint Laurenta i tęczowych kostiumów Thierry’ego Muglera. Najnowsza wystawa w Zamku Królewskim w Warszawie zatytułowana "Niech nas widzą! Wizerunek, strój, ciało" przypomina, że historia ubioru to historia kultury i dzieje tego, jak chcemy być widziani.
rozwiń zwiń