Nie tylko "Celina". Nowe odkrycie twórczości Stanisława Staszewskiego

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2026 11:39
Niedawno ukazał się tom "Poezje" – najpełniejsze jak dotąd wydanie twórczości Stanisława Staszewskiego, znanego szerokiej publiczności przede wszystkim z piosenek "Celina" i "Baranek". Opublikowana w setną rocznicę urodzin artysty książka gromadzi nie tylko wiersze i teksty piosenek, lecz także dramaty, prozę oraz odnalezione w ostatnich latach materiały z jego archiwum. To próba uporządkowania i przybliżenia dorobku twórcy, który przez większość życia pozostawał poza oficjalnym obiegiem literackim.
Stanisław Staszewski w latach 60.
Stanisław Staszewski w latach 60.Foto: Zbiory rodziny Staszewskich

Posłuchaj audycji "Poranek Dwójki" >>>

Twórczość Stanisława Staszewskiego to znacznie więcej niż "Celina" i "Baranek". Wiele jego tekstów wciąż czeka na odkrycie. Tom "Poezje", wydany w setną rocznicę urodzin artysty, gromadzi opracowane na nowo wiersze, piosenki, teksty dramatyczne i prozatorskie oraz utwory odnalezione w ostatnich latach.

"Poezje", czyli kompendium wiedzy o Stanisławie Staszewskim

- Jeśli ktoś ma tomik poezji, wydany na 90. urodziny Stanisława Staszewskiego, i porówna go z wersją wydaną na setną rocznicę, to widać, że objętość wzrosła kilkukrotnie. Jest to związane z tym, co z Krzysztofem Gajdą i Maciejem Kubiakiem, czyli naszą trójcą "staszewskologów", udało nam się odnaleźć: nagrania, wspomnienia, listy. I ta wersja tomu, nazwana właśnie "Poezje", to najbardziej aktualne kompendium tego, co pozostawił po sobie Stanisław Staszewski - mówił w Dwójce Przemysław Lembicz, inicjator wydania tomu.

Tom "Poezje" przynosi znacznie więcej niż tylko wiersze i piosenki Stanisława Staszewskiego. W książce znalazły się także dwie sztuki teatralne, teksty prozatorskie, a nawet zapisy snów – materiały różnorodne, często bardzo osobiste. O ich włączeniu do tomu zdecydowała jednak wyraźna literackość tych zapisków, która sprawiła, że redaktorzy publikacji uznali je za integralną część tego zbioru. - Nie jest jednak powiedziane, że ten zbiór jest zamknięty i ostateczny, bo jeszcze nowe teksty mogą się pojawić - podkreślił gość "Poranka Dwójki".

Stanisław Staszewski i twórczość poza literackim obiegiem

Praca nad spuścizną Stanisława Staszewskiego wiązała się z pewnymi trudnościami. Nie był on twórcą funkcjonującym w literackim obiegu. Za życia pozostawał artystą właściwie nieznanym: występował głównie dla przyjaciół i rodziny, a większość swoich tekstów pisał do szuflady. Co więcej, zaczął tworzyć dopiero jako człowiek dorosły, więc w jego przypadku nie ma mowy o młodzieńczych juweniliach, które pomogłyby prześledzić rozwój pisarskiej drogi.

- Po wojnie rozpoczął próby przelewania swoich myśli na papier. Podjął nawet próbę zainteresowania swoją twórczością wydawnictwa Odrodzenie, niestety, te wiersze zostały odrzucone. On od tego czasu pisał wyłącznie do szuflady. Niektóre utwory mamy więc jedynie w wersji rękopisu, czasem te rękopisy nie są najlepszej jakości, bo były przechowywane nie jak materiały po poecie czy pisarzu, ale na przykład w pudle między portfelem, jakąś tam figurką, a prawem jazdy. To wszystko było, to trzeba było oczywiście przejrzeć, wyprostować, zorientować się, gdzie jest początek, gdzie jest koniec, z jakiego okresu może pochodzić ten wiersz - wyjaśnił Przemysław Lembicz.

Czytaj też:

Poszukiwania twórczości w rodzinnych piwnicach

Część utworów Staszewskiego nie zachowała się w ogóle w formie papierowej albo nigdy nie została zapisana. Przetrwały jedynie jako nagrania z przełomu lat 60. i 70., dziś często w bardzo słabej jakości, wymagającej żmudnej rekonstrukcji. Praca nad tomem to była także prawdziwa detektywistyczna praca. Poszukiwania prowadzone były w różnych miejscach związanych z życiem autora – nie tylko w Pabianicach, Płocku czy Warszawie, ale także w Paryżu, gdzie spędził ostatnie lata swojego życia.

- Głównie szukaliśmy w Warszawie. Była to słynna już piwnica Kazika, do której kiedyś otrzymałem klucz. Na początku Kazik nie był chętny, żeby przeglądać te pamiątki – nie dlatego, że uważał je za prywatne, raczej powtarzał: "Przemek, ty tam nic nie znajdziesz, przecież już wszystko się ukazało na płytach Kultu". W końcu udało mi się go namówić i okazało się, że już w 2015 roku znaleźliśmy ponad sto wierszy i piosenek – pięć razy więcej niż to, co trafiło na "Tatę Kazika" i "Tatę 2". Później, po śmierci mamy Kazika, także w jej piwnicy udało się jeszcze coś odnaleźć. Wydawało się, że wszystko już przekazała, a jednak trafiliśmy tam między innymi na dwie kompletne sztuki teatralne. Tego naprawdę się nie spodziewaliśmy - opowiadał Przemysław Lembicz.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Jakub Kukla

Gość: Przemysław Lembicz (lider kwartetu ProForma, inicjator wydania poezji Stanisława Staszewskiego)

Data emisji: 24.04.2026

Godz. emisji: 8.30

am/pg

Czytaj także

Łukasz Michalski. Pisał do szuflady i do kosza, teraz wydał tom poezji

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2022 18:00
- Jest mi bardzo trudno dzielić się własną twórczością z kimkolwiek innym. Przez wiele lat pisałem wiersze do szuflady i dopiero Anna Piwkowska skłoniła mnie do tego, żebym gdzieś je publikował, najpierw w "Wyspie", potem w "Twórczości" - mówił w Dwójce dr Łukasz Michalski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Krzysztof Koehler - młodość na Śląsku, studia na UJ, bruLion i inne opowieści

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2023 13:00
Bohaterem "Zapisków ze współczesności" był Krzysztof Koehler - poeta, prozaik, eseista, scenarzysta i librecista, jeden z czołowych poetów pokolenia bruLionu, były dyrektor TVP Kultura i obecny wiceszef Instytutu Książki.
rozwiń zwiń