Georges Seurat i jedno z najważniejszych płócien XIX wieku

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2018 11:59
W audycji rozmawialiśmy o obrazie "Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte" autorstwa francuskiego neoimpresjonisty.
Audio
  • "Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte" Georgesa Seurata (Jest taki obraz/Dwójka)
Georges Seurat. Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte (fragment obrazu)
Georges Seurat. "Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte" (fragment obrazu)Foto: Wikimedia Commons/domena publiczna

Vermeer-view-of-delft_1200.jpg
"Widok Delft". Archetyp miasta idealnego

Ambicją impresjonistów było szybkie uchwycenie przemijającego świata, chociaż subtelności japońskiej estetyki nie były im gruntownie znane. Wyrażali jednak w swych obrazach ulotność światła, kapryśność refleksów, wzajemne oddziaływania kolorów. Nowoczesność grupy polegała jednak głównie na skupieniu się na scenach z codziennego życia – miejskiego, podmiejskiego i na wielokrotnym podejmowaniu tych samych, zwyczajnych motywów, po to, aby studiować zmieniające się warunki atmosferyczne i ich wpływ na odbiór rzeczywistości przez ludzkie oko.

Działania malarzy miały jednak niewiele wspólnego z nauką o kolorze i optyce, były oparte raczej na wnikliwiej obserwacji. Większe ambicje miał Georges Seurat, który w 1886 roku na wspólnej z impresjonistami wystawie pokazał obraz "Niedzielne popołudnie na wyspie La Grande Jatte" i otworzył tym samym nowy rozdział impresjonizmu, nazwany neoimpresjonizmem.

Wielkoformatowy obraz o wymiarach 2 x 3 metry Seurat malował dwa lata, z krótkimi przerwami. Bynajmniej nie dlatego, że kompozycja pokazująca paryżan na podmiejskiej wysepce była taka duża. Po wykonaniu wielu szkiców i nawet już po rozpoczęciu obrazu, malarz zmienił koncepcje jego malowania. Szerokie gesty pędzlem zastąpił żmudnym kropkowaniem, co nazwane zostało puentylizmem. Ponadto zastosował zasadę dywizjonistyczną, która polegała na ograniczeniu palety do podstawowych barw widma słonecznego.

Nakładane małymi plamkami czyste kolory, obserwowane z pewnej odległości, tworzyły kolory uzupełniające. Dzięki tej technice obrazy nabierały również świetlistości i wibracji kolorów, niemożliwej do osiągnięcia przy tradycyjnym mieszaniu kolorów.

W związku ze sposobem, w jaki obraz został namalowany, kompozycja nabrała statyczności i pewnej solenności, jeden z krytyków porównał ją nawet do partenońskiego fryzu. Co dokładnie ona przedstawia? O tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Jest taki obraz

Prowadził: Michał Montowski

Gość: dr Grażyna Bastek (historyk sztuki)

Data emisji: 14.10.2018

Godzina emisji: 11.00

mko/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Francisco Goya. "Rozstrzelanie powstańców madryckich"

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2018 10:00
W audycji "Jest taki obraz" dr Grażyna Bastek opowiedziała o dziele powstałym w 1814 roku, które nawiązuje do tragicznych wydarzeń w Hiszpanii z 1808 roku.
rozwiń zwiń