>>> Posłuchaj audycji "Źródła"
Zwłaszcza na jej pierwszych płytach słychać, że Tuulikki Bartosik była uczennicą Marii Kalaniemi. Po pewnym czasie stworzyła swój własny język muzyczny. Zdaniem Kuby Borysiaka jest obecnie jedną z najciekawszych artystek Estonii. W audycji wysłuchaliśmy fragmentów z trzech albumów estońsko-szwedzkiej artystki. Najświeższy – „Playscapes” (2023) – znalazł się na krótkiej liście wyróżnień serwisu Bandcamp oraz w konkursie Songlines Music Awards. Album został uznany przez szwedzki magazyn Lira za folktroniczny album roku, a przez Beehype Magazine za jedno z najlepszych wydawnictw 2023 roku. Otrzymał również nominację do nagrody Manifestgalan w kategorii muzyki eksperymentalnej.
„Playscapes”, stworzony we współpracy z Sander Mölder, spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno krytyków, jak i publiczności, doceniony został za przełomowe kompozycje, pejzaże dźwiękowe i instrumentarium.
- Już jako dziecko byłam wolnym duchem. Miałam przez to wiele problemów – nie pasowałam do systemu. Uwielbiałam przebywać w naturze. Do dziś tak mam. Potrzebuję czuć wokół siebie przestrzeń i wolność. Myślę, że moja muzyka będąca odbiciem mojej duszy i serca, niesie w sobie właśnie to doświadczenie – zwierza się Bartosik.
Na nowym albumie artystka przelata dźwięk akordeonu z elektroniką, deklaruje jednak, że wciąż zakorzeniona jest w muzyce tradycyjnej. Fascynuje ją historia obszaru bałtycko-nordyckiego, któremu do tej pory poświęciła mnóstwo badań. Dzięki nim dostrzega punkty styku kultur Morza Bałtyckiego i to, jak się przenikają.
Dorastając m.in. w Vorumie (południowa Estonia), Tuulikki chłonęła muzykę graną na diatonicznym akordeonie, popularną na przełomie lat 70. i 80. XX w. W dzieciństwie zasłuchiwała się w radiowych audycjach muzycznych oraz muzyce Zachodu – Beatlesach, Shakin’ Stevansie i, ukochanym, Queen – którą do domu przynosił jej ojciec.
Z powyższych pejzaży dźwiękowych – muzyce z radiomagnetofonu, dźwięków lasów i morza, zachodnioeuropejskich melodiach – po latach rodzi się muzyka łącząca jazz, ambient, minimalizm, zakorzeniona w tradycji, emocjonalna. Na twórczość Bartosik niewątpliwie wpływają też podróże, których odbyła wiele już w dzieciństwie, mimo wychowywania się w Związku Radzieckim.
- Bardzo ważne jest dla mnie brzmienie. To ono pojawia się jako pierwsze. Dopiero potem przychodzi reszta muzyki. Zdarza się więc, że impulsem staje się jakieś nagranie terenowe. Na przykład „London” z albumu „Playscapes” wyrósł z nagrania, które zrobiłam o 5.00 rano w metrze na linii Victoria. Inny narodził się z dźwięku przesypującego się piasku.
***
Tytuł audycji: Źródła
Poprowadzi: Kuba Borysiak
Data emisji: 29.04.2026
Godzina emisji: 12.00
mg