Tomasz Lerski: w XIX wieku zaczyna się coś, co nazywamy piosenką

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2020 17:00
- Mniej więcej od 1900 roku zaczyna panować styl lżejszej i krótszej formy muzycznej, warsztatowo nawet doskonalszej, niż rzeczy dawniejsze. Zwłaszcza utwory ludowe, jak kujawiaki, mazurki, polki zaczynają odchodzić do lamusa, a wchodzą piosenki w stylu, powiedziałbym, amerykańskim - opowiadał w Dwójce varsavianista, historyk kultury i dziennikarz.
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/BrAt82

Natalia Kukulska 1200.jpg
Natalia Kukulska: "Czułe struny" do muzyki Chopina to zuchwały pomysł

Posłuchaj
100:06 2020_09_26_15_00_00_PR2_Dwie_do_setki.mp3 Początki piosenki i sposoby na jej aranżację (Dwie do setki/Dwójka)

Piosenka to według słownika mała forma wokalno-instrumentalna, lżejsza forma pieśni. Piosenka może być lekka, poważna, może być kabaretowa, jazzowa, biesiadna, może być też dobra lub zła. Tomasz Lerski w rozmowie wyjaśnił, że nie da się ustalić dokładnej daty, od której możemy datować powstanie piosenki. Jego zdaniem ta forma utworu wyłoniła się na drodze muzycznego rozwoju.

- To było przenikanie epok i stylów, oparte na zasadzie jakiejś ewolucji od formy poważniejszej, do lżejszej. Od pieśni Schuberta czy Moniuszki, ale to wszystko albo się znudziło, albo może po prostu był już inny świat - opowiadał varsavianista. Wyjaśnił również, że dawniej wszystko było elitarne i dotyczyło jedynie wąskiej grupy ludzi. - Od około 1900 roku ta grupa gwałtownie się powiększa, ponieważ powstają wszystkie wielkie miasta. Powstaje nowoczesny Wiedeń, Warszawa, Paryż, Londyn. To się niesamowicie rozrasta i potrzebna jest już jakaś inna sztuka, lżejsza. Wtedy zaczyna się piosenka.

Czytaj też:


przemyk_kukla.jpg
Renata Przemyk: kiedy czuję akceptację publiczności, chcę dawać więcej

Zdaniem Tomasza Lerskiego, podstawą piosenki jest również kabaret. - Kabaretem sprzed I wojny światowej dziś bylibyśmy zawiedzeni. Oczywiście, były już przebłyski geniuszu, ale to nie było to, co w okresie międzywojennym. Jeszcze nie było Władysława Szpilmana ani Henryka Warsa i całej plejady tych międzywojennych twórców z Hemarem na czele. To już byli zupełnie inni ludzie, o innym poczuciu smaku. Oni bardzo zmienili tę formę. Ten styl w międzywojniu rozkwitł i doszedł do absolutnej wyżyny. Dwudziestolecie to jest fundament tego wszystkiego co trwa do dziś - opowiadał.

Warto podkreślić, że pojawienie się na rynku płyt winylowych oraz gramofonów zdemokratyzowało formę piosenki. - To była rzecz dostępna dla każdego. Płyta nie była droga, więc nawet proletariat miał je w domu. Miało to też wpływ na umuzykalnienie ludzi, bo dawnej trzeba było przynajmniej umieć grać na fortepianie. A już w początkach XX wieku wystarczyło kupić gramofon i płyty.

    O piosence rozmawialiśmy również z kompozytorem, aranżerem i dyrygentem Adamem Sztabą, który opowiadał o aranżacji utworów. Jak wyjaśnił, wszystko zaczyna się od tekstu. - Kiedy ma się go przed sobą, człowiek się zastanawia, co tą aranżacją ma wywołać. Wiadomo, że chodzi o nowy rodzaj efektu przy brzmienia, może nawet znaczenia tego tekstu. Ale tekst jest kluczowy, bo dotykamy czegoś, co jest ważne. Tekst zawsze ląduje przed moimi oczami, jak przystępuję do nowej wersji.

    Zobacz też: 

    - Uważam, że aranżer musi się pokazać. Oczywiście wiem, że on dotyka czegoś, co już jest skończone: jest tekst i melodia. Ale po co powstaje nowa wersja? Ano po to, żeby wywołać jakieś nowe doznania. Największym komplementem dla mnie jest sytuacja, kiedy ktoś słuchając tej nowej wersji mówi, że usłyszał coś nowego w tekście, albo że pojawiło się jakieś drugie dno. Trzeba myśleć o tym, żeby ta piosenka wnosiła coś nowego, po przecież odtwarzanie tego, co już było, zupełnie nie ma sensu - podkreślił kompozytor.

    W audycji rozmawialiśmy również m.in. z kompozytorką i śpiewaczką Agatą Zubel, która opowiadała o swojej przygodzie z aranżacją uwspółcześnionych wersji piosenek Witolda Lutosławskiego na płycie "El Derwid. Plamy na słońcu". Śpiewaczka operowa Joanna Lalek mówiła o tym, jak zaczęła się jej kariera z przedwojenną piosenką polską, a o swojej przygodzie z piosenką "Tango Milonga"

    ***

    Tytuł audycji: Dwie do setki

    Prowadził: Jakub Kukla

    Data emisji: 26.09.2020

    Godzina emisji: 15.00

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
    aby dodać komentarz
    brak

    Czytaj także

    70 lat od śmierci Hanki Ordonówny. "Była wielkim idolem"

    Ostatnia aktualizacja: 13.09.2020 13:00
    Była wyjątkową osobowością artystyczną, gwiazdą międzywojnia i wielką patriotką. Znana była jako pieśniarka i aktorka, ale w historii zapisała się również jako bohaterka, która uratowała kilkaset polskich sierot, wywożąc je w czasie wojny ze Związku Radzieckiego. 8 września minęło 70 lat od śmierci Hanki Ordonówny.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Anna Jurksztowicz: muzyka zawsze wyciąga mnie z największych dołów

    Ostatnia aktualizacja: 17.09.2020 15:40
    - Chciałabym dostarczać publiczności muzykę najwyższej jakości, która podnosi nas na wyższy poziom istnienia - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Anna Jurksztowicz, która z okazji 35-lecia pracy artystycznej wydała album "Jestem taka sama". Jaka jest jej nowa płyta?
    rozwiń zwiń