Daniel Wyszogrodzki o "Sycyliadzie": to moja próba napisania czystej fikcji

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2026 16:03
Po zabarwionym autobiograficznie "Placu Hallera", Daniel Wyszogrodzki mierzy się z fikcją i zabiera czytelników na Sycylię. Wszystko po to, by zaburzyć spokojne życie pewnego pisarza, który ukrywa się przed przeszłością w domu nad urwiskiem. Spokój mąci jednak przyjazd dawnej znajomej.
Daniel Wyszogrodzki jest autorem książek, tekstów piosenek i przekładów musicali, a także dziennikarzem muzycznym, który przeprowadził wywiady z wieloma słynnymi artystami
Daniel Wyszogrodzki jest autorem książek, tekstów piosenek i przekładów musicali, a także dziennikarzem muzycznym, który przeprowadził wywiady z wieloma słynnymi artystamiFoto: Anna Rezulak/KFP/REPORTER

"Sycyliada" znacząco różni się od poprzedniej powieści Daniela Wyszogrodzkiego. Autor podkreśla, że tym razem chciał odejść od autobiograficznych tropów. – To moja próba napisania absolutnie czystej fikcji. Powieści, której bohater nie jest mną. Bardzo się starałem, żeby mną nie był – mówił w Dwójce.


>>> Posłuchaj audycji "Rozmowy na lato"

Literacka ucieczka Daniela Wyszogrodziego

Pisarz przyznał, że książka narodziła się w czasie pandemii i była dla niego formą literackiej ucieczki. – Nazywam "Sycyliadę" powieścią pandemiczną, bo narodziła się jako rodzaj eskapizmu. Była kwarantanna, siedzieliśmy w domach, zajęcia na uczelni miałem online i z przyjemnością zacząłem przenosić się myślami na urwisko. Od tego zaczęła się ta książka: od bohatera, który stoi nad urwiskiem, ma przed sobą przestrzeń morza i nieba, a gdzieś dalej jest Afryka – opowiadał.

Polacco. Pisarz zamieszkujący dom nad skarpą

Głównym bohaterem powieści jest Polacco, pisarz i dawny wykładowca, który zamieszkał na Sycylii, odcinając się od wcześniejszego życia. – Jest mężczyzną, który odniósł pewien sukces w swojej dziedzinie. Jedna z jego sztuk zdobyła światową popularność, dlatego może żyć spokojnie z tantiem. Właściwie odizolował się od kraju, od swojego środowiska i wtopił w życie mieszkańców. Było mu tam dobrze, choć w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że może było mu nawet za dobrze, bo wraz z przyjazdem dawnej przyjaciółki wracają demony przeszłości – nakreślał autor.

Wspomniana przyjaciółka to Gaja, kobiety znana bohaterowi z dawnych lat. Spotkanie uruchamia serię pytań, które stopniowo odsłaniają historię obojga. – Książka rozgrywa się na przestrzeni sześciu dni. Dowiadujemy się coraz więcej o nim, o niej, o ich związku i o przeszłości. Akcja toczy się wokół dwóch pytań: ona pyta go o historię domu, w którym mieszka, a on pyta ją, dlaczego właściwie przyjechała – wyjaśniał Wyszogrodzki.

Emocje z męskiego punktu widzenia

Autor przyznał w rozmowie, że "Sycyliada" jest również książką o uczuciach, ale pokazanych przez bohatera, który próbuje je wypierać. – To jest książka o emocjach z męskiego punktu widzenia. Są to emocje dosyć mocno wypierane. Polacco w pewnym sensie uciekł przed uczuciem, schronił się, schował. Niechętnie nazywa sam siebie uciekinierem, ale w końcu dochodzi do wniosku, że chyba taka jest prawda – mówił.

Daniel Wyszogordzki dodał, zależało mu na pozostawieniu przestrzeni dla czytelnika. – O celu wizyty Gai dowiadujemy się stopniowo. Zdałem sobie sprawę, że odpowiedzi na pytanie, dlaczego ona przyjechała, jest w tej książce kilka. Żadna nie jest pełna, ale wszystkie są prawdziwe. Jestem zadowolony z tego, że pewne rzeczy nie są dopowiedziane do końca, że zostaje swoboda interpretacji – podkreślał.

***

Tytuł audycji: Rozmowy na lato

Prowadzenie: Jakub Kukla

Data emisji: 2.07.2026

Godz. emisji: 22.00

Opracowanie: Zuzanna Chowaniec

Czytaj także

Tomasz Prange-Barczyński: na Sycylii najlepsze jest jedzenie [ZOBACZ WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2021 13:00
- Muszę powiedzieć, że jadąc pierwszy raz na Sycylię nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać kulinarnie. Myślałem, że wyspa będzie miała na pewno dużo ryb i owoców morza. To się sprawdziło, ale okazało się jednak, że Sycylia to warzywny raj - opowiadał w Dwójce krytyk i dziennikarz winiarski Tomasz Prange-Barczyński.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jacek Dehnel: literatura jest po, żeby powstawały właśnie takie książki

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2026 08:30
- To rzadka sprawa, myślę, że jak się już jest w połowie życia, po czterdziestce, i człowiek natrafia na absolutne arcydzieło... To nie jest nowa książka, ona po prostu nigdy wcześniej do naszego kręgu kulturowego nie zawitała, nie była tłumaczona - mówił w Dwójce o książce "Wicekrólowie" Federica De Roberto Jacek Dehnel, poeta, prozaik i tłumacz.
rozwiń zwiń