Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Obcy?

13 lutego 1837 r. Franciszek Liszt opisał hrabinie Marii d'Agoult  wesołe spotkanie w paryskim mieszkaniu pianisty i kompozytora Johanna Pixisa: „[…] chciał nas w ubiegły czwartek zgromadzić na obiedzie. Zastrzegałem się, że mogę nie przyjść, - i o godzinie szóstej znalazłem się na rue Taibout [adres Pixisa]”. Z powodu nawrotu choroby zaproszenia nie mógł przyjąć Thalberg, gorąco przepraszając za to gospodarza. „Wystarczy – napisał Liszt  –  żeśmy się głośno pośmiali z jego [Thalberga] nieobecności, przeplatając kilkoma błazeństwami naszą kolację, która była serdeczna. Z obcych był tylko Chopin”. Dziwi   określenie „obcy” użyte w stosunku do polskiego kompozytora, bowiem trzej muzycy spotkali się pierwszy raz już w 1831 r. 43-letni Pixis poznał Chopina jeszcze wcześniej, w Stuttgarcie, gdy ten zmierzał do Paryża, Liszt nawiązał z nim pierwszy kontakt już w Paryżu. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Słownik prof. Jerzego Bartmińskiego

7 lutego straciliśmy prof. Jerzego Bartmińskiego, językoznawcę, etnolingwistę, slawistę, profesora UMCS i Instytutu Slawistyki PAN, twórcę Lubelskiej Szkoły Etnolingwistycznej. Spośród wielu jego dokonań skupimy się teraz na tym, które dało początek naszemu cyklowi „Źródłosłów”. Wziął się on od wspominanego tu, monumentalnej publikacji poświęconej folklorowi, której początki sięgają 1980 roku. Profesor Bartmiński był pomysłodawcą i redaktorem, duchem tego przedsięwzięcia. „Słownik to jego opus magnum”, mówi prof. Joanna Szadura z Lublina, która opowie nam teraz o historii tej publikacji.
Zobacz więcej na temat:  Aleksandra Tykarska kultura ludowa tradycja znaczenie wyrazów język polski język ojczysty antropologia

Byk

Robimy teraz kolejny krok w naszej podróży po hasłach, pospolitych wyrazach, które przewijają się w naszym codziennym życiu, ale których pełne znaczenie czasem nam umyka.  Przy kolejnym naszym słowie kluczu moglibyśmy powiedzieć o rodeo, o znanej koszykarskiej drużynie, a nawet o giełdzie, ale znacznie ciekawsze będzie sięgnięcie do symboliki ludowej. O nie w odniesieniu do BYKA opowie nam teraz językoznawczyni i etnolingwistka dr Olga Kielak​.
Zobacz więcej na temat:  Aleksandra Tykarska kultura ludowa tradycja znaczenie wyrazów język polski język ojczysty antropologia

Zapomniany Krzyżanowski

12 lutego 1905 r. w „Tygodniku Ilustrowanym” zamieszczono wspomnienie pośmiertne „Ku czci Ignacego Krzyżanowskiego”, zmarłego w Warszawie dwa dni wcześniej utalentowanego pianisty, kompozytora, pedagoga, krytyka muzycznego i założyciela Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego. Podczas swego pięcioletniego pobytu w Paryżu kształcił się w Konserwatorium. Pobierał też lekcje prywatne u Chopina, z którym łączył go serdeczny stosunek przyjaźni. Kompozytor, żegnając swego ucznia i przyjaciela opuszczającego Londyn, rzekł: „Niech Ci Pan Bóg dopomaga w twojej pracy”. We wspomnieniu napisano o nim: „[…] nigdy nie pożądał szerokiego rozgłosu, nie robił nic z zasady dla sławy swego imienia, […] społeczeństwo w ostatnich latach zdawało się, iż zupełnie zapomniało o człowieku prawości nieskalanej, o muzyku talentu wybitnego, który nigdy '<span si
Zobacz więcej na temat: 

"Ballada zesłańca" - reportaż Macieja Jastrzębskiego o losach Polaków deportowanych w głąb ZSRR w 1940 r.

10 lutego 1940 roku Sowieci rozpoczęli pierwszą z czterech masowych deportacji obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej na Sybir. Według historyków Instytutu Pamięci Narodowej, w latach 1940-1941 wywieziono w bydlęcych wagonach w głąb Rosji około 800 tysięcy osób. Bez wyroku sądu, budzeni w środku nocy, mieli tylko chwilę na spakowanie najpotrzebniejszych przedmiotów. Transporty na Wschód organizowano przez prawie miesiąc. Część deportowanych Polaków zmarła z głodu, zimna, wycieńczenia i od chorób. Bohaterka reportażu – Maria Kleczewska – jako nastoletnia dziewczyna przedostała się z rodzicami we wrześniu 1939 r. z płonącej Warszawy do Lwowa. Tam wraz z matką została aresztowana przez NKWD i zesłana w głąb ZSRR. Trafiła do obozu pracy. Gdy w 1941 r. ogłoszono zaciąg do armii generała Władysława Andersa przedostała się do stolicy Uzbekistanu – Taszkientu, a stamtąd z stamtąd z polskimi żołnierzami dotarła do Krasnowodzka i popłynęła do Iranu. Dalej przez Indie do Australii, aby z ewakuującymi się amerykańskimi żołnierzami przedostać się do USA, gdzie zamieszkała na stałe.
Zobacz więcej na temat: