Yanek Świtała o życiu medyków: są interwencje, z których nie wracasz "czysty"

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2026 10:58
- Okazuje się, że dostęp do substancji psychoaktywnych jest w naszym kraju banalnie prosty, nadużywają ich zarówno seniorzy jak i dzieciaki z dobrych domów. Oni nie siedzą na dworcach, są wysoko funkcjonujący. Żyjemy w ciekawych czasach, tempo życia jest zawrotne, a osób, które nie są w stanie go dźwigać jest coraz więcej - mówił Yanek Świtała, ratownik medyczny.
Yanek Świtała i Kamil Jasieński w Czwórce
Yanek Świtała i Kamil Jasieński w CzwórceFoto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

Jego książka "Pędzę do Ciebie na sygnale. Polska przez szybę karetki" jest pełna życiowych prawd i dramatycznych historii, a jednocześnie bardzo brutalna, pełna opowieści, w które ciężko byłoby uwierzyć, a jednak się wydarzyły. - Oczywiście wielu ratowników kocha swoją pracę, ale jest równie dużo osób, które jej nienawidzą za to, jak na co dzień wygląda nasze życie - opowiadał Yanek Świtała. - Podczas pisania ciężko mi było znaleźć złoty środek, balans między rzeczami ważnymi, dozą realizmu, a brutalizmem, szczerością, ciężarem i ludzkimi tragediami, z którymi musimy się zmagać. Nie chcę straszyć czytelników, ani przerażać ich, moim celem było bardziej skłanianie do refleksji. 

Yanek Świtała w studiu Czwórki - posłuchaj nagrania całej rozmowy

Rzeczywistość pokazana w książce jest prawdziwa, bez filtrów i upiększania. - Nasza praca, jako ratowników medycznych wpływa na nasze życie, na to, jakimi ludźmi się stajemy - mówił gość Czwórki. - Ale mamy świadomość, z czym się mierzymy, więc musimy wypracować mechanizmy obronne. Jednym z takich mechanizmów jest wyparcie, wspomnienia zostawiamy za zamkniętymi drzwiami. Jeśli pozwolimy sobie, by nasza praca pojechała z nami do domu, to będzie to szybki przepis na problemy - tłumaczył Yanek. 

Jak podkreślał, żadne, nawet najlepsze kursy czy studia nie przygotowują ratownika do tego, co będzie czuł pracując w terenie. - Mamy w Polsce duży problem z kształceniem służb medycznych. Brak nam systemowego, powolnego wpuszczania ludzi na głęboką wodę. Zazwyczaj dostajesz dyplom i po prostu jedziesz. Jeśli będziesz miał szczęście dramatyczne przypadki będą ci się przydarzać stopniowo, ale jeśli nie, to od razu, na pierwszym dyżurze musisz się już mierzyć z ciężkimi sytuacjami. A są wydarzenia, na które nie jesteś w stanie się przygotować. Z niektórych interwencji z pewnością nie wracamy już "czyści", pozostawiają w nas jakąś zmianę - mówił gość Czwórki. - Dlatego są ratownicy, którzy po prostu w pewnym momencie "pękają". Taki człowiek któregoś dnia nagle, w połowie dyżuru już wie, że to jego ostatni albo przedostatni dyżur. I koniec. Dlatego cieszę się, że wśród młodych ratowników medycznych temat zdrowia psychicznego nie jest już zamiatany pod dywan. 

Zobacz także:

W Polsce pacjenci czekają z wizytą u lekarza do ostatniej chwili. - Wydaje nam się, że powinniśmy zgłosić się do specjalisty dopiero, gdy coś nas boli, wyczujemy jakąś zmianę. A tymczasem nasze zdrowie to projekt na całe życie i powinniśmy o nie dbać. Pacjent ma prawo wypierać niektóre rzeczy, ale od tego, że zasłonimy oczy gorączka nie spadnie - mówił medyk. - Ratownicy medyczni zmagają się z ogromnym kryzysem zaufania, zwłaszcza po pandemii. Zdarzają się ataki na medyków, sam byłem szarpany, ktoś mi groził - mówił. - To nie stało się z dnia na dzień, po prostu dziś zaczynamy głośno o tym mówić.

Pacjent ma prawo odmówić leczenia pod warunkiem, że w opinii medyka jest świadomy. - Widziałem ludzi z atakiem serca, którzy nawet w obecności rodziny odmawiali pomocy, wówczas jesteśmy bezsilni - mówił gość Czwórki. Najczęściej karetki wzywamy do... złego samopoczucia. - Statystycznie to problemy kardiologiczne i różnego typu urazy, ale tak naprawdę jeździmy do ludzi samotnych, bezsilnych. Naprawdę czasem jedziemy do człowieka, by zrobić mu herbatę. On mógłby ją zrobić sam, ale jest starszy, samotny, bezradny, więc dzwoni pod 999 i wie co powiedzieć. Seniorzy są ogromną siłą, której w ogóle, jako państwo nie wykorzystujemy - wyliczał. - Druga grupa to oczywiście osoby pod wpływem substancji - i to nie tylko ludzie młodzi. Seniorzy nadużywają leków przeciwbólowych, opioidów, są też niestety bardzo młodzi ludzie wpływem przeróżnych środków psychoaktywnych - wyliczał gość Czwórki. 

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzący: Kamil Jasieński

Gość: Yanek Świtała (autor książki "Pędzę do Ciebie na sygnale. Polska przez szybę karetki")

Data emisji: 23.02.2026

Godzina emisji: 15.14

kd

Czytaj także

Uraz po petardach w Sylwestra? "Problem na pewno nie jest marginalny"

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2025 11:30
- To nie zawsze muszą być obrażenia śmiertelne, ale one bardzo często mogą determinować dalsze życie takiej osoby - mówi Kamil Górny o nieodpowiedzialnej zabawie z fajerwerkami i petardami podczas nocy sylwestrowej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Terapia przez rysowanie. "Nie ma co się bać cringe'u"

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2026 12:54
Rysowniczka Wika Krauz właśnie powróciła do Polski po dwóch latach emigracji w słonecznej Hiszpanii. - Chyba w mojej "trzydziestce"' znalazłam jakieś wyzwolenie, wolność. Potrafię mieć "gdzieś" wiele rzeczy. Staram się wystarczać i być na bieżąco z młodzieżowymi sprawami, ale czasem mam wrażenie, że nie jestem już wystarczająco cool - tłumaczyła w Czwórce. 
rozwiń zwiń