Luksus na licytacji. Fenomen torebek, za które kolekcjonerzy płacą miliony

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2026 12:30
Dla jednych to jedynie funkcjonalny dodatek, dla innych najbezpieczniejsza inwestycja na trudne czasy. W lipcu 2025 roku świat obiegła wiadomość o rekordowej aukcji, na której model torebki "Birkin" osiągnął astronomiczną kwotę 36 milionów złotych. O fenomenie luksusowych dodatków, aukcjach w domach mody i pułapkach rynku vintage rozmawiamy z Viktorem Zimmermannem - redaktorem portalu Vogue.pl.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/ LoveBigHomeStudio

Kolekcjoner z Japonii kupił torebkę "Birkin" za rekordową kwotę, czyniąc ją najdroższym elementem ubioru na świecie. Ten zakup pokazał, że dziś luksus nie ma granic. - Przy takich kwotach mówimy o towarach, których nie znajdziemy na sklepowych półkach. To unikatowe egzemplarze licytowane w domach aukcyjnych, często odkupowane przez same domy mody do ich archiwów - wyjaśnia Viktor Zimmermann. Anonimowość nabywców przy takich transakcjach jest standardem, podyktowanym przede wszystkim względami bezpieczeństwa. - Warto mieć bowiem świadomość, że posiadanie dodatku z zielonej skóry aligatora wartego kilkaset tysięcy złotych wymusza określony styl życia. Właściciel takiego przedmiotu raczej nie pojawi się z nim w londyńskim metrze, unikając tym samym niepotrzebnego ryzyka - dodaje z uśmiechem redaktor Vogue.pl.

Posłuchaj audycji "Must have" z Viktorem Zimmermannem

Przełom w postrzeganiu torebek nastąpił w latach 50. ubiegłego wieku, kiedy Gabrielle Chanel zaprojektowała model 2.55. To wtedy narodziła się idea przedmiotu, który łączy funkcjonalność z najwyższym statusem. Choć mogłoby się wydawać, że luksus jest dziś na wyciągnięcie ręki, domy mody stosują coraz bardziej wyrafinowane strategie, by utrzymać swoją elitarność. Zamiast powszechnej dostępności, stawiają na ograniczenie towaru, sprawiając, że zdobycie konkretnego modelu staje się symbolem przynależności do bardzo wąskiego grona klientów.

Czy każda luksusowa torebka zyska na wartości?

W mediach społecznościowych utarło się przekonanie, że zakup jakiejkolwiek drogiej torebki to pewny zysk. Ekspert Vogue.pl studzi jednak emocje. - To nie jest prawda, że każda luksusowa torebka to inwestycja. Ceny w salonach szybują w górę, ale na rynku wtórnym wartość zachowują jedynie konkretne, klasyczne modele - wyjaśnia. 

Niedoścignionym wzorem pozostaje dom mody Hermès z modelami "Birkin" oraz "Kelly". Tutaj o cenie decyduje nie tylko nazwa, ale przede wszystkim rzemieślnicze wykonanie i unikatowość materiałów. Przykładem może być model shopper marki Goyard. Tutaj o cenie decyduje nie tylko nazwa, ale przede wszystkim rzemieślnicza precyzja wykonania. - Przykładem unikatowości jest marka Goyard, która limituje konkretne kolory swoich torebek, wypuszczając różowy wariant zaledwie kilka razy w roku. Choć ceny w butikach stale rosną, inwestycyjny potencjał mają głównie egzemplarze, które opierają się chwilowym modom - mówi gość audycji.

Bezpieczne zakupy z drugiej ręki

Poszukiwanie wymarzonych modeli na rynku wtórnym wymaga dużej czujności i korzystania wyłącznie ze sprawdzonych platform, gdzie możemy liczyć na profesjonalną usługę autentyfikacji. Kluczowe jest zwracanie uwagi na najmniejsze detale, ponieważ oryginalność często kryje się w jakości szwów czy precyzji grawerów na okuciach, a certyfikat autentyczności powinien być dla nas absolutną podstawą transakcji. Oprócz najsłynniejszych marek z tzw. "wielkiej trójki", warto obserwować powracające do obiegu archiwalne modele vintage, które po latach zapomnienia znów zyskują na wartości. Mimo inwestycyjnego charakteru tych przedmiotów, Viktor Zimmermann przypomina, że moda najlepiej smakuje wtedy, gdy z niej po prostu korzystamy.

***

Prowadzi:  Weronika Puszkar

Gość: Viktor Zimmermann (redaktor Vogue.pl)

Data emisji: 15.01.2026

Godzina: 18.12

ak

Zobacz więcej na temat: Czwórka moda Weronika Puszkar
Czytaj także

Meble retro wracają na salony. Świadomość, ekologia i indywidualizm

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2024 18:53
Coraz bardziej świadomie podchodzimy do urządzania naszych mieszkań. Do wnętrz wracają meble z lat 60., 70. i 80. - to efekt rosnącej świadomości ekologicznej, a także rozwijającej się mody na meble z duszą. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Hej! Co masz na sobie?" Zofia Urszula Komasa wie, co noszą nasi ulubieni bohaterowie filmów i seriali

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2025 13:08
Jak powstają filmowe kostiumy? W jaki sposób moda kształtuje ekranowe postacie i oddziałuje na odbiór bohaterów? W kolejnym odcinku podcastu "Hej, co masz na sobie" Zofia Urszula Komasa, ceniona kostiumografka, odkrywa kulisy swojej pracy i opowiada o najnowszych trendach w kostiumografii filmowej.
rozwiń zwiń