Terry Pratchett to brytyjski pisarz, który przez lata bawił nas swoimi opowieściami, których akcja rozgrywała się w stworzonym przez niego uniwersum Świata Dysku. Jego powieści to must have dla wielbicieli angielskiego humoru. Pierwsza jego powieść z uniwersum Świat Dysku ukazała się 1983 roku, ostatnia w 2015 (5 miesięcy po śmierci pisarza). Jego książki sprzedały się w ponad 85 mln egzemplarzy na całym świecie i zostały przetłumaczone na 37 języków.
W 2007 roku u Terry'ego Pratchetta zdiagnozowano wczesną postać choroby Alzheimera - mówiono o rzadkiej postaci tylnego zaniku korowego. Pisarz, krótko po diagnozie zaapelował do ludzi by zachowali pogodę ducha i podkreślił, że ma jeszcze czas na co najmniej kilka książek. Pisał, ale też angażował się po stronie chorych, szczególnie tych z chorobą Alzheimera (m.in. współtworzył wraz z BBC serial dokumentalny o swojej chorobie).
Język książek Pratchetta wskazywał na chorobę
Teraz 33 z jego książek wzięli pod lupę brytyjscy naukowcy - szukali wskazówek dotyczących choroby pisarza. Sprawdzali, czy język używany przez autora zawierał wskazówki dotyczące jego demencji zanim postawiono diagnozę. Naukowcy przeanalizowali różnorodność leksykalną - czyli bogactwo słownictwa, m.in. użycie synonimów, idiomów, terminologii specjalistycznej i zapożyczeń. Szczególną uwagę poświęcili rzeczownikom i przymiotnikom.
Badacze, w czasopiśmie "Brain Sciences", wykazali, że już w powieści "Ostatni kontynent" (1998 rok), język Pratchetta był mniej złożony niż we wcześniejszych jego książkach.
Kierujący badaniami psycholog dr Thom Wilcockson z Uniwersytetu Loughborough (Wielka Brytania) wyjaśnił, że wczesne rozpoznanie choroby Alzheimera albo demencji jest ważne, bo umożliwia podjęcie działań interwencyjnych, zanim mózg ulegnie nieodwracalnemu uszkodzeniu. Obecnie choroby otępienne, występujące w wyniku nagromadzenia w mózgu toksycznych białek prowadzących do obumierania komórek nerwowych, są zwykle diagnozowane późno, gdy zmiany są już zaawansowane.
Obecnie za jeden z pierwszych objawów choroby Alzheimera uważa się problemy z pamięcią, ale badacze wskazują, że wcale nie musi to być pierwszy objaw, a jedynie pierwszy widoczny. Analizując język Terry'ego Pratchetta szukali wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych.
Ambitna fabuła, uboższy język
Lingwistka dr Melody Pattison, wykładowczyni Uniwersytetu w Cardiff, powiedziała: - Ewolucja języka w powieściach Pratchetta nie była raczej zauważalna dla czytelników, to bardziej subtelna, stopniowa zmiana.
Naukowcy podkreślają, że ich badania nie wskazuje, że późniejsze książki autora "Świata dysku" były mniej ambitne, a ich treść uboższa. Komputerowa analiza użytych przez niego słów wykazała, że ich zasób był mniejszy, a powtórzenia zdarzały się częściej.
Zebrane dane mogą pomóc we wcześniejszym wykrywaniu choroby Alzheimera albo demencji. Lekarze zdają sobie sprawę, że nie każdy jest pisarzem, ale podobne zmian w ubożeniu zasobu słownictwa można śledzić choćby w tekstach umieszczanych w mediach społecznościowych, postach czy wiadomościach email.
Nie tylko Pratchett. Murdoch i Christie też
Powieści Terry'ego Pratchetta nie były pierwszymi, które badacze wzięli pod lupę, i nie mówimy tu o literaturoznawcach. W 2014 roku analizowano dzieła brytyjskiej pisarki Iris Murdoch, u której w wieku 76 lat zdiagnozowano chorobę Alzheimera. Sprawdzano też powieści Agathy Christie - mistrzyni kryminałów nigdy diagnozy nie otrzymała, ale badania jej książek wskazują na problemy, a jej osoby z jej otoczenia wspominały, że cierpiała na demencję w późnych latach życia.
***
pj/PAP