Tufting to technika, polegająca na wstrzeliwaniu lub wszywaniu przędzy w tkaninę, za pomocą specjalnego pistoletu, czyli tzw. tufting gun, lub igły. Ostatecznie dzięki temu powstają nowe piękne materiały, obicia na meble, poduszki, a nawet dywany. - Mamy ramę - czyli specjalną kanwę o określonych wymiarach, i materiał do tuftingu, czyli poliester bądź bawełnę z poliestrem. To splot, nie wystarczy zwykła pocięta koszulka - opowiadała Dominika Owsianko. - Nie ma konieczności posiadania żadnych zdolności artystycznych, bo wszystkie wzory odbijamy sobie z rzutnika - zaznaczała gościni Czwórki.
Dominika Owsianko w Czwórce o trudnej sztuce tuftingu - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Jak zaznaczała, tufting to jedno z ulubionych zajęć millenialsów. Na jej warsztaty przychodzą osoby po trzydziestce, ale nie tylko. - Zauważyłam zależność, że bardzo duża część osób, które przychodzą na warsztaty z tuftingu to kobiety, najczęściej pracujące w korporacjach i chcące oderwać się od szarej, matrixowej rzeczywistości - opowiadała Dominika Owsianko. - Chodzi o sam proces tworzenia. Poza tym niektórzy mają przestój kreatywności i płaczą po robieniu swoich dzieł. Bo tufting na maksa działa, to impuls. Sama mam ciarki na rękach, gdy moim podopiecznym wychodzi praca.
Jak podkreślała, tufting to zajęcie niezwykle medytacyjne i jednocześnie generujące dopaminę. - Trzeba mieć trochę siły, bo pistolet, którego używamy wazy około 1,5 kg, ale jednocześnie dość szybko widzimy efekty naszej pracy, więc jest to zajęcie bardzo wkręcające - opowiadała gościni Czwórki. - Tworzymy wzór, potem zalepia się go klejem i zostawia na dobę, by przędza nie wypadała z materiału. Następnie zalepiany jest tył, bo... dywany robi się od tyłu.
Zobacz także:
Jak tłumaczyła, najtrudniejsze są postacie, czyli wzory, które mają czarne kontury. - Na pierwszy raz warto więc wybrać coś prostszego, duże nieskomplikowane elementy, kształty, figury geometryczne. Wówczas jest satysfakcja - polecała ekspertka. - Ludzie często przychodzą do mnie z własnymi projektami i pomysłami, przynoszą fotografie na przykład psów i kotów, które chcą odwzorować.
Sprzęt do tuftingu to koszt nawet ponad tysiąca złotych, albo i więcej. - Gdy kupimy taki pistolet i zaczniemy używać go sami w domu, to jest spore prawdopodobieństwo, że szybko się poddamy. Bo tufting to specyficzne zajęcie, wymaga określonych ruchów i połączenia dwóch półkul mózgowych. Poza tym podczas pracy po prostu się kurzy, dlatego nie zawsze warto to robić w domu, a po nauki wybrać się na profesjonalne warsztaty - zaznaczała ekspertka.
***
Tytuł audycji: Po robocie
Prowadzi: Jakub Jamrozek
Gościni: Dominika Owsianko (prekursorka tuftingu w Polsce, organizatorka warsztatów tuftingu)
Data emisji: 9.07.2026
Godzina: 18.15
kd