"Czekanie przed wschodem słońca". Tak pracuje fotograf dzikiej przyrody

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2026 11:24
- Tak naprawdę nigdy nie wiesz, co pojawi ci się przed obiektywem. Często fotograf czeka na określony cel, który "powinien być" w danym miejscu, a nadchodzi coś zupełnie innego. A jeszcze częściej wraca się do domu z niczym - opowiadał Daniel Pękalski, który od lat fotografuje dziką przyrodę m.in. w Biebrzańskim Parku Narodowym.
Daniel Pękalski i Kamil Jasieński w Czwórce
Daniel Pękalski i Kamil Jasieński w CzwórceFoto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

Potrafi godzinami czekać w bezruchu w specjalnym wtapiającym się w przyrodę ubraniu, by przez ułamek sekundy uchwycić coś niesamowitego. W "Popołudniówie" Daniel Pękalski opowiedział nie tylko o porannym wstawaniu, ale także o swoich najciekawszych zdjęciach, sprzęcie i miejscówkach.

Daniel Pękalski w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy

- Kiedyś po prostu brałem sprzęt i szedłem na spacer, a po drodze coś fotografowałam. Dziś praca mi na to nie pozwala, dlatego wychodzę z domu z planem. Na przykład, jeśli chcę sfotografować zimorodka, przygotowuję się do tego. Wiem, gdzie mogę go spotkać, czego się spodziewać, znam jego zachowania. A potem zaczynam czatować - tłumaczył Daniel Pękalski. - Ostatecznie... zazwyczaj wracam z niczym, bo przyroda jest nieprzewidywalna. Musimy poczekać na to, co natura chce nam dać i po prostu to bierzemy - mówił gość Czwórki.

Swoją przygodę z fotografowaniem dzikiej przyrody zaczął jeszcze na studiach. - Kończyłem kierunek leśny i wtedy w naturalny sposób byłem bardzo blisko tej przyrody. Do aparatu ciągnęło mnie zawsze, ale mogę powiedzieć, że najpierw była miłość do natury, a dopiero potem do fotografii - wspominał w Czwórce. Zaczął od starego, używanego obiektywu. - Ruszyłem małymi krokami, powoli, z czasem zacząłem zauważać czego potrzebuję, czego mi brakuje i kompletować sprzęt - wspominał. Dziś korzysta najczęściej z profesjonalnego, obiektywu, który pozwala na pracę w trudnych warunkach oświetleniowych, rozmywa tło. - Jednak to człowiek robi zdjęcia, nie sprzęt. Nawet, jeśli sprzęt kosztuje grube miliony, a człowiek popełni błąd, zdjęcia nie wyjdą dobrze - zaznaczał fotograf.  

Zobacz także:

Daniel Pękalski do lasu wybiera się najczęściej najpóźniej godzinę przed wschodem słońca. - Sezon na dobre zdjęcia paradoksalnie zaczyna się jesienią, a nie latem. Gdy jest upal, są też owady i kleszcze, a jesienią - od rykowiska - do wiosny, jest najwygodniej - podkreślał. Najbardziej lubi fotografować jeleniowate. - Są to majestatyczne, niezwykle ciekawe i jednocześnie trudne zwierzęta - mówił fotograf. - Są bardzo płochliwe, wyczuwają zapach człowieka niesiony wiatrem w ich kierunku, słyszą w krzakach najdrobniejszy szelest i od razu uciekają - wyliczał. - Jeśli czekam na jelenie czy łosie, nie mogę się poruszać przez bardzo długi czas. 

Najdłużej na doskonały kadr Daniel Pękalski czekał dwa dni. - Mam kilka ulubionych zdjęć, jednak najdłużej wyczekane było zdjęcie z zimorodkiem. Chciałem, by czekał na specjalnie przygotowanym patyku. Leżałem na ziemi i czekałem dwa dni po osiem godzin - wspominał. - W tym sezonie bardzo chciałbym spotkać rysia. 

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzi: Kamil Jasieński

Gość: Daniel Pękalski (fotograf dzikiej przyrody)

Data emisji: 05.10.2026

Godzina: 15.10

ak

Czytaj także

Jak fotografować dziką naturę? "Naucz się zasad, a potem je łam"

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2023 13:40
Fotografia przyrody to nie tylko zdjęcia zwierząt, ale też krajobrazy i świat "makro", czyli w zbliżeniu. - Internet zmęczył się już portretami  ptaków i ssaków. Żeby się wyróżnić, trzeba sobie zadać trochę trudu w poszukiwaniu tematów i trzeba być uważnym. Bo na najlepsze kadry można natknąć się podczas zwykłego spaceru - mówi Łukasz Gwiździel, leśnik i fotograf. 
rozwiń zwiń