Olé Olé Olé! Jak Rolling Stonesi podbili hawańskie serca

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2016 13:07
- Wydaje mi się, że ten film będzie pokazywał drogę jaką przeszli The Rolling Stones - mówi Paweł Walczak, manager Elektrycznych Gitar, Golden Life, właściciel firmy muzycznej. - Ciekawym punktem będzie z pewnością koncert w Hawanie - dodaje.
Audio
  • Goście Czwórki opowiadają o filmie "The Rolling Stones Olé Olé Olé!" i nadchodzącej płycie zespołu (Stacja Kultura/Czwórka)
Kadr z filmu The Rolling Stones Ol Ol Ol
Kadr z filmu "The Rolling Stones Olé Olé Olé!Foto: mat. promocyjne

- The Rolling Stones to drugi zespół, który zagrał wielki plenerowy koncert w tym komunistycznym kraju - mówi rozmówca Damiana Sikorskiego.

"The Rolling Stones Olé Olé Olé!" to zapis południowo amerykańskiej trasy koncertowej zespołu. Najważniejsi aktorzy tego obrazu to muzycy. Damian Sikorski przypomina, że kamery dokumentujące trasy towarzyszą Stonesom od lat, często powstają też filmy dokumentalne, które wypuszczane są na rynek.

Z pewnością w "Olé Olé Olé!" nie zabraknie dynamicznej akcji i od kulis i od strony widowni. Warto dodać, że na Kubie Stonesów usłyszało milion dwieście tysięcy osób.

***

Tytuł audycji: "Stacja Kultura"

Prowadzi: Kasia Dydo

Materiał: Damian Sikorski

Data emisji: 25.11.2016

Godzina emisji: 10.15

pj/mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sebastian Fabijański: scenariusze czytam sercem

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2016 14:40
- Nie dzielę ról na ambitne i komercyjne. Przy wyborze ról kieruje się intuicją, a decyduję sercem - opowiada Sebastian Fabijański, aktor, teatralny, filmowy i serialowy, który na planie najnowszej części "Pitbulla" uwolnił demony.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kungs: kocham Lanę Del Rey, inspiruje mnie Major Lazer

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2016 15:40
Ma 19 lat, pochodzi z Francji i podbija klubowe parkiety na świecie. - Dwa lata temu odkryłem program do robienia muzyki i zacząłem eksperymenty z Bobem Marleyem i Laną Del Rey, z piosenkami, które kocham - opowiada Valentin Brunel, czyli Kungs.
rozwiń zwiń