Neetsi – ludzie niepotrzebni społeczeństwu… z wyboru?

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2012 08:54
Neets, czyli "not in employment, education or training", to ludzie "zawieszeni". Zawieszeni w niebycie. Nie robią nic z wyboru: nie pracują, ani się nie uczą. Kosztują państwo ponad 30 mld złotych rocznie, czyli ponad 2 proc. polskiego PKB.
Audio
  • Ludzie zawieszeni w niebycie - materiał Bartka Wasilewskiego

– To osoby, które nie radzą sobie na rynku pracy lub z różnych przyczyn wypadają z systemu edukacji – mówi Dominik Owczarek, analityk Instytutu Spraw Publicznych. – W grupie neetsów są jednak także ludzie, którzy po prostu prowadzą "alternatywny" tryb życia, m.in. artyści, czy travellersi.

Neetsami zostają także absolwenci uczelni wyższych. – Mają absolutorium i latami piszą pracę magisterską – mówi Marta Piasecka, kierownik Biura Karier Uniwersytetu Warszawskiego. – W tym czasie nic nie robią, bo uważają, że są już tak zaangażowani w pisanie, że na nic innego nie mają czasu. Luka między doświadczeniem i wiedzą powiększa się, a tym samym ludzie ci z każdym dniem stają się mniej atrakcyjni dla pracodawców.

Tymczasem w Polsce problem 30-letnich neetsów jest naprawdę poważny, bo mieszka ich tutaj już ponad 1,36 mln. Na tle innych europejskich państw plasujemy się w tym niechlubnym rankingu na trzecim miejscu, a przed nami są tylko Włochy i Francja.

Jakie są plusy i minusy takie go życia? Zdaniem neetsa Barta z Warszawy zaletą jest możliwość dłuższego pospania i więcej czasu dla siebie. – Może to być przyjemne – mówi rozmówca Czwórki. Minusy jednak nierzadko przesłaniają plusy. – Czynnik finansowy jest decydujący, a poza tym bardzo łatwo popaść w marazm – mówi Bart.

Z czym jeszcze muszą zmagać się neetsi w Polsce, czemu wybrali właśnie taki tryb życia i co czeka ich w przyszłości dowiesz się, słuchając całego materiału Bartka Wasilewskiego z „Poranka OnLine”.

(kd)

Czytaj także

Jak pracownicy oszukują pracodawców?

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2012 12:12
Co trzeci Polak spóźnia się do pracy, co czwarty załatwia w biurze swoje prywatne sprawy, 8 proc. naszych rodaków pojawia się tam na rauszu, a 10 proc. załatwia sobie "lewe" zwolnienia lekarskie. – Wszyscy bywamy złodziejami – mówi ekspert.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Życie wbrew zasadom. Czy to w Polsce możliwe?

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2012 09:00
Kilka dni temu bohaterem mediów stał się gdański student, który odmówił złożenia… ślubowania, w związku z czym, choć zdał egzaminy, nie został przyjęty na uczelnię. Czy ludzie, mający inne od ogólnie przyjętych poglądy, rzeczywiście nie mają w naszym kraju łatwego życia?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Każdy ma swoje własne tabu

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2012 13:41
- U nas z tabu jest tak, że piętnują dzieciaka za narysowanie siusiaka na tablicy, a jednocześnie nie chcą go wyedukować seksualnie, bo nie wypada – mówił w Czwórce trener osobisty, Miłosz Brzeziński.
rozwiń zwiń