Anatomia wulgaryzmów. Dlaczego przeklinamy?

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2017 19:22
Wulgaryzmy najczęściej są wyrazem silnych emocji, które mają rozładować. Bywają też dowodem ubóstwa językowego i efektem skracania dystansu między ludźmi.
Audio
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Jan H Andersen /Shutterstock

W różnym natężeniu używają ich prawie wszyscy. Są obecne w filmach, na scenach teatrów, w piosenkach. - Wulgaryzmy to frazy, które pozwalają na łamanie językowego tabu. Z tego powodu najczęściej są zakazane - tłumaczyła Sylvia Bonacci. - Jednak niewłaściwe używanie ich, albo nadużywanie, jest jak gra na instrumencie bez umiejętności rozróżniania strun. Zaś, jak przekonywał Mateusz Adamczyk, coraz więcej osób przeklina, i tłumaczył, z czego wynikać mogą te zmiany. 

Jaki jest efekt powszednienia wulgaryzmów i obecności w życiu publicznym? Dlaczego "dewulgaryzuje się" wulgaryzmy i czy zjawisko to można i należy usprawiedliwiać? Jakie funkcje pełnią przekleństwa w naszym życiu i dlaczego tak chętnie uczymy się brzydkich słów w obcych językach? O tym dyskutowaliśmy w Czwórce. W programie o tym, dlaczego czasem nadużywamy wulgaryzmów rozmawialiśmy także z psycholog Katarzyną Kucewicz.

***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Goście: Sylvia Bonacci (Instytut Komunikacji Specjalistycznej i Interkulturowej Uniwersytet Warszawski), Mateusz Adamczyk, doktorant Instytutu Języka Polskiego Uniwersytet Warszawski

Data emisji: 11.12.2017

Godzina emisji: 16.07

kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Syndrom pełnego gniazda. O ucieczce od dorosłości

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2017 18:00
Z raportu Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że ponad połowa osób pełnoletnich, stanu wolnego, które mieszkają z rodzicami to mężczyźni. Dlaczego nie kwapią się do wyprowadzki?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polak leczy się sam. "Najczęściej antybiotykami"

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2017 16:20
Co dziesiąty Polak sięga po antybiotyki bez konsultacji z lekarzem - wynika z najnowszych badań. - Jeżeli sami leczymy się antybiotykami, na dodatek jeszcze żonglujemy lekami z różnych grup, możemy zrobić sobie dużą krzywdę - ostrzega prof. Jerzy Kruszewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Choroby psychiczne. "Nadal stygmatyzują pacjentów"

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2017 12:15
Według danych WHO zaburzenia psychiczne dotyczą już co piątej osoby na świecie. Cierpi na nie 38 procent mieszkańców Europy.
rozwiń zwiń