Ferdynand Magellan. Dał nam cieśninę i goździki na wagę złota

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2020 17:00
Pierwsze wyprawy w poszukiwaniu nowych lądów były pełne trudów i niebezpieczeństw. Wymagały nie tylko znakomitych żaglowców, świetnej załogi, dużych zapasów, ale też znakomitego i odważnego lidera. Czy taki był Ferdynand Magellan?
Audio
  • Jak wyglądała wyprawa Magellana i dlaczego podróżnik z niej nie wrócił? (Zaklinacze czasu/Czwórka)
Ferdynand Magellan
Ferdynand MagellanFoto: spectrumblue/Shutterstock.com

Mówi się dziś, że ówczesne wyprawy na otwarte morze jeśli chodzi o stopień ryzyka przypominały loty w kosmos Marek Szurawski

"Za pieniądze króla zwiedzaj"

W 1519 roku żeglarz i odkrywca Ferdynand Magellan rozpoczął pierwszą w historii wyprawę dookoła świata. - Portugalczyk miał duże doświadczenie żeglarskie i wojskowe, ale nie miał pieniędzy, by zrealizować marzenie życia. O pomoc najpierw poprosił swojego króla, ale ten mu stanowczo odmówił. Dlatego w podróż dookoła świata wybrał się, ale na koszt hiszpańskiego króla Karola I - opowiada Marek Szurawski. 

Posłuchaj
12:02 [CZWORKA]Zaklinacze czasu 4 lipiec 2020 magellan.mp3 Jak wyglądała wyprawa Magellana i dlaczego podróżnik z niej nie wrócił? (Zaklinacze czasu/Czwórka) 

Flotylla Magellana składała się z pięciu najnowocześniej wyposażonych jak na tamte czasy statków: flagowego żaglowca Trinidad oraz San Antonio, Victoria, Concepción i Santiago. W rejs z podróżnikiem wyruszyło 270 osób załogi. - Funkcjonowało wówczas dużo legend i przesądów. Bano się, że Atlantyk to słynne morze ciemności, które gdzieś się kończy i wodospadem wypada poza granicę ziemi wprost do piekielnych czeluści. Nic więc dziwnego, że członkowie ekipy Magellana wyruszali w tę podróż trochę jak na śmierć - mówi dziennikarz, żeglarz, marynista.

Magellan wstydził się wrócić do Hiszpanii, bo bał się przyznać, że nie miał racji. Że cieśnina łącząca Ocean Atlantycki z odkrytym oceanem nie istnieje Marek Szurawski

Desperacja rodzi bunt

W 1520 roku flota Magellana dotarła do La Platy, o której Ferdynand wcześniej myślał, że jest cieśniną prowadzącą na Ocean Spokojny. Kilkutygodniowe poszukiwania wykazały jednak, iż jest to tylko ogromne ujście rzeczne. - Magellan pożeglował dalej na południe wzdłuż wybrzeża Ameryki Południowej z nadzieją, że znajdzie to ujście. Ale jego determinacja wywołała bunt w załodze, która uważała, że jako Portugalczyk celowo wywiódł Hiszpanów na zagładę - opowiada rozmówca Ani Hardej. - W końcu jednak trafił na właściwą cieśninę - nazwaną początkowo Cieśniną Patagońską, a po śmierci odkrywcy - Cieśniną Magellana - dodaje gość Czwórki. 

Posłuchaj także:

Z pasji odkrywania - wyprawy na szczyty wulkanów

Menu starożytnych. Co jadali Egipcjanie?

Przyprawy na wagę miliona dolarów

W 1522 roku do portu w Sewilli powrócił jego statek z osiemnastoma członkami załogi. Magellana wśród nich nie było. Wyprawa skończyła się dla podróżnika tragicznie. Zginął 27 kwietnia 1521 roku w potyczce z ludnością tubylczą na Filipinach. Wraz z nim śmierć poniosła część załogi. Pozostali żeglarze wycofali się z pola walki i wrócili do Hiszpanii na jednym statku, ale z ładunkiem, który okazał się cenniejszy niż złoto. Były nim przyprawy. Człowiek, który zainwestował pieniądze w wyprawę Magellana, Cristobal de Haro, mimo poniesionych strat, został bogaczem. Przywiezione ok. 26 ton goździków sprzedał za zawrotną sumę, która dziś dałaby ok. miliona dolarów.

***

Tytuł audycji: Zaklinacze czasu

Prowadzi:  Anna Hardej

Gość: Marek Szurawski (dziennikarz, żeglarz, marynista, Akademia ECCE HOMO XXI)

Data emisji: 04.07.2020

Godzina emisji: 14.15

kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nela Mała Reporterka: podróże uczą najlepiej

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 13:20
- Dzięki podróżowaniu, naprawdę nie wiem kiedy, wiedza sama wchodzi mi do głowy. Wszystko zapamietuję i nic nie muszę powtarzać - opowiada Nela Mała Reporterka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Podróżniczka: najważniejsze są podróże w głąb siebie

Ostatnia aktualizacja: 04.04.2020 12:45
Zofia Lenczewska-Samotyj to miłośniczka podróży i fotografii. Mimo że przeprowadzała się dwadzieścia razy, wciąż szuka swojego miejsca na Ziemi. Mieszkała już w Anglii, na Gran Canarii i wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim. Teraz wylądowała na Podlasiu.
rozwiń zwiń