Fake newsy jako narzędzie wojny. Sprawdzone źródła to lek na dezinformację

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2022 11:28
Polskie instytucje ostrzegają przed dezinformacją. Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych zanotował w ostatnim czasie ogromny wzrost prorosyjskich i antyukraińskich komentarzy. W Polsce wprowadzono stopień alarmowy CHARLIE-CRP, co to oznacza?
Fake newsy dziś są narzędziem wojny
Fake newsy dziś są narzędziem wojnyFoto: shutterstock.com/Song_about_summer

Od kilku dni, oprócz fałszywych narracji na temat wydarzeń na Ukrainie, pojawiają się także fake newsy dotyczące życia w Polsce, np. informacje o rzekomych brakach paliwa na stacjach benzynowych czy wprowadzeniu limitów wypłat gotówki w bankach. 

Czym jest CHARLIE-CRP?

- Wprowadzony w Polsce stopień alarmowy CHARLIE-CRP obowiązuje w całym kraju - mówi Janusz Kamiński, ekspert od nowych technologii. - Przez dłuższy czas obowiązywał pierwszy stopień, czyli ALFA-CRP, który nakazywał zwiększone zainteresowanie tym, co się dzieje. CHARLIE-CRP wprowadza się wówczas, gdy mamy potwierdzone informacje dotyczące możliwego naruszenia bezpieczeństwa. Sprawa jest poważna i mamy dziś z nią do czynienia - dodaje. 

Stopnie alarmu CRP definiuje ustawa o działaniach antyterrorystycznych z 2016 roku. Tam zawarte są definicje i podane działania, jakie należy podjąć przy poszczególnych stopniach alarmu. 

- Jeden z punktów definiujących, kiedy wprowadza się stopień CHARLIE-CRP, mówi o momencie, w którym otrzymuje się wiarygodne i potwierdzone informacje o planowanych zdarzeniach o charakterze terrorystycznym, którego skutki mogą dotyczyć obywateli Polski przebywający m.in. za granicą - wyjaśnia gość Kamila Jasieńskiego. - Taką sytuację mieliśmy najprawdopodobniej w tym przypadku. O cyberataku na systemy informatyczne znajdujące się na terenie Ukrainy wiedzieliśmy dzień-dwa przed atakiem fizycznym. Dlatego najprawdopodobniej ten alarm został wprowadzony - dodaje. 

Internet zwykłych ludzi

W ostatnim czasie mamy do czynienia z pojawieniem się dużej liczby trolli internetowych, kont, które wspierają propagandę Rosji podczas jej ataku na Ukrainę. Pojawiają się komentarze antyukraińskie, prorosyjskie, chwalące Putina, zawierające hasła wprost z jego przemówienia tuż przed agresją na niepodległego sąsiada. - W tej sytuacji nie ma sensu wdawać się w dyskusje - mówi Janusz Kamiński. - Trzeba trzymać się podstawowego abecadła postępowań w sieci. Zaczynamy od tego, że czytamy wyłącznie sprawdzone źródła. Na Twitterze czy Facebooku są to konta oznaczone "ptaszkiem", który jest informacją, że dany profil został sprawdzony, że dany podmiot jest tym, za kogo się podaje - wyjaśnia. 

W sieci spotykamy też wiele kont, nowych stron, które podszywają się pod rzetelne źródła, a sieją dezinformację. W celu wprowadzenia dezinformacji wykorzystywane są też popularne strony pełne memów, luźnych treści, które są masowo powielane. - Problem dotyczy też kont influencerów, osób, które są bardzo popularne, ale nie mają merytorycznej wiedzy - mówi ekspert. - Korzystajmy tylko z potwierdzonych źródeł, sprawdzonych agencji informacyjnych, telewizji - dodaje. 

Posłuchaj
12:11 czwórka pierwsze słyszę 25.02.2022.mp3 Jak dbać o swoje bezpieczeństwo w internecie, chronić się przed dezinformacją? (Pierwsze słyszę/Czwórka)

Jak zauważa gość Czwórki w ostatnim czasie mamy też do czynienia ze zmianami grup, które kiedyś lubiliśmy. - Zmieniają one i nazwy, i treści, które rozpowszechniają, zdarza się, że w celach dezinformacyjnych. 

Cyberataki - mamy się ich spodziewać?

Wicepremier Ukrainy i minister transformacji cyfrowej Mychajło Fedorow poinformował niedawno o szeroko zakrojonym cyberataku przeprowadzonym na Ukrainę. W tym kontekście Janusz Kamiński podkreśla, że ryzyko cyberataku istnieje zawsze. - Świat internetu to nie jest świat zawsze bezpieczny, w którym nic się nie dzieje. Warto zwiększać własną świadomość korzystania z internetu. To oczywiście nie jest tak, że cała rosyjska machina informatyczna nagle rzuci się na Jana Kowalskiego, bo ten właśnie przegląda sobie Facebooka. To tak nie działa - wyjaśnia. 

Świadome ryzyka powinny być i są osoby zarządzające dużymi systemami informatycznymi, dużymi bankami, systemami rządowymi. - One powinny mieć się poważnie na baczności - podkreśla gość Czwórki. - Zwraca też uwagę na bankowość, której ataki mogą dotyczyć, ale uspokaja, że nasze prywatne oszczędności są bezpieczne - dodaje. 

Janusz Kamiński zauważa, że już pojawiają się dezinformacje mówiące o limitach wypłat gotówki. - Nic takiego się nie dzieje. Normalnie korzystamy z bankomatów - podkreśla. - Dziś najważniejsze jest, aby nie nakręcać spirali dezinformacji i niepewności.

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil JasieńskiJakub Jamrozek

Gość: Janusz Kamiński (specjalista IT)

Data emisji: 25.02.2022

Godzina emisji: 07.14

pj/kd

Czytaj także

Wojna na Ukrainie. "Putin podjął szaloną decyzję"

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2022 09:43
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił stan wyjątkowy w całym kraju, po tym, jak Rosja zbrojnie zaatakowała Ukrainę. W wielu miastach słychać wybuchy. Dr Szymon Kardaś z OSW ocenia, że to szalona decyzja Putina. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojna na Ukrainie. "Trzeba krzyczeć, że to agresja Rosji na Ukrainę"

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2022 15:53
Jeszcze we wtorek życie na Ukrainie wyglądało niemal zwyczajnie. Dziś jest zupełnie inaczej. - Mój brat nie poszedł do szkoły, rodzice do pracy - mówi Nikita Stefko, przedstawiciel Europejskiej Ukrainy. - Moja siostra cioteczna, która mieszka w Kijowie, powiedziała, że obudziły ją drgania budynku po rosyjskim ataku. 
rozwiń zwiń