Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Ammar 808 przejmuje władzę

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2020 08:00
Sofyan Ben Youssef, mieszkający w Brukseli tunezyjski producent lepiej znany pod pseudonimem Ammar 808, po wysłaniu muzyki maghrebskiej w kosmos na swoim poprzednim albumie „Maghreb United”, radykalnemu uwspółcześnieniu rytuałów z Bargou 08 czy wreszcie nadaniu jeszcze więcej barw tuareskiemu rockowi Kel Assouf, wybrał się do Chennai, stolicy południowoindyjskiego stanu Tamil Nadu w poszukiwaniu kolejnych inspiracji, kolejnej tradycji do modyfikacji i eksperymentowania.
Okładka płyty AMMAR 808 Global Control  Invisible Invasion
Okładka płyty AMMAR 808 "Global Control / Invisible Invasion"Foto: mat. pras.

A gdzie jest lepsze miejsce do tego niż jedna ze stolic muzyki karnatyckiej, jednej z dwóch wielki tradycji klasycznej muzyki indyjskiej?

Za muzykę karnatycką nie zabrał się oczywiście sam. Podobnie, jak w przypadku „Maghreb United”, szukał odpowiednich muzyków, którzy pomogą mu w urzeczywistnieniu swojej wizji i w Chennai ich znalazł – współpracowali z nim wokaliści i wokalistki, perkusjonaliści – i dzięki nim przeniósł muzykę południa Indii w ten sam fikcyjny świat, co tradycję swojego rodzinnego regionu. To świat, w którym postęp technologiczny i naukowy idą nie oznaczają porzucenia tradycji, wykorzenienia.

Tradycyjne instrumenty – bębny thavil, mridangam i kanjira obój nadaswaram – oraz partie wokalne współgrają z przygniatającymi brzmieniami syntezatorów, odgrywających role burdonowej podbudowy, na której buduje się ragi i improwizacje oraz z zimną, precyzyjną machinerią automatów perkusyjnych. Ben Youssef traktuje głosy autotune'em, przesterowuje instrumenty, bawi się ich brzmieniem. Tworzy świat, który jest mocno zakorzeniony w przeszłości i jednocześnie spoglądający w daleką przyszłość.

Ammar 808 silnie inspiruje się afrofuturyzmem, nurtem, w którym przedkolonialna afrykańska tożsamość funkcjonuje obok i inspiruje nowoczesne technologie. Na poprzednim albumie tworzył arabfuturyzm, tutaj tworzy... hindufuturyzm? Chyba tak można najlepiej nazwać muzykę na „Global Domination/Invisible Invasion”. Religia hinduistyczna z eposami obejmującymi konflikty na globalną skalę, z opisami niszczących eksplozji przypominających wybuchy nuklearne wydaje się idealna do takich zabiegów. W swojej opowieści Ben Youssef sięga chociażby po fragment Mahabharaty w „Ey Paavi”, który – jak sam mówi – przypomina mu przerzucanie się groźbami przez współczesnych światowych przywódców. I taki jest też ten utwór, coraz szybszy, jest w nim coraz więcej napięcia, aż staje się niemal nie do wytrzymania. W „Geeta duniki” futurystyczne wizje Sahary i Indii spotykają się. Gitara rodem z tuareskiego rocka przeplata się z thavilem wygrywającym złożony rytm i rozedrganym głosem Sushy, która jest najjaśniejszą gwiazdą tego albumu.

Nie można zapominać, że jest to przede wszystkim muzyka taneczna. I w tej roli „Global Domination/Invisible Invasion” sprawdza się bardzo dobrze, oparte na skomplikowanych pasażach, falujących rytmach muzyki południowoindyjskiej, idealnie nadające się do klubu. Hipnotycznym i transowym rytmom – choć w zupełnie inny sposób niż saharyjskim – nie sposób się oprzeć.

Michał Wieczorek

Ammar 808

„Global Domination/Invisible Invasion”

AMMAR 808 2020

Ocena: 3,5/5

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.


Czytaj także

Karol ze skrzydłem

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2020 09:25
Napisać recenzję płyty z głosami ptaków to zadanie dość karkołomne. Fakt, że ptasich głosów są na niej setki, a wykonawca jest jeden – Charles Kellogg - wcale tego zadania nie ułatwia. Bo z kim go tu porównać? Z Leonardem da Vinci?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sayonara na powrót punk folku

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2020 10:55
Trafili w próżnię. Punk folk odszedł już w naszym kraju na karty historii, a i poważny showbiznes przeżył flirt z Mungo Staszczykiem (Pociskiem miłości), który w tym stylu był i irlandzki, i polski. To se ne vrati, jak mawiają bracia Czesi. A jednak – wróciło.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Humeniuk i inni – Ukraińcy w Nowym Jorku w latach 1928-1932

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2020 08:00
Najsłynniejszym amerykańskim skrzypkiem z Polski był Ukrainiec Pawło Humeniuk (1883-1965). Urodził się w Podwołoczyskach (obecnie Підволочиськ), w tzw. Galicji Wschodniej, na wschód od Tarnopola, praktycznie już na granicy z Podolem.
rozwiń zwiń