Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Sayonara na powrót punk folku

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2020 10:55
Trafili w próżnię. Punk folk odszedł już w naszym kraju na karty historii, a i poważny showbiznes przeżył flirt z Mungo Staszczykiem (Pociskiem miłości), który w tym stylu był i irlandzki, i polski. To se ne vrati, jak mawiają bracia Czesi. A jednak – wróciło.
Kadr z klipu do piosenki Sayonara zespołu Emerald.
Kadr z klipu do piosenki "Sayonara" zespołu Emerald.Foto: YT Emerald Polska

Emerald, przynam się szczerze, to jeden z moich ulubieńców. Szczecińska formacja gra już chyba trzecią dekadę. Nigdy nie była masowo popularna, ale muzyka jaką uparcie grają ma swoich zagorzałych wielbicieli, a sposób, w jaki ją grają, sprawia, że trudno tu mówić o fanach, bo powinniśmy chyba mówić o wyznawcach Emeraldu.

Punk folk? Tak, ale jaki. Sayonara – ukłon w stronę The Pogues. Dziwi? W tym przypadku chyba nie. Trudno o lepszego patrona. Leszek Czarnecki zasłuchany jest zresztą nie tylko w klasyków tego nurtu. Na poprzedniej, wydanej wieki temu płycie kłaniał się Johnny'emu Cashowi, na tej jest hołd złożony Neilowi Youngowi. I gdy ma się to na uwadze, wiele fragmentów muzyki Emerald się wyjaśnia.

Mówimy punk folk, ale choć jest tu parę utworów śpiewanych po angielsku, to chyba popularność, wśród słuchaczy zyskują te „polskie”. Znakomite teksty, zgrabna muzyka. Nie zdziwię się, gdy po latach wiele z nich stanie się folkowymi standardami.

Opowieści ze Szczecina, morskie, szantowe utwory, nadają muzyce cech autentyczności.

Płyta zawierająca 12 utworów w połowie jest swojska, w połowie odnosi się do tradycji anglosaskiej. Znakomity, bezpretensjonalny temat Black is the colour…, Portobello, wspomniana Sayonara czy wielkie Fields of Atherny to tematy, które powinien znać każdy fan muzyki z Wysp, ale wspomnę raz jeszcze, że to Zimny Głaz, Kurs na Szczecin czy zwłaszcza Niebuszewo, po którym w nostalgicznym spacerze towarzyszymy śpiewakowi, podnoszą rangę tej muzyki.

Już poprzednia płyta (Fiński nóż) wydana tak jak i ta, własnym sumptem, była zjawiskowa. Ta tylko potwierdza, że i punk (folk) is not dead i że znalazł się zespół, który bardzo trafnie umiał tę konwencję zastosować do własnych opowieści… Płyta nie do przeoczenia.

Wojciech Ossowski

Emerald

"Sayonara"

Emerald 2019

Ocena: 4/5

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

Czytaj także

Podlaskie tany i pochwała tańca

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2020 16:00
Dwa lata po wysublimowanej płycie, przywołującej rozmaite sakralne tradycje obecne w tradycji Podlasia, Karolina Cicha przedstawia nowy krążek w zupełnie odmiennym klimacie – wskazujący na tamtejsze (również współczesne) formuły muzyki tanecznej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jazz i polska tradycja spotykają się w Lumpeksie

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2020 10:12
Lumpeks szuka punktów wspólnych między jazzem i tradycją, tworząc barwną współczesną opowieść naznaczona ludowymi melodiami i improwizacjami, balansując pomiędzy awangardą a ludycznością.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Yanti Bersaudara, fonograficzny skarb Indonezji

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2020 08:00
Wydany w 1971 roku album indonezyjskiego żeńskiego tria Yanti Bersaudara poznałem kilka lat temu, przeszukując półki jednego z antykwariatów płytowych w Bangkoku.
rozwiń zwiń