X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Stradiwariusy

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2019 16:00
No tak, poprzedniego wieczoru nadużyłem. Tym straszniejszy był telefon gdzieś o siódmej rano. Mogłem nie odebrać, ale wiedziałem, że o takiej porze mogą dzwonić tylko muzykanci...
Skrzypkowie Piotr Strzałkowski i Wacław Neska, Wygnanów 1987.
Skrzypkowie Piotr Strzałkowski i Wacław Neska, Wygnanów 1987. Foto: Andrzej Bieńkowski, Muzyka Odnaleziona

- Panie Andrzeju, pan przyjedzie do mnie, to panu coś pokażę - mówi skrzypek L.
- Ale co?
- Pan się nie boi, pan przyjedzie, to nie pożałuje.
Przy najbliższej okazji pojechałem do skrzypka L. Niedaleko Przysuchy. L. tajemniczo prowadzi mnie do ciemnej sypialni i spod łóżka wyciąga coś zawiniętego w szmatę. Mówi ściszonym głosem, rozgorączkowany. - Kupiłem te skrzypce od Cygana w Przytyku już kilka lat temu, ale dopiero teraz widziałem w telewizji, że te stradiwariusy to warte są miliony!

Odwija skrzypce ze szmat i pokazuje karteczkę, którą widać przez efa. - Patrz pan, czytaj. - Faktycznie, na karteczce stoi jak byk: Antonio Stradivari. Serce mi zamarło, ale patrzę uważniej, a tam małym druczkiem: Made in Czechoslovakia. Potem już się przyzwyczaiłem, że w sezonie przynajmniej kilka stradiwariusów odkrywałem. Najlepsze było, że w małej, ale słynącej muzykantami wsi w Lubelskiem powiedział mi szczęśliwy posiadacz: - Popatrz, pan, to oryginalny stradiwarius, jest takich pięć na świecie, a w naszej wsi dwa.

Ale nie tylko ja robię takie odkrycia. Pamiętam, że gdzieś w latach 90. w dzienniku telewizyjnym główną wiadomością było to, że dzielni celnicy wykryli wielki przemyt na granicy: ktoś usiłował wywieźć bezcennego stradiwariusa. Wiadomość szybko zniknęła z serwisu… Szczęśliwym posiadaczem takiego bezcennego instrumentu był też skrzypek Gilas z Kocudzy i pochwalił się tym etnografom. Ci zaczęli dociekać, Gilas się przestraszył i ukrył skrzypce. I powiedział, że mu ukradli. A troskliwi badacze dali znać na milicję. Dopiero wtedy zrobiła się z tego afera.

Ale to wszystko blednie przy skrzypcach Kazimierza Mety. Meto miał dobre, ale sfatygowane skrzypce ze sztajnerowskim splotem. Kiedyś przyjeżdżam do niego w upalnym sierpniu. Wszyscy w polu, tylko pan Kazimierz napalił pod kuchnią, wyjął fajerki i nad żywym ogniem opala skrzypce.
- Co pan robi?
- Panie Andrzeju, nie podobuje mi się, że są takie ciemne. Pomyślałem, że oskrzybię lakier, to będą bardziej szykowne.
I spokojnie, tak jak się skrobie marchewkę, kozikiem zeskrobuje lakier ze skrzypiec.

Zawiłe są koleje losów muzykanckich instrumentów. Tak jak muzykanci, nie miały łatwego życia.

Andrzej Bieńkowski

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

Czytaj także

Folkiem w literaturę!

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2019 09:00
Naturalnym tworzywem i źródłem natchnienia dla twórców folkowych zdają się być muzyka ludowa i teksty z nią związane. Warto jednak zadać sobie pytanie, jak często artyści sięgają do inspiracji poetyckich.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Władysław Hasior - artysta ludowy?

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 09:43
Jeszcze przez niecałe dwa tygodnie (do 17 listopada) można oglądać wystawę prac Władysława Hasiora w gliwickiej Willi Caro. To prezentacja nieduża, ale przekrojowa, obejmująca zarówno asamblaże, „sztandary”, z których słynął artysta, wczesne prace, jak i odkryte na nowo Notatniki Fotograficzne, ukazujące zapomniane już dzisiaj w większości osobliwości PRL-owskiego krajobrazu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jeszcze polka nie zginęła

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2019 11:23
Choć w XIX wieku Polski na mapie nie było i praca Polaków szła w sporej mierze na konto zaborców, to istniały eksportowe hity, które powszechnie w Europie i obu Amerykach identyfikowano jako "polskie".
rozwiń zwiń